Co do wątpliwości z margaryną: nie wiem jak w przypadku margaryn, ale masło roślinne zazwyczaj zawiera serwatkę :o Ale mniejsza z tym. Margaryny (i wiele innych produktów) zawierają mono i dwuglicerydy kwasów tłuszczowych (E471) - nie wiadomo jakiego pochodzenia! Polecam http://www.food-info.net/pl/e/e471.htm - w razie wątpliwości warto odwiedzać ten serwis. Zawiera kompetentne informacje, a dodatkowo uwzględnia ograniczenia żywieniowe dla osób uczulonych, wegetarian, wegan, różnych grup religijnych itp.
kobieta_z_magda, twoje problemy mogły się wziąć stąd że albo użyłaś wyjątkowo mało soczyste jabłka albo nie trzymałaś się proporcji albo warstwy poszczególnych składników nie były wystarczająco równe (płaskie). Ja zawsze wygładzam starannie łyżką, bo kiedyś mi właśnie nie wyszło, jak mało starannie zrobiłam. A co do odmiany spróbuj może użyć ligole, bo też są kwaskowate (choć bez porównania z antonówkami) i na pewno wystarczająco soczyste.
Hm, co z woda pytasz? Wiesz, trochę czasu minęło od kiedy te lody robiłam, ale idę o zakład, że wodę pominęłam....
Ale ona zasadniczo występuje w przepisie - cukier należy zagotować "w niewielkiej ilości wody". Może 200ml to niewielka ilość?
Nie, jest ze zwykłej, białej pszennej mąki. Dopiero mam zamiar spróbować zrobić z razowej - idę o zakład, że wyjdzie ekstra :) Ponieważ jednak baaaaaardzo rzadko piekę ciasta... to razowe zdjęcie raczej nieszybko się tu pojawi ;)
A ja dla odmiany trzymałam się proporcji. I potwierdzam: pychota! I wcale nie za słodkie, jak się obawiałam. A do tego całkiem pożywne :) Jedna uwaga: wg. mnie lepiej najpierw dokładnie zmiksować "stałe" składniki i dopiero wtedy dolać mleko. Naprawdę fajna rzecz - zwł. jak wpada się głodnym do domu ;)
Oj tak, jarmuż dobra rzecz :) Niestety udało mi się go dostać chyba w sumie tylko 3 razy w ciągu kilku ostatnich lat :( Bo większość osób niestety w ogóle nie wie co to jest i co z tym zrobić... Też byłabym więc wdzięczna za info, czy da się go gdzieś kupić :) W Niemczech podobno bardzo popularny jest jarmuż mrożony. Fajnie by było, gdyby i u nas się pojawił :)
Marysia_S, czy na pewno użyłaś octu jabłkowego? I czy wszystko robiłaś zgodnie z przepisem? Ja bardzo ściśle trzymałam się podanych proporcji, tylko cukru dodałam mniej, i wyszło pyszne! Nie rozumiem czemu tobie nie miałoby się udać...
Ha, co więcej jest to świetna sałatka do pracy. Kolorowa, apetyczna, syta, a do tego nie tylko można, ale wręcz należy przygotować ją dzień wcześniej :)
Mniam. Bardzo fajny, wytrawny smak :) Seler powinien być wg. mnie posiekany na cienkie plasterki. Trochę się obawiałam, czy sałatka nie będzie zbyt... oryginalna, ale jest świetna. Nawet bez chłodzenia :P
Przejrzałam sieć, w szczególności zdjęcia, i bez wątpienia należy wszystko wlać do jednej formy. Chociaż jeśli upieczesz warstwy i czymś je przełożysz to też przecież wyjdzie.
W sieci generalnie jest dużo przepisów i dyskusji nt. tego ciasta. Każdy ma inny patent na nakładanie: 4 warstwy, 8 warstw, nakładanie łyżką "placków"... Jedni pieką w prodiżu, inni w tortownicy, jeszcze inni w podłużnej foremce... Dowolność jest ogromna. Daj znać jak Ci wyszło i jaki sposób ty przetestowałaś :)
Całe lata ich nie robiłam! Pomimo nazwy danie jest po prostu przepyszne. Możemy je doprawić wg. własnego gustu zupełnie się nie przejmując "oryginalnym" przepisem. Ja np. lubię dosyć łagodnie z wyraźną nutą imbiru i ziół :)
PS: Ja bym tam nawet nie wiedziała, jak przyprawić zgodnie z "oryginałem" bo też nigdy "oryginału" nie jadłam ;)
Mmmmm, palce lizać! Bogaty, wielowarzywny smak. Jak dla mnie nie potrzeba żadnych dodatkowych, konkretniejszych przypraw. Smak warzyw to jest to. No i faktycznie trochę przypomina sos grecki :) Sos naprawdę klasa!
Jestem zdecydowaną zwolenniczką zielonych szparagów - są smaczniejsze, bardziej konkretne w smaku niż białe i nie ma problemu z obieraniem włóknistej skórki ;) Chociaż same końcówki również w zielonych mogą być stwardniałe - dobrze jest to po ugotowaniu sprawdzić i takie końcówki poodcinać.
Jeśli o gotowanie idzie, to bardziej mi odpowiada gotowanie na parze - są jakieś takie w konsystencji lepsze. No i faktycznie wystarcza kilka minut, żeby były doskonałe! Później odrobina oliwy i soli, opcjonalnie sok z cytryny, i palce lizać!
Wow, nie spodziewałam się, że makaron, szparagi i oliwki dadzą w rezultacie coś aż tak pysznego! Zwłaszcza, że za czarnymi oliwkami nie przepadam jakoś szczególnie (w przeciwieństwie do zielonych). Na pewno jeszcze nie raz do niego wrócę :) Pyszności!
Muszę przyznać że wyszło pyszne. Zastosowałam sie do podanych proporcji, tylko pomidorów wzięłam trochę więcej :) Przez nieuwagę szparagi gotowałam trochę dłużej niż trzeba, tak że były akurat do jedzenia. Nie dodałam ich więc do pomidorów, tylko skropiłam oliwą, delikatnie posoliłam i wrzuciłam na makaron, a całość polałam sosem pomidorowym. Przy okazji ładniej wyglądało - polecam :)
Młoda kapusta to rewelacja - jest pyszna i szybciutko się gotuje. Sam przepis okazał się dość odporny na modyfikacje - zakupy robiłam z pamięci, zamiast marchewki kupiłam młodą włoszczyznę i zupełnie zapomniałam o koperku. I tak wyszło przepyszne, chociaż z koperkiem na pewno byłoby jeszcze lepsze :)
Mmmmm, pyszności! Zazwyczaj robiliśmy lody truskawkowe z wykorzystaniem bananów. Po raz pierwszy robiłam z dodatkiem soku. Jedyną rzecz, którą zmieniłam, to ilość cukru - dodałam 2 płaskie łyżki brązowego cukru i to w zupełności wystarcza. Lody były gotowe po około 3,5 godz. tyle że do tego czasu połowa znikła od tego "mieszania" ;)
"Paćka" nie brzmi zbyt zachęcająco... na szczęście nie zniechęciło mnie to do tego przepisu, bo jest po prostu rewelacyjny! To taka oliwkowa wariacja na bruschette - palce lizać :)
Oj nie, tylko nie obierać ze skórki! Cały myk polega właśnie na tym, że skórka działa jak opakowanie i naczynie w jednym :) Rozcina się ją dopiero, kiedy banany są już gotowe. Moje ulubione to banany z posiekanymi orzeszkami, mmmm.