Czy ten przepis jest kompletny? Jeśli tak, to dlaczego najpierw dodać odrobinę soli, żeby za chwilę dodać całą? Dlaczego w ogóle nie wymieszać wszystkiego na raz? Albo najpierw wymieszać suche, a na koniec woda. To by miało więcej sensu.
Hm, traktowane są razem dlatego że ja jednak nie czuję takiej różnicy w smaku jak ty :) Zastępowanie pszennego ryżowym jest wg mnie średnie... czasem daje radę, a czasem... kończy się jak zastępowanie pieczywa wafelkami ryżowymi ;) O tych różnicach, m.in. w łamliwości, wiem, ale mimo wszystko traktuję je dość zamiennie. Co widać również po powyższym przepisie ;)
Przyjmuję jednak uwagę i ... hm, za jakiś czas, nie obiecuję że szybko, postaram się odkręcić połączenie tych makaronów jako jednego składnika :)
No właśnie, wcale nie wyszły bardzo słodkie :) Użyłam dobrze dojrzałych bananów, ale nie takich bardzo bardzo. Pewnie to od nich głównie zależy ostateczny smak. Ogólnie są bardzo fajne, ale faktycznie bardzo delikatne. Następnym razem poeksperymentuję z dodatkiem mąki ziemniaczanej - może będą bardziej spoiste i takie "konkretne". Niskosłodzona, korzenna "konfitura" wiśniowa (tegoroczny wynalazek :) pasuje do nich genialnie!
Ach, myślałam że skoro potrawa "w stylu indyjskim" to kminek też indyjski :) Obie przyprawy smakują kompletnie inaczej, choć wyglądają bardzo podobnie. Polecam spróbowanie kuminu bo jest cudny!!!! Jedna z moich ulubionych przypraw :D
Orzechova, w przypadku wypieków spokojnie.
Ekstrakt zazwyczaj jest na alkoholu, więc np. w deserach, gdzie nie ma szansy odparować, może się wybijać smakiem.... więc w tym jednym przypadku lepiej ekstraktu nie stosować. Ale poza tym dowolnie wymieniaj-zamieniaj. Wszystko co waniliowe się nada :)
Bardzo fajne, lekkie, łatwe i nie za słodkie ciasto. Choć ilość cukru i tak trochę zmniejszyłam, to zwł. przy kwaśnych owocach nie jest to konieczne. Wybrałam ten przepis ze względu na dość małą ilość cukru i oleju względem mąki. Dodatkowo zrobiłam je z mąki białej pół na pół z razową. Wystarczyło wymieszać łyżką - nawet mikser nie był potrzebny :)
Zamiast napoju gazowanego (w którego składzie zazwyczaj są zupełnie zbędne dodatki) użyłam wodę gazowaną. Proszku do pieczenia dałam ok. 15 g (6 płaskich łyżeczek) ponieważ wrzucałam duuużo owoców (wiśnie i maliny, a za drugim razem również porzeczki i jagody) i bałam się, że inaczej ciasto ich nie udźwignie.
Pierwszym razem robiłam z połowy porcji w formie minimalnie mniejszej niż standardowa duża blacha. Ciasto wyszło niskie i takie mi nawet bardziej odpowiada. Maliny, wiśnie i jagody rządzą :)
"1 łyżka oleju kokosowego" - zawsze się zastanawiam jaki to ma sens. Czy to znacząca ilość? Jaka będzie różnica jeśli wezmę po prostu zwykły olej lub... po prostu go pominę. Koralina, masz jakieś doświadczenia w tej kwestii?
Wydawało mi się, że zielona herbata nie będzie tu pasować... ale zaryzykowałam. Opłaciło się! Herbata świetnie łamie dominującą słodycz banana :) a przy okazji całość nie jest taka gęsta. Zamiast truskawek dałam 2 garście malin, bo na truskawki już nie sezon :)
Dyśka, zasadniczo tak. Kokos zawiera sporo tłuszczu. Zauważyłam jednak, że grubsze wiórki mają w sobie więcej tłuszczu. Tak jakby te drobniejsze były mocniej odciśnięte przed suszeniem czy coś. Więc proponuję do wyrobu mleka kupować jak najdrobniejsze.
martina, ja po prostu... miksuję długo, z przerwami, żeby silniczek odpoczął i się nie przegrzał. Tak samo z masłem orzechowym. To trwa długo, dlatego robię rzadko, ale da się. No a teraz, po twoim komentarzu, chciałabym mieć taki blender jak ty i Luna ;D
Luna7, a dodałaś jakiś zastępnik jajka? Choćby trochę skrobi, która jest głównym składnikiem takiego zastępnika? Dziś na blogu doczytałam, że Kindze wychodziły wyższe bezy, kiedy stosowała zamiennik. Szkoda że treść przepisu tego nie uwzględnia. Może też sam "glut" ;) z siemienia nie był wystarczająco gęsty/odparowany? Co do rodzaju siemienia i stopnia ubicia piany to nie wiem... na pewno im sztywniejsza piana tym lepiej, ale nie wiem na ile da się ubić taką z siemienia.
Kizia, jak nie jest podane jaka mąka, to znaczy, że najpopularniejsza - zwykła pszenna, biała. Oczywiście można testować też inne :)
No właśnie, IV, nie mam zbytniego doświadczenia z plackami i smażeniem w szczególności, ale intuicja mówi, że podobnie jak w naleśnikach powinna się sprawdzić nawet mieszanka mąk bezglutenowych (zob. np. http://puszka.pl/przepis/7291-maka_bezglutenowa-uniwersalny_bialy_mix.html - naleśniki z takiego mixu wychodzą mistrzowskie!)
Alex - w przepisie nie ma nic o odciskaniu tofu, więc pewnie nie trzeba...
Veganjihad, zdecydowanie tak. Przede wszystkim nie może w nim być emulgatorów (m.in. mono i diglicerydów kwasów tłuszczowych, które w ogóle mogą nie być wege). Rolą emulgatorów jest utrzymanie jednolitej konsystencji, więc uniemożliwiają lub bardzo utrudniają rozwarstwienie mleka na część stałą i płynną.
Oj bo się pomyliłam ;) Wczoraj hurtem przeglądałam kilka kategorii przepisów i wybierałam co się nadaje do przekwalifikowania na raw. Przyznaję, dłuższe przepisy czytałam po łebkach ;) Już poprawiłam, dzięki za zwrócenie uwagi :) W przyszłości polecam też opcję "zgłoś błąd lub uwagę" (link znajdziecie pod głównym zdjęciem i pod przepisem).
No właśnie, mi się wydaje że sporo rzeczy można wrzucić zamiast szparagów. Np. fasolkę szparagową, coby daleko nie szukać ;D albo kalarepkę pokrojoną w słupki, brokuła czy kalafiora, a nawet być może - jeśli ktoś lubi - brukselkę. Może zielony groszek też by się sprawdził... albo cukrowy. Marchewka chyba za słodka i być może za twarda... ale dla testu też można kilka plasterków wrzucić gdzieś z boku :)