ja robi tylko naleśniki kukurydziane (w sumie mama mi robi :D), ale faktycznie, ciężko się smaży jeśli nie zawierają dodatku mąki z glutenem, np. pszennej. stosunek mąki pszennej do kukurydzianej to ok. 1,5:3 lub 2:3. polecam, te naleśniki są najlepsze, są miękkie, elastyczne, żółciutkie i pyszne. aha woda może być zimna, można też ją zastąpić mlekiem sojowym.
Olalalala może już sobie odpuścisz? ;) ciągle widzę Twoje nowe komentarze, w których czepiasz się dosłownie wszystkiego i raczej niepotrzebnie. niektóre przemyślenia lepiej zachować dla siebie, szczególnie jeśli nic mądrego nie wnoszą.
jak został tak nauczony, to na pewno będzie głodny, sam organizm ludzki nie domaga się mięsa i mięso wcale nie jest bardziej sycące od posiłków wegańskich (dobrze skomponowanych). a jeśli Twój syn wyrzuca warzywa pod stół to ewidentnie coś jest nie tak - jeszcze chyba nie jest za późno, żeby wyrobić w nim zdrowe nawyki żywieniowe. taki makaron zresztą jest chyba najlepszym pomysłem na to, żeby te warzywa przemycić, zresztą jak sam tytuł wskazuje: dla niejadka. a tofu najlepiej pokroić w kostkę i zamarynować w sosie sojowym (nie wiem czy małe dzieci mogą jeść sos sojowy, lepiej sprawdź), później można je usmażyć nawet na suchej patelni, bez oleju.
pyszny sos :D. użyłam pomidorów z puszki, których nie miksowałam, tylko lekko rozgotowałam, aby gdzieniegdzie znajdowały się cząstki pomidorów a usmażony granulat (z sosem sojowym) dodałam - jak radziła poprzedniczka - pod koniec gotowania. do cebuli, podczas smażenia polecam też dodać parę wyciśniętych ząbków czosnku.
robiłam jakiś czas temu - z taką ilością oleju niestety nie było szans, żeby zgęstniało, musiałam dodać ponad pół szklanki. mocno wyczuwalna cytryna. do pierogów śmietana się nie sprawdziła, za słodka (mimo, że dodałam zaledwie łyżeczkę cukru), ale z zupą pomidorową całkiem nieźle się komponowała. myślę, że do deserów jak znalazł.
najpierw w ogóle nie chciał mi stężeć, mimo ciągłego dolewania oleju i miksowania przez ponad pół godziny. miksowałam zwykłymi mieszadłami, dopiero kiedy użyłam blendera ręcznego zgęstniał w parę sekund. najlepszy wegański majonez jaki jadłam, smakował nawet mojej wszystkożernej mamie. pominęłam jedynie czosnek.
pominęłam curry i przyprawiłam suszonymi ziołami, papryką słodką i pieprzem ziołowym. sałatka świetna, na imprezę faktycznie jak znalazł, poszła cała :).
pyszna sałatka, tylko nie dodałam świeżych ziół, bo akurat nie miałam a myślę, że byłaby z nimi jeszcze smaczniejsza. bardzo polecam dodatek kiwi, świetnie się komponuje.
i naprawdę nie warto zaparzać wcześniej kaszy.
bardzo smaczny farsz i dobry patent z zakwaszeniem tofu cytryną. smak sera staje się bardziej neutralny i mniej gorzki. ciasta nie ocenię, gdyż korzystałam z innego przepisu. generalnie polecam, pierogi co prawda nie były najlepszymi, jakie jadłam do tej pory, ale myślę, że fani pierogów ruskich będą zadowoleni.
zrobiłam właśnie ciasto według tego przepisu (farsz to soczewica+cebula) i muszę przyznać, że pierogi wyszły genialne. przygotowanie zajmuje mało czasu, świetnie się lepi (bardzo plastyczne i nie rozklejają się!) no i w smaku pierogi delikatne i mięciutkie :). bardzo polecam przepis.
robiłam to ciasto na wakacjach i teraz widzę, że nie wystawiłam komentarza. nie smakowało mi, po prostu manna ugotowana na gęsto z herbatnikami ;). bardzo lubię kaszę mannę, ale w tej wersji mi nie podchodzi kompletnie.
co do komentarza poniżej - myślę, że jeśli odsączysz owoce z wody, to nie będzie problemu.
dobra jest ta pasta i ekonomiczna, ja zazwyczaj robię z resztki fasoli lub ciecierzycy, którą gotowałam do obiadu. fasola powinna być naprawdę miękka, żeby pasta nie była sucha - nie potrzeba wtedy dodawać dużej ilości oleju.
jeszcze taka drobna uwaga: polecam dodać parę kropli soku z cytryny pod koniec miksowania. likwiduje goryczkę z tofu i sos w smaku jest bardziej delikatny.
połączenie pora i ciecierzycy raczej nie będzie moim ulubionym połączeniem ;). nie wiedzieć czemu wyszło mi trochę mdłe w smaku. wymieszałam z makaronem i można było zjeść, ale raczej bez rewelacji.
pyszne! zrobiłam z połowy porcji,żeby przekonać się, czy będą mi smakować i żałuję ;). smaczniutkie zarówno z sosem czosnkowym jak i z cukrem. do ciasta dodałam też dla pewności trochę mąki ziemniaczanej, pominęłam również cukier wanil., dodając sól i pieprz, co nie było do końca dobrym pomysłem, ale też nie najgorszym :D. polecam przepis!!
właśnie jem - pyszna. z opcjonalnych składników dodałam ogórki kiszone i cebulkę, jabłka niestety nie miałam. wyszła całkiem spora porcja, do wersji obiadowej dodam ryż tak jak radzi Sonnentau ;).
5 komentarzy i oczywiście żaden nie na temat przepisu :D. będę pierwsza - kotlety wypróbowane, są przepyszne, zamiast manny dodałam bułkę tartą i wyszły ok. aha i cebulkę wcześniej usmażyłam. naprawdę polecam.
ciasto niedobre. gumowate, z posmakiem sody, w dodatku nie chciało się długo dopiec w środku. jeszcze na ciepło było jako tako zjadliwe, ale gdy ostygło niestety wylądowało w koszu. osobiście nie polecam :/.
mleko kokosowe wychodzi najlepsze w proporcji 2:1 wiórki:woda - wtedy można używać je w potrawach jako zmiennika mleka kokosowego z puszki, które jest dość drogie. polecam do smaku dodać szczyptę soli oraz cukru jeszcze przed miksowaniem. przelać wystarczy przez gęste sitko, gaza jest niepotrzebna.
ja się niestety zgadzam z Properkiem - też przygotowywałam tę zupę i bardzo się zawiodłam. po komentarzach i miejscu w rankingu liczyłam na coś pysznego - efekt był taki, że zupy nie udało się niczym uratować :(. oczywiście postępowałam krok po kroku zgodnie z przepisem...