Ras-el-hanout jest boskie! Pachnie po prostu obłędnie jak dla mnie - ale to dość oczywiste, bo uwielbiam kumin :) Jeszcze nie robiłam kuskusu berberyjskiego, ale dodawałam już do innych rzeczy, a czasem po prostu odkręcam sobie słoiczek, żeby powąchać :D
Ten krem musi być naprawdę gęsty, taki właściwie jak masło. Może mleko nie było wystarczająco "odstane"? Bo mi wyszło bez problemu już za pierwszym razem... Włożenie do zamrażarki pewnie jeszcze by sprawę przyspieszyło.
Zrobiłam wersję z soczewicą, pomijając glony i "sprzątając" przy okazji lodówkę. Wyszło doskonałe! Doprawiłam, oprócz koncentratu, dużą ilością papryki słodkiej i pieprzu ziołowego + odrobiną chili. Następnym razem zmienię tylko jedno - hojniej nabiorę te 2 łyżki koncentratu :) Spróbuję też wersji z kaszą jaglaną zamiast ryżem. PS: Wyszło trochę więcej niż 2 słoiczki po 200g.
Mi tez kiedyś wyszedł czarny - zobacz starsze komentarze ;) Pieczarki po prostu ciemnieją pod wpływem powietrza. Dlatego piekarnik najlepiej zacząć nagrzewać odpowiednio wcześniej, a przede wszystkim pieczarki zaraz po starciu szybko doprawić i natychmiast wstawić do piekarnika. Wtedy wychodzi taki szaro-brązowawy, ale nie czarny! :)
Najłatwiej w sklepach z azjatycką żywnością :) Powinna też być w sklepach typu Bomi czy Piotr i Paweł i niektórych sklepach ze zdrową żywnością. Ja kupuję przy okazji zakupów na evergreen.pl
Robię coś podobnego szykując lody z mango puszkowanego: http://puszka.pl/przepis/5747-genialne_lody_z_puszkowanego_mango.html - wychodzi pycha, więc rób śmiało :) W wer. z mlekiem sojowym proponuję, tak jak w lodach, dodać po zmiksowaniu trochę soku z cytryny. Cud malina ;)
Strasznie prosto wbrew pozorom :D Wlałam do szklanki polewę truskawkową i czubkiem łyżeczki "narysowałam" zawijasy. W przestrzeń po odgarniętej tapioce wepchnęły się truskawki i to wszystko :) Robiąc to nawet się nie spodziewałam, że tak ładnie wyjdzie :D
Też można, jasne. Pewnie będzie pycha :) Ale w tej sałatce chodzi o kontrast smaków i faktur. Słodkie banany + kwaskowe, aromatyczne truskawki + lekko słony makaron. Do tego każdy składnik daje zupełnie inne odczucie przy gryzieniu - dlatego całość jest taka super, chociaż na pierwszy rzut oka może na to nie wyglądać :) Powiem tak - mi też się wydawało, że będzie to coś przeciętnego. Robiłam to jako awaryjny, szybki obiad, a wyszło tak dobre że zapuszkowałam :D
Nie miałam oliwek, więc użyłam suszonych pomidorów i oliwy od nich zamiast oleju. Sałatka będzie do pracy, więc zamiast czosnku (hlip hlip) dałam dodatkowo trochę oleju imbirowego. Mniam :) Dodatkowy plus za to, że wreszcie użyłam twardego, smakowego tofu (Rumix ProSoya, w takich opakowaniach jak paszteciki) do czegoś innego niż kanapki z adżiką :)
Baaardzo dobre. Fajnie jest wrzucić coś zielonego żeby kolorystycznie było ładniejsze. Ja pod koniec gotowania quinoa dodałam mrożony groszek. Dodatkowo zamiast czosnkiem doprawiłam sosem sojowym - kolor trochę gorszy, ale następnego dnia mogłam zabrać bez problemu do pracy :)
Smażone/ grillowane zielone szparagi są o niebo lepsze niż gotowane :) Te z patelni grillowej mają wyjątkowo wyrazisty, zdecydowany, "dymny" aromat - to dzięki "przypalonym" kreseczkom. Jeśli dla kogoś zwykłe szparagi są nijakie, powinien spróbować tego patentu. Ja uwielbiam i takie i takie :)
Nie... co więcej, robiłam 2 zebry na Ciasto w miasto, więc sporo osób je jadło, i nie było żadnych reklamacji. Czy na pewno dodałaś 3 łyżeczki a nie łyżki? ;) I były naprawdę płaskie? Dziwna sprawa.
Nie, ale wiem co się stanie. Wyjdzie lód o smaku arbuzowym ;) Nawet banany lepiej jest najpierw zamrozić, a dopiero zmiksować - w ten sposób uzyskuje się lepszą konsystencję.
Idę o zakład, że robiłaś białe. Tak jak napisałam - są "trudniejsze w obróbce - są bardziej włókniste, więc muszą być obrane wystarczająco grubo, również dlatego, żeby nie były gorzkie." Naprawdę nie można ich obierać oszczędnościowo.
Moim zdaniem nie. Migdały trzeba mielić z wodą, a młynek do kawy raczej nie jest do tego przystosowany... Z mieleniem samych migdałów też sobie średnio radzi, przynajmniej jeśli migdały namoczy się we wrzątku, obierze ze skórki (czyli nie będą takie suche) i wrzuci w całości do młynka.
Generalnie bardzo polecam inwestycję w ręczny blender - oprócz noża, deski i garnków to wg. mnie najpotrzebniejsza rzecz w kuchni :)
No napisałam przecież w marcu, że jest super! Złagodniał i jest genialny :) Przechowuje się też bez najmniejszych problemów. Do wcześniejszych uwag dodam, że do smażonego tofu też full wypas :D
Przynajmniej część mąki powinna być ziemniaczana - ona utwardza ciasto. Ja to wykorzystuję robiąc np. wegańskie kluski lane: http://puszka.pl/przepis/5680-kluski_lane_z_tofu.html
W silikonie pewnie wyjdzie nawet lepiej, bo nie będzie problemu z przywierającym papierkiem :) Patent, który mi tu ktoś doradził, z wkładaniem muffinek na noc do puszki, działa idealnie, ale jednak trzeba trochę poczekać na efekty... Z silikonu z założenia wszystko gładko wychodzi.
Po 1-sze przecier i koncentrat to nie to samo, chociaż niektórzy nie rozróżniają ;) Tutaj pewnie chodzi jednak o koncentrat. Również myślę że chodzi o małe puszki (70g) takie jak były kiedyś - stawiałabym na takie standardy zwł. że przepis był dodany w 2003 r. Z drugiej strony kiedyś koncentrat był o wiele bardziej skoncentrowany, mocniejszy. Także słoiczek, nawet 200g, nie wydaje mi się przesadą. Więc w sumie, jako rzecze sunflower_ren, trzeba dodawać po trochu, próbować i dostosować pod swój smak :)
Żeby szybciej się ugotowała? Dla lepszego aromatu? Zgaduję, bo tylko raz, dawno temu, gotowałam bez prażenia i generalnie miałam problem z jej dogotowaniem - strasznie długo to trwało.