robiłam je już kiedyś x lat temu, dziś była powtórka, są świetne. cukru dałam tylko łyżkę (trzcinowego), bo jadł je też mój 7-miesięczniak. następnym razem w ogóle nie dodam, tylko banany muszą być naprawdę dojrzałe i słodkie. mąka to pół na pół biała i pełnoziarnista pszenna. kusi mnie dodatek ryżowej - próbował ktoś?
aha, dodałam też chlust mleka, bo ciasto było za gęste.
pyszna potrawka, błyskawiczna w przygotowaniu. oprócz suszonych grzybów dodałam jeszcze pieczarki, które podsmażyłam na początku z cebulką. ziemniaki pominęłam. z przypraw dałam sporo wędzonej papryki, sos sojowy, płatki drożdżowe, pieprz i trochę chilli. dodatek masła, miodu i śmietany idealnie zwieńcza całość, choć ja dorzuciłam jeszcze kawałek startego parmezanu. z proporcji podanych przez autorkę wychodzę trzy spore porcje.
ps. faktycznie wygląda jak jedzenie dla psa :D
bardzo smaczne i szybkie do zrobienia, smakuje jak piernik marchwiowy, aczkolwiek wyszedł mi zakalec :(. możliwe że to moja wina, więc daję 5 gwiazdek.
dobra pasta, ale dopiero po zakwaszeniu sokiem z cytryny, który niweluje specyficzny posmak tofu. dodałam też trochę sosu sojowego. pasowałyby posiekane zioła, następnym razem :)
jaki cenny tłuszcz, ciecierzyca ma zaledwie 6 g tłuszczu na 100 g nasion, a to naprawdę niewiele, dla porównania soja - 20 g. nie popadajmy w paranoje.
pyszne, nie dodałam czosnku, za to kawałek cukinii, a pomidory już na koniec, do prawie gotowego curry. mieszankę przypraw sporządziłam własną: kurkuma, zmielony kumin, goździki, kardamon, cynamon, kolendra i chilli. w towarzystwie ryżu i falafeli smakowało świetnie.
smaczny bób, podobnie jak patrycccja dodałam kumin, a majeranek pominęłam. przyprawy najpierw podsmażyłam na oleju, żeby wydobyć aromat. sos sojowy bardzo tu pasuje. myślę że podsmażony bób z samym sosem sojowym również wyszedłby pysznie, wzorem fasolki z tego przepisu: http://puszka.pl/przepis/2718-fasolka_szparagowa_z_sosem_sojowym_i_oliwa.html. może z dodatkiem pasty miso...
bardzo bardzo smaczna. soku pomidorowego na koniec dolałam znacznie więcej, bo w sumie całą buteleczkę 0,3 l. z przypraw: wędzona papryka w proszku, majeranek, kolendra, płatki drożdżowe, plus przyprawy z przepisu. nigdy nie jadłam zupy gulaszowej, a ta mi bardzo smakuje :)
zrobiłam :) pestek nie namaczałam, tylko zmieliłam na pył i zmiksowałam z cebulą. najpierw konsystencja przypominała klej, ale dodałam troszkę wody i już było ok :) pasta wyszła w smaku dość... nijaka. sama jest smaczna, ale ciężko ją poczuć na kanapce. dobra pasta awaryjna.
falafele są przepyszne, ale ten przepis jest beznadziejny. falafeli nie robi się z ugotowanej ciecierzycy, tylko z namoczonej, co powinno być jasno i wyraźnie zaznaczone w przepisie!!! to wg. mnie skandal, że tyle osób z przepisu korzystało i tylko zmarnowało składniki, bo falafele rozpływały im się na patelni. przepis powinien być zredagowany, no ale cóż... ja osobiście polecam przepis jadłonomii, zawiera większy zestaw przypraw i nie ma w nim mąki (bo do falafeli się jej nie dodaje...). oto link: http://www.jadlonomia.com/2013/09/falafel-idealny.html
całkiem niezłe :) szybkie w przygotowaniu i nieskomplikowane, trzeba tylko porządnie schłodzić masę przed krojeniem (np. w zamrażalniku przez 30 min). kaszy dodałam 1,5 szklanki, ale następnym razem użyję kaszy błyskawicznej. w smaku podobne trochę do irysów, trochę do krówek... myślę że warto dodać szczyptę soli i trochę kakao, spróbuję przy następnej okazji. no i z mlekiem kokosowym zamiast kremówki też powinno się udać :)
PRZEPYSZNE danie! co prawda zmodyfikowałam przepis i w efekcie nie użyłam cebuli, pomidory miałam niestety tylko z puszki, bakłażana obsmażyłam bez mąki a zamiast sera koziego dałam mozzarellę. moja zapiekanka miała tylko jedną warstwę i zjadłam nie z bagietką, a z ziarnistym chlebem, ale mimo tych wszystkich zmian wyszła całkiem szybka i pyszna letnia kolacja. polecam:))
kusi mnie ten pasztet już od jakiegoś czasu... tylko mam dwa pytania - czy dodatek brandy/wina jest tu kluczowy? jestem w ciąży, więc odpada jakiekolwiek alko, nie ma gwarancji, że całe odparuje. i drugie pytanie - czy płatki owsiane są bardzo wyczuwalne w smaku? lubię owsiankę, ale nie chciałabym owsianego pasztetu. pozdrawiam.
potwierdzam - wersja ze słonecznikiem jest naprawdę smaczna :) nie tak jak z nerkowcami, ale warta przetestowania! ja będę robić, na pewno częściej niż z orzechów. ja zrobiłam tak, że namoczyłam na noc słonecznik w wodzie, rano przepłukałam i zmiksowałam z dwoma ogórkami i kilkoma łyżkami wody z kiszenia. ale zastanawiam się czy słonecznikowi nie zrobiłoby lepiej moczenie w wodzie z ogórków... muszę przetestować :D
zrobiłam i użyłam dziś zamiast samej soli, na kanapkach. bardzo smaczne, lecz siemię uprażone i rozgniecione ma taki charakterystyczny morski (żeby nie powiedzieć, że rybi) zapach... chyba warto wrzucić trochę sezamu :D
robiłam jakiś czas temu podobną zapiekankę i była przepyszna! kilka różnic, bo nie korzystałam z przepisu: do kaszy dodałam jeszcze podsmażone pieczarki, a ser żółty (na wierzchu) był wędzony, bardzo pasowało. pamiętam tylko, że problem był z nakładaniem, zapiekanka była bardzo sypka, następnym razem dodam więc do masy trochę startego sera, zeby jakoś zlepił całość. podałam z sałatą ze śmietaną, a kiedyś jeszcze z pomidorami ze śmietaną - bardzo pasują takie salatki, jeśli ktoś je nabiał, to polecam.
zrobiłam ostatnio, ale nie dodałam soku z cytryny, cebuli i czosnku (bo przepis dopiero teraz obczaiłam), a i śmietanę miałam mniej tłustą. doprawiłam odrobiną sosu sojowego i pieprzem. pyszne, podałam do kotlecików, kaszy gryczanej i surówki.
tak do tygodnia czasu, oliwa i czosnek dobrze konserwują, tylko właśnie polecam zrobić na oliwie/oleju. warto dodatkowo polać oliwą wierzch, żeby zapobiec pleśnieniu.