Raw choco bez strat...
Typ diety: wegańska & RAW
...czyli wegańska czekolada dla leniwych ;) I dla tych, którzy pozyskują tłuszcz kokosowy z wiórków, a nie zawsze chce im się to robić ;) Pyszny smakołyk dla dzieci, łasuchów i jako dodatek do kawy czy herbaty na deser. Składniki:
2 szklanki wiórków kokosowych (150-170 g)
50 g cukru lub syropu z agawy, można też użyć miodu
2 czubate łyżki kakao
Przygotowanie:
do 15 min.
Wiórki rozdrabniamy w elektrycznym młynku czy podobnym urządzeniu, dopóki się nie posklejają. Gdy używamy cukru, to mielimy go razem z wiórkami, a jeśli syropu, to dodajemy go razem z kakao.
Do wiórków dodajemy kakao, mieszamy, przekładamy do pudełka, foremki, pojemniczka i do lodówki! Wytrzyma na pewno 2-3 tygodnie (przynajmniej tyle wytrzymała u mnie, dopóki nie została zjedzona do ostatniego kawałeczka).
Dodatkowe wskazówki:
Oczywiście - można dodać bakalie, skórkę pomarańczy, sezam i inne pyszności, ale w rozsądnych ilościach, czyli wmieszać łyżkę-dwie do masy, aby się trzymała :)
Jeśli dodamy tylko łyżkę kakao, to czekolada będzie jaśniejsza, coś, jak "mleczna" w sklepach. Możemy też dodawać kakao do oporu, aż masa będzie niemal sztywna.
Zdjęcia do przepisu:
Komentarze:
Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej.
Poza tym wymyśliłam całą masę kolejnych wariacji tego przepisu, czyli co dodać... bez kakao, za to z cukrem waniliowym (prawdziwym!) wychodzą śliczne i pyszne białe czekoladki. Gdy miast kakao dodamy karobu - otrzymamy takie rudobrązowe. Jasnobrązowe będą, gdy dodamy połowę zalecanej ilości kakao, a gdy dodamy podwójną ilość - wyjdą gorzkie czekoladki.
Jest też tyle innych opcji! Czemu by nie spróbować z odrobiną soków owocowych (kolor!) na białej czekoladzie, czemu by do środka takiej małej czekoladki nie włożyć niespodzianki - migdału, paru rodzynek, kawałka nerkowca, skórki pomarańczy, kawałka moreli? Tyle opcji... aż mam ochotę otworzyć małą czekoladową manufakturę, przygotowywanie tych wszystkich pyszności jest co najmniej równie przyjemne, co ich spożywanie! :) Chociaż tak normalnie nie przepadam za słodkim... ale to jest po prostu niesamowite :)
Mimo wszystko smaczne. I nie za słodkie :)
Po przełożeniu do foremek powierzchnia się wyrównuje i jest u mnie gładka.
Poza tym to jednak przepis raw ;) Więc gotowanie raczej tu odpada ;) Pytanie, czy ważniejsza tu aksamitność czekolady, która niewątpliwie jest ogromną zaletą tego przysmaku, czy jednak ważniejsze jest, by dany produkt był surowy. I w jakim stopniu "pudrowość" czyni czekoladki mniej apetycznymi. Jeśli chodzi o pierwsze, to jednak dla mnie ważniejsze jest "raw", a co do drugiego - "pudrowość" aż tak bardzo mi nie przeszkadza, w pewnym sensie wyróżnia je na tle innych - na ile pozytywnie czy negatywnie, to już kwestia gustów ;)
A prawda, sycące to ;)
http://www.p-wholesale.com/upimg/2/176a1/magic-blender-bl350b-918.jpg
Na niczym innym nie próbowałam i jeśli masz na myśli takie coś, jak to w następnym linku, to absolutnie nic nie gwarantuję:
http://images.kangoo.pl/73607540/145850/large/blender_reczny_mpm_product_mbl_04_mbl_04_.jpg
Ha, ha, kryptoreklama... :P A specjalnie szukałam czegoś, co nie bije nazwą po oczach :P Mój wygląda podobnie, ale nie jest taki sam. I właściwie to drugi egzemplarz, bo jednemu spaliły się takie gumki i nigdzie nie mieli części zamiennych... a jak już, to w takiej cenie, że lepiej było kupić nowy...
Spróbuję następnym razem, jak pisze Bonamartinka, zmiksować wiórki z mlekiem - czy mogłabyś podać ile tego mleka użyłaś, skoro już przetestowałaś i wyszło? Chyba niewiele, bo inaczej czekolada nie stężeje...
@patrycja: proszę doradź mi coś. Orzechy ziemne w braunie miksuje się super na masełko, ale wiórków za cholerę się nie da ;/
I wybacz, ale fraza "rozgnieciony banan" jednoznacznie kojarzy mi się z rozgniataniem widelcem - mam nadzieję, że zamierzasz użyć nieco bardziej zaawansowanych narzędzi ;)
Blendowalam z karobem i z mniejsza iloscia cukru (juz nauczylam sie zmniejszac jego ilosc w kazdym przepisie i jak na moje kubki smakowe-slusznie ;))
Pudrowosc prawie nie wyczuwalna (zwrocilam na nia uwage tylko dlatego,ze czytam wszystkie komentarze),ale przyznaje-krecilam do momentu otrzymania polplynnej masy.
W kwestii ilosci szalu nie ma-wyszlo ze 30 czekusiów niewielkich rozmiarow-nie ma bata,zeby dotrwaly nawet do niedzieli ;D
Fantastyczne. Dziekuje.