ojeeej,chyba najlepsza pasta jaką jadłam, jak dla mnie bije na głowę nawet hummus!! użyłam zielonego pesto, fasolki z puszki, trochę oleju dla rozrzedzenia konsystencji i przypraw: sól, pieprz i czosnek granulowany :). darowałam sobie cebulę, więc nic nie podsmażałam, po prostu wszystko zblendowałam. pasta jest naprawdę pyszna, praktycznie nie czuć smaku fasolki, bardziej smakuje jak jakiś pesto-krem ;). polecam bardzo!
zrobiłam z makaronem spaghetti (niepołamanym, wtf z tym łamaniem spaghetti?) i zamiast tofu, którego nie miałam, dodałam trochę pokruszonego sera lazur oraz czarne oliwki. wyszło bardzo dobre, chociaż chyba za długo jednak trzymałam rukolę na patelni, bo jej smak jakoś mi zanikł w tym daniu :(. no nie mniej jednak fajny przepis, tylko moim zdaniem obowiązkowy dodatek do czosnek!
pyszna zupa,totalnie mój klimat :) użyłam koncentratu, bo nie miałam pomidorów, zamiast marchewek ziemniaki - wyszła mimo wszystko pyszna, choć wiem, że warto dodać te dwa skladniki, bo bardzo często robię gęstszą wersję tej zupy (dahl, curry, jak zwał tak zwał), zwiększając po prostu ilość warzyw, i dodając jeszcze ziemniaki. nie radzę oszczędzać na przyprawach (ja odpuszczam tylko imbir, a dodaję jeszcze garam masalę), natomiast bardzo polecam dodanie na koniec mleka kokosowego (kilka łyżek) - podkręca smak razy tysiąc!! :)
czy Wam też wychodzi ta szarlotka taka miękka? zastanawiam się czy za krótko ją piekłam, czy ona właśnie taka jest. nie rozwalała się co prawda, ale miałam wrażenie, że mogę ją zgiąć w pół i nic by się nie rozkruszyło :D
gotowałam sobie spokojnie jarzynową z mrożonki, chciałam szybko przygotować śmietanę ze słonecznika, a tu się okazało, że go nie mam ;). nie lubię takich czystych zup, więc poratowałam się manną i wyszło bardzo przyzwoicie. tylko porobiły mi się grudki gdzieniegdzie, ciężko było zapanować nad tą kaszą w garnku pełnym warzyw ;). następnym razem rozmieszam ją z odrobiną wywaru przed dodaniem. finalnie zupki nie miksowałam, wyszła faktycznie baardzo sycąca. dzięki za patent z tą manną.
bardzo dobra szarlotka. co prawda nie aż tak dobra jak na kruchym spodzie, ale jak na taki czas przygotowania to naprawdę nie mogę się do niczego przyczepić (ok. 20 minut, bo tyle zajęło mi obranie i starcie jabłek, plus jakieś 3 minuty na mieszanie suchych składników). zrobiłam z mąki razowej z niewielką domieszką białej, następnym razem zrobię z razowej i owsianej. proszek do pieczenia sobie odpuściłam, a kruszonkę zrobiłam z olejem. polecam:)
świetne są. z tych proporcji wyszło mi tyle materiału na kluski, że będę je jeść przez trzy dni :) zresztą nie przeszkadza mi to, bo kluski wyszły naprawdę pyszne. właśnie zjadłam z bakłażanem i pomidorami, ale już mam tyle pomysłów na nie, że niedługo zrobię ponownie. tylko kroiłam w prostokąty, a nie w romby :D.
dobre :)) co prawda bardziej podchodzi mi wersja z samym bakłażanem, pomidorami i natką (przepis w komentarzu Patrycji), ale z papryką też niezłe. szkoda, że nie miałam sezamu, bo myślę że fajnie by się tu komponował. no nic, jutro i tak powtórka, bo została mi jeszcze połowa wszystkich składników ;).
