nie miałam ani czuszki (nie lubię zresztą ostrych papryczek), ani parmezanu niestety, ale zamiast niego dodałam pokruszony ser Lazur. reszta jak w przepisie, jedynie zwiększyłam ilość czosnku ;). przepyszne!! uwielbiam pasty, a ten przepis jest genialny i polecam go wszystkim wielbicielom szpinaku.
PS. do zrobienia zachęciło mnie zdjęcie Ryfki, które jest po prostu obłędne :).
mmm, przepyszne! użyłam makaronu spaghetti i dodałam prażone płatki migdałowe. następnym razem tylko odpuszczę cebulę, w sumie niewiele wnosi do tego dania. bardzo polecam, faktycznie chyba najlepszy sposób na cukinię.
super, bardzo fajne ciastka, mimo że już nie jestem weganką, to od dawna chciałam wypróbować ten przepis ;). cukru dodałam 3/4 szklanki, zamiast chipsów - posiekaną gorzką czekoladę, następnym razem dodam tylko mniej soli, bo trochę za bardzo ją czuć.
agnmid - nie jesz mąki, tylko gluten z niej otrzymany ;). przepis bazowy jest w porządku, przydałoby się raczej więcej przepisów na potrawy z użyciem sejtanu.
gotuję w taki sposób kaszę od dawna, mniam. mam nadzieję, że pamiętacie o myciu kaszy (i ryżu) przed ugotowaniem :) ja płuczę ją w zimnej wodzie, którą odlewam i zmieniam, aż woda będzie zupełnie czysta.
przy okazji, mam pytanie, czy ktoś może próbował umycia na raz większej ilości kaszy, wysuszenia jej i przesypania z powrotem do pojemnika? to zaoszczędziłoby czasu, ale nie wiem czy wtedy nie wytworzy się w kaszy jakaś pleśń :/.
zrobiłam tę zupę w bardziej indyjskiej wersji - na oleju podsmażyłam słuszną ilość curry i kumin, dopiero na to warzywa: por, marchew, seler, pietruszka, dynia, cukinia, ziemniaki. sypnęłam jeszcze garść kaszy jaglanej i soczewicy brązowej (wcześniej ugotowanej). nie licząc krojenia warzyw całość gotowała mi się coś koło 10 minut. polecam, świetnie rozgrzewa :).
robiłam takie kotleciki na święta w zeszłym roku, tylko że formowałam paluszki, a do środka wrzuciłam jeszcze starte przesmażone pieczarki. z sosem grzybowym świetne. aczkolwiek miały jedną wadę, trochę się rozwalały na patelni i na talerzu, mimo że kaszę zblendowałam, chyba nawet ratowałam je jeszcze mąką kukurydzianą. następnym razem dodam jajko, co też polecam uczynić nie-weganom :).
surowy. ja robię często podobne danie, z tym że pomidory z puszki a nie świeże (szkoda mi), wino, do tego orzeszki ziemne, oliwki i dużo ziół. nie ogarniam w ogóle jak można przyprawiać potrawę tylko solą :).
muszę przyznać, że uzależniłam się od tej śmietany, jest genialna! robię ją ostatnio bardzo często, ale według mnie sok z cytryny jest tu niezbędny. dodaję go około łyżki lub nawet więcej, żeby czuć było ten kwaskowaty posmak (w końcu to śmietana). oleju dodaję ostatecznie kilka łyżek, reszta to woda, ale letnia, bo łatwiej się miksuje. obowiązkowo przecedzam przez sitko, a z pozostałości robię marchewkowo-słonecznikowe kotleciki. mizeria z tą śmietaną jest przepyszna!!! tak samo inne sałatki, których nie jadłam od x lat. naprawdę polecam wam ten przepis, ułatwia i uprzyjemnia wegańskie życie :D.
ja polecam dusić tę fasolkę najpierw chwilę z odrobiną wody, a później w śmietanie, już do miękkości. jeszcze pyszniejsze, pamiętam z niewegańskich czasów, mniam!
u mnie dziś makaron na zielono w nieco innej odsłonie - z pesto pietruszkowym (własnoręcznie robionym, polecam, bo to banalna sprawa), bobem i koperkiem. bób z koperkiem komponuje się tak samo dobrze, jak z bazylią. smakuje genialnie i pachnie latem :)
na początku sceptycznie podeszłam do tego przepisu - bób i bazylia? nie przemawiało to do mnie ;p. ale ponieważ lubię zarówno bób, jak i pesto, to stwierdziłam że można spróbować. efekt bardzo mnie zaskoczył, bo danie jest absolutnie przepyszne. pesto zrobiłam sama i dodałam go znacznie więcej niż 2-3 łyżeczki ;). bób podsmażyłam przed połączeniem z makaronem. naprawdę polecam ten przepis.
ps. naprawdę obieracie bobik? nigdy by mi się nie chciało w to bawić, przecież skórka jest delikatna ;o. oczywiście młoda.
jak tylko zobaczyłam przepis to od razu musiałam go wypróbować, gdyż okropnie tęsknię za wszystkim, co serowe. sos przygotowuje się błyskawicznie, w smaku trochę przypomina mi gotowe sosy w proszku do makaronu. generalnie jest smaczny, chociaż nie wiem czy faktycznie z makaronem komponuje się najlepiej (zjadłam z pełnoziarnistymi wstążkami i smażoną cukinią), jak dla mnie trochę mdłe. wypróbuję go jeszcze kiedyś do jakiś kotletów, kaszy czy duszonych warzyw. nie mniej jednak dziękuję za przepis i polecam innym wypróbować :). ps. dodałam jeszcze paprykę słodką i ostrą oraz majeranek.