Jestem praktycznie na 100% pewna, że to przesada. Również dlatego, że znalazłam przepis na pastę khaki z grochu (http://www.puszka.pl/przepis/67-pasta_khaki_z_grochu.html), gdzie zielony groch w połówkach gotuje się bez namaczania min. 30 min. A żółty groch z własnego doświadczenia wiem, że też szybko się rozgotowuje :) No i to by się zgadzało z puszkowym poradnikiem "gotowanie strączkowych".
cytrynka, ciasto na pierogi POWINNO być bez jajek. jajka powodują, że ciasto staje się bardziej twarde. sekretem jest dodawanie gorącej wody, która powoduje, że mąka staje się odpowiednio lepka i tworzy ciasto.
co do samos to nie wiem, ale sądząc po innych puszkowych przepisach na samosy i tego, że ten pochodzi z Vegan Planet (serwis już nie istnieje, ale były tam tylko sprawdzone przepisy, chwalone przez wiele osób), to powinny wyjść bez problemu :)
Chwila moment. Groch w połówkach moczyć 24h, a później gotować jeszcze kilka godzin???? Przecież to bez sensu - taki groch gotuje się o wiele krócej i to bez namaczania. Joszka, trzymałeś się tych wskazówek?
Och, pyszności! I świeże i schłodzone z lodówki. Odrobinę przypominają napoleonki, które od jakiegoś czasu za mną chodziły, więc jestem podwójnie zachwycona :) Podoba mi się idea kremu z dodatkiem kaszy manny.
Ha, działa z tym wkładaniem do puszki :D Jednego mufinka zamiast w puszce schowałam w foliowej torebce i efekt jest ten sam :) Super. Chociaż szkoda, że świeże się kiepsko odklejają. A na pewno jest to osiągalne :)
Och, bardzo dziękuje :D Muszę przyznać, że szparagi są bardzo fotogeniczne ;) Przy okazji: zauważyłam, że zielone szparagi tracą na aromacie, kiedy trzeba je mocniej obrać. Wychodzi na to, że "więcej smaku" jest w skórce/ pod skórką. No a pieczone faktycznie smakują nieco inaczej - też mi przypadły do gustu :)
Moje pierwsze mufinki :) Mają idealną konsystencję, są delikatne, puszyste, a jednocześnie wilgotne. Mój Wojtek doszedł do wniosku, że są zdecydowanie lepsze niż jego :) I ten aromat cynamonu - super! Jeśli robicie bez kruszonki, to polecam dodanie cynamonu do samych babeczek i to nawet całą łyżeczkę.
Jedyna ich wada to że nie odlepiają się od papierka :/ To raczej nie miało związku z moimi modyfikacjami, ale kto wie. Dodałam bowiem 3 razy mniej cukru, czyli 1/4 szklanki, i dzięki temu były idealnie słodkie. Za to kruszonkę zrobiłam zgodnie z podanymi proporcjami i było straaaasznie słodkie. Za słodkie. Lepsze bez kruszonki :)
Prawda, ogórek zawiera enzym askorbinowy, który niszczy witaminę C (kwas askorbinowy). Ale w takim razie świeżego ogórka nie należy łączyć z niczym, co zawiera wit.C, nie tylko z pomidorem. Nie wiem czemu ludzie uparli się akurat na to jedno połączenie ;)
No i tak jak mówisz - zbyt często nie należy tak robić, ale nie dajmy się zwariować :) Wysoka temperatura też niszczy ta witaminę. Czy z tego powodu ktoś przeszedł na witarianizm? ;) Poza tym później można schrupać jabłko albo zjeść trochę porzeczek i już. Ciekawe ile osób wie, że to świetne źródła wit.C, nawet lepsze od cytrusów :)
Och, uwielbiam takie ziemniaczki :) A moje ulubione dodatki to właśnie oregano, a na 2gim miejscu rozmaryn :) Chociaż przygotowuje je zawsze mój Wojtek, więc nawet nie wiem na ile jego przepis pokrywa się z twoim ;)
Ha, w końcu wyszło i wszystkim smakowało! :) A teraz pare szczegółów, które były dla mnie trochę problematyczne, bo do tej pory z fenkuła robiłam tylko surówkę. W plastry kroi się go wzdłuż, a nie w poprzek. Gotowałam go na parze 5 min., ale to zdecydowanie za krótko, bo później musiałam go piec chyba z 40 min. - sądząc po przepisach w sieci należałoby go gotować 15 albo nawet 20 min. Gotowy fenkuł nie powinien być ani twardawy ani chrupiący, ale też nie ciapowaty - powinien w konsystencji przypominać gotowaną młodą kapustę, choć ta jest oczywiście delikatniejsza :) Aha, i trzeba wybierać młode, ładne fenkuły, inaczej zewnętrzne warstwy będą włókniste. Tyle nauki z pierwszej próby - na pewno jeszcze będę wracać do tego przepisu :)
Najlepszy jest hummus świeży, ale na pewno można go przetrzymać w lodówce do następnego dnia, bo nam czasem też trochę zostaje :) Dłużej niż 1 dzień nigdy nie próbowaliśmy ;)
Wyszły świetne :) Aromat oregano jest wspaniały. Ale piekły się dłużej, tak ok. 30 min. Następnym razem zrobię w naczyniu do zapiekania, które ma przykrywkę i przynajmniej na początku będę robić pod przykryciem - może będzie szybciej.