zrobiłam, podaję moje proporcje, może się przydadzą ;) - 1 szklanka mleka kokosowego na 1 szklankę mąki, w czasie miksowania uzupełniłam wodą do konsystencji naleśnikowej, dodałam jeszcze sól oraz szczyptę sody.
naleśniki niestety nie były kokosowe ani w smaku, ani w zapachu, ale faktycznie są bardzo delikatne i dobre. natomiast specjalnej różnicy w użyciu mleka kokosowego a sojowego nie zauważyłam, więc raczej przepis ląduje w tych "awaryjnych", wiórki na mleko zawsze się znajdą, a karton gotowego - już niekoniecznie ;). dobrze wiedzieć, że się da i że wychodzi! :)
przepyszne! z tego przepisu wyszło mi najlepsze wegańske ciasto drożdżowe ever, jest idealne :) też zrobiłam od razu z podwójnej porcji i wyszło dziewięć drożdżówek. zamiast margaryny dałam masło roślinne. jedyne co mi trochę przeszkadza to chrzęszczący cukier w nadzieniu, następnym razem użyję drobnego, albo wrzucę do ciepłego masła, żeby się trochę rozpuścił, nie wiem. tak czy inaczej - drożdżówki smakowały wszystkim i nieweganom też. dzięki!
wyjdzie bardziej zbita z samej mąki graham, lepiej zmieszać z białą. sprawdzasz patyczkiem z boku pizzy - jeżeli jest suchy, pizza jest gotowa. ciasto rośnie jeszcze podczas pieczenia.
zainspirowałam się tym przepisem i zrobiłam dziś coś podobnego, ale bez makaronu, po prostu kasza gryczana z sosem pomidorowym z ogórkami. bardzo dobre, do sosu dodałam jeszcze soczewicy czerwonej. nie wiem jak to z makaronem by smakowało, więc nie oceniam, ale jakoś to połączenie do mnie nie przemawia za bardzo (kasza i makaron).
Maciek, można dodać kakao, ja kiedyś robiłam kakaową owsiankę i dodawałam pod koniec gotowania.
ja robię podobnie jak nasse - wieczorem płuczę płatki, zalewam zimną wodą i wkładam do lodówki. nie ma w zasadzie znaczenia czy woda jest ciepła czy zimna, i tak wsiąknie. rano podgrzewam, dodaję mleka i zagotowuję z solą, potem do tego banan, jabłko czy inne owoce w sezonie. mniam.
dlaczego w tym przepisie garam masala należy dodać na końcu? ma to jakieś uzasadnienie? pytam, bo ja zawsze dodaję tę przyprawę na początku smażenia, myślałam że taka kolejność powinna być. ktoś się wypowie? :)
Chelonia, tu muszę się nie zgodzić ;). właśnie popijam gorącą kawę z mlekiem sojowym z biedry i nic się nie zważyło. kawa była gorąca a mleko prosto z lodówki, mi akurat kupne się nie waży.
pozwolę sobie odpowiedzieć, bo robię często podobny sos, tzn. z podobnych proporcji. 2-3 porcje, w zależności jak dużo sosu dodasz na porcję makaronu/ryżu.
w smaku bardzo dobre, ale niestety przez mąkę ziemniaczaną z budyniu są zbite i trochę gumiaste. za to dobrze się je smaży, nie rozwalają się na patelni, usmazyłam bez oleju (dodałam łyżkę do ciasta) i zjadłam z cukrem pudrem i cynamonem.
o, czyli jednak! to będę to miała na uwadze następnym razem, dziękuję za radę :). w takim razie może wiesz Natko jak zrobić razowe bez zakalca? więcej drożdży, więcej wody? bo istnieją razowe ciasta drożdżowe, czy chleb drożdżowy pełnoziarnisty też jest :P
wyszedł mi trochę zakalec, ale who cares, zrobiłam z jabłkami i cynamonem, więc jest pyszne, daję 5/5 :P ciekawe czemu zakalec, raczej nie przez to, że dodałam połowę mąki razowej, hmm?