Antonówki w słoikach, na szarlotkę i nie tylko Miałam wątpliwości co do nieobierania jabłek, ale to działa, to naprawdę działa! I oszczędza tyle pracy :) W szarlotce w ogóle nie czuć kawałeczków skórki. Genialny sposób jeśli ktoś ma nadmiar antonówek do zagospodarowania - zwł. że to jabłka delikatne i długo nie poleżą. Później można je wg. potrzeb dodać do szarlotki prosto ze słoika (do szarlotki sypanej, która ma też wersję kukurydzianą, bezglutenową), rozdusić (np. do szarlotki na kruchym spodzie) albo wykorzystać w dowolny inny sposób, kiedy przyjdzie czas (np. robiąc pyszny dżem żurawinowo-jabłkowy).