Joszka, chyba trochę źle odczytałaś listę składników. Chodzi o to, że ALBO dajesz mąkę + otręby ALBO mąkę zwykłą + razową :) Trochę to faktycznie było niezbyt jasno napisane, więc zmieniłam. Mam nadzieję, że teraz wszystko jasne :)
Przepyszne! Jak większość tego typu zup :) Koperek nadaje wspaniałego aromatu - nawet mój niekoperkowy Wojtek się zachwycał. Trzymałam się ściśle podanych proporcji, tylko wody dodałam mniej (1,5l), żeby zupa nie była za rzadka. Nie namaczałam też soczewicy, bo czerwona błyskawicznie się gotuje. Zupka palce lizać!
Lolituma, ciasto powinno być wilgotne w tym sensie, że nie jest suche i nadmuchane jak większość pieczywa sklepowego. Ale nie powinno być gliniaste. Zakalec jest jak nie wyrośnie tylko część ciasta jest zupełnie zbita - zresztą poszukaj słowa "zakalec" w grafice np. na Google i będziesz wiedziała jak wygląda ;)
Czy najpierw piekarnik rozgrzałaś do 250st. a później zmniejszyłaś grzanie? To nie jest wystarczająco wyraźnie napisane w przepisie, ale ja później piekę w 180-200st.
Kurcze, bardzo dobre :) Trochę nie wiedziałam czego się spodziewać... czy kalarepka nie będzie jakaś dziwna po ugotowaniu. Ale jest świetna - smakiem przypomina trochę wiosenny kapuśniak. To chyba mało odkrywcze skoro kalarepka też należy do kapustnych :) ale pierwszy raz jadłam coś takiego. Przepisy Sowy są the best :)
Baaaardzo dobre. Oczywiście pod warunkiem że smaczny majonez się weźmie :) Ale makaronu ze szparagami i oliwkami (http://www.puszka.pl/przepis/3138-makaron_ze_szparagami_i_oliwkami.html) nic nie przebije! :D
Słonecznik moim zdaniem jest niewinny. Ja uwielbiam słonecznik i dodaje go całkiem sporo - na podane proporcje co najmniej 200g słonecznika. Co do formy to nie wiem... taki wyjadacz to jeszcze nie jestem ;) Ja zawsze robię w podłużnej.
Ryfka, napisz jakiego gotowego sosu serowego ty używasz lub jak ty sama taki sos przyrządzasz. Albo czy np. sos serowy z lekka zielony (http://www.puszka.pl/przepis/3197-sos_serowy_z_lekka_zielony.html) się tu nadaje. Niektórzy użytkownicy serwisu mogą mieć chyba wątpliwości o jaki dokładnie sos ci chodzi - chyba że to tylko mi, jako wegance, nie wydaje się to oczywiste ;D
Potwierdzam, działa :) Tylko kokardek nie polecam gotować tym sposobem - mają zbyt grube środki, żeby ładnie, równomiernie się ugotowały i we wnętrzu pozostają surowe (białe). Ale dla innych rodzajów makaronów się sprawdza :)
milka, to jest naprawdę proste: ciasto powstaje z suchej masy dzięki temu, że namięka sokiem z jabłek. Zobacz mój przepis, właściwie taki sam, tylko dokładniej opisany i ze zdjęciem: http://www.puszka.pl/przepis/44-szarlotka_wandy_sypana_.html
Ty dodałaś półtorej szklanki oliwy... strasznie dużo tłuszczu, jak na mój gust :/ Ja dodaje tylko kilka łyżek do wierzchniej warstwy.
Różne kremy do kanapek (nutellopodobne, czekoladę do smarowania, a także takie z karobem zamiast czekolady) można dostać w sklepie Evergreen (internetowy i stacjonarny pod Warszawą). A dokładniej w tym dziale: http://www.evergreen.pl/jogurty-slodkie-desery-c-25.html (niestety przemieszane z jogurtami, ale nie trudno znaleźć :) Masła orzechowe tez są - pyszne! Zwłaszcza takie z 4 rodzajów orzechów.
Gdzie ty już szparagi dostałaś o tej porze roku? :)
A co do oliwek, to mieliśmy dokładnie to samo. Wcześniej oboje lubiliśmy tylko zielone. W tych szparagach ogromnie nam zasmakowały i z czasem coraz częściej zaczęły się pojawiać w naszym menu. Teraz wolimy czarne ;)
Shaera ma racje co do mono- i dwuglicerydów kwasów tłuszczowych (E471) - "pomimo, że w produkcji E471 wykorzystywane są głównie oleje roślinne, zdarza się, że stosowane są także tłuszcze zwierzęce (również wieprzowe)". To za http://www.food-info.net/pl/e/e471.htm. Niedawno podawałam już ten link w komentarzu do innego przepisu. Jak widzę temat jest "chodliwy" ;)
Ekasha, słuszna uwaga, następnym razem zrobię z kawałkiem banana bo za cukrem zdecydowanie nie przepadam. Ostatnio w ogóle o nim "zapomniałam" i też było mniam :) Ale ja generalnie nie jestem słodkolubna. Shake jest super, tylko trzeba dużo truskawek :)