Cytuję za przepisem: "Kurki (tak samo rydze) trzeba poddusić lub obgotować - inaczej będą gorzkie." Mroziłaś surowe grzyby? Jeśli tak, to masz odpowiedź... Przynajmniej następnym razem będziesz już wiedziała :)
Wzięłam mleko kokosowe zamiast zwykłego roślinnego, dzięki czemu można zmniejszyć ilość oleju (lub go wyeliminować). Oprócz tego koniecznie trochę soli, żeby smak muffinek był pełniejszy. Wyszły bardzo dobre, ale nie tak kokosowe, jak można by tego oczekiwać. Mimo że użyłam przyzwoitego mleka kokosowego (Aroy-D) a nie jakichś popłuczyn.
Po 1: jak masz wątpliwości to czytaj skład :) Po 2: jak czegoś nie wiesz to googlaj. Na pewno większość tego typu przypraw (do kurczaka, gulaszu, grilla, ...) jest całkowicie ok. O ile nie wszystkie :) To przyprawa do kurczaka, a nie przyprawa z kawałkiem kurczaka ;P
Ja bez najmniejszego wahania stosuję takie podmiany :) Zazwyczaj, jako że nie lubię pikantnego, ostrą papryczkę zamieniam zresztą na szczyptę chili w proszku i jest git.
Pytanie już było - wystarczy zajrzeć do starszych komentarzy :) No więc: Szczerze? Nie mam pojęcia - u mnie stała max. do następnego dnia i znikała ;) Ale choćby ze względu na to, ze czosnek po jakimś czasie zmienia zapach, nie powinno to być pewnie więcej niż kilka dni, max. tydzień.
Agnmid, a jak nie wiesz co zrobić z okarą czy innym produktem to zawsze masz... wyszukiwarkę po produktach. W tej chwili nie jest zbyt dobrze wyeksponowana (link przy wysz. tekstowej) ale warto się z nią zaprzyjaźnić :)
Nie jest złe, ale za gęste jak dla mnie i jednak nie do końca podchodzi mi jego smak. Makadamia dają jakiś taki za ciężki posmak... Zdecydowanie wolę kakao migdałowe lub orzechowe z cynamonem: http://puszka.pl/przepis/6080-rozgrzewajace_kakao_migdalowe_lub_orzechowe_z_cynamonem.html - jest przepyszne!
Jajko do pierogów? Tego się nie robi, bo ciasto będzie twarde. Lepiej dodać gorącej wody zamiast letniej (choć nigdy nie robiliśmy razowych pierogów, ale to dobra metoda). A co do farszu to weganie mogą zrobić podobny, z tofu: http://puszka.pl/przepis/5140-farsz-szpinak_tofu_i_pomidory_suszone.html - pyszności :)
Ja najbardziej lubię mleko kokosowe Rapunzel (bio) i Aroy-D. Pierwsze chyba tylko na evergreen.pl, drugie w wielu miejscach, jