no i zrobiłam z pomidorami (ale jajecznicę), pyyyszne! dzięki za pomysł, bo nie wiem czy bym kiedyś wpadła na to,że jajka i curry to takie dobre połączenie :) a z pomidorami to już w ogóle.
to danie ostatnio jem prawie codziennie, to moja ulubiona wersja fasolki :). natomiast przygotowuję ją nieco inaczej - cebulkę szklę na maśle, kiedy zmięknie dodaję fasolkę, odrobinę wody i duszę pod przykryciem aż fasolka już będzie prawie miękka, wtedy dopiero dodaję śmietanę i już gotuję razem do miękkości, później ewentualnie odparowując. dzisiaj w ramach eksperymentu dodałam też koncentrat i trochę cukru i wyszła pyyyyszna fasolka w sosie pomidorowym!
git, robiłam w ten sposób bakłażana na pizzę i bardzo dobrze wyszedł, mniej tłusty niż z patelni :) piekłam w ok. 180* z termoobiegiem, szybko się zrobił.
właśnie zjadłam, bardzo dobra! podobnie jak Ryfka użyłam pomidorów z puszki (2x400 ml, odcedzone), a bulionu dałam tylko pół litra, dzięki czemu zupa jest gęsta i treściwa. wszystko fajnie i smacznie, tylko szkoda, że smak bakłażana gdzieś się gubi po tym gotowaniu :(.
k. - porcja ryżu dla jednej osoby to ok. 100 g, ale że tutaj masz jeszcze tofu i ciecierzycę, to myślę, że trochę mniej go przypada na głowę. ja bym po prostu podwoiła ilość składników, powinno spokojnie starczyć.
ciężkie czasy nastały, więc ostatnio muszę kombinować z ziemniakami, bo tanie. zrobiłam dzisiaj tę zapiekankę i super! tak jak Iwona, starłam ziemniaki na tarce (na plasterki), mleko podgrzałam, a na 15 minut przed końcem pieczenia posypałam kawałkiem startego sera. naprawdę polecam, przydałoby się więcej takich "studenckich" pysznych przepisów :D
ps. czosnek granulowany spokojnie daje radę.
to chyba nie jest omlet francuski, albo ja się nie znam... ubite białka i ta mąka, hmm według mnie niepotrzebne. najlepszy omlet z dodatkami na słono robi się tak: 2 jajka, łyżka wody, sól i pieprz. i to należy tylko wymieszać widelcem, następnie na mocno rozgrzanym tłuszczu (u mnie oliwa) usmażyć szybko omlet, tak, aby się ściął, ale nie był suchy i spalony. polecam wypróbować ;). przepis na szpinak akurat jest super, sama taki robię, a zamiast parmezanem posypuję płatkami migdałów :).
zrobiłam dziś prawie identyczną zupę i dopiero teraz patrzę, że jest na nią przepis :D. zmieniłam tylko tyle, że zamiast cebuli dodałam pora, bo jest bardziej aromatyczny, no i użyłam zdecydowanie więcej przypraw, tj. już na oliwę wrzuciłam curry i imbir, a do gotowej zupki jeszcze paprykę słodką, troszkę chilli, pieprzu ziołowego i obowiązkowo czosnek. polecam :)
kiedyś pracowałam w kawiarni i przygotowywaliśmy tam mrożoną kawę w nieco inny sposób. podam przepis, może komuś się przyda, bo kawa wychodzi przepyszna, a można też użyć mleka sojowego i będziemy mieć vegan frappe ;)
-jedno espresso*
-szklanka mleka
-syrop cukrowy, ewntualnie jakiś inny syrop, ostatecznie cukier
-kostki lodu, shaker
Zaparzamy espresso, a jeśli nie mamy ekspresu to parzymy po prostu mocną kawę, ale musi być jej mało, ok. 30-50 ml (sypaną przecedzamy przez filtr do kawy; na tym etapie można też posłodzić, jeśli słodzimy cukrem). Do shakera wrzucamy 3-4 kostki lodu, wlewamy kawę (nie trzeba studzić) i mleko i shakujemy przez minutę. Kawę przecedzamy do szklanki (można jej ścianki ozdobić sosem czekoladowym, wygląda świetnie) i podajemy, można wierzch przystroić bitą śmietaną :P.
szczerze powiem, że koktajl z wodą mineralną nie jest dobry, smakuje jak trawa. z jogurtem naturalnym za to bardzo smaczny, myślę, że mleko sojowe też by pomogło.
ciasto ma być konsystencji gęstej śmietany, poczytajcie komentarze. ja daję ok. 1/2-3/4 szklanki pszennej i tyle samo kukurydzianej, potem dolewam wody zaczynając od 1/2 szklanki, później ewentualnie jeszcze trochę.
trochę zmodyfikowałam, pominęlam sezam i słonecznik, bo nie miałam, poza tym zamiast piec - wbiłam jajko i usmażyłam. niezłe, ale chyba wolę kotlety ze strączkowych :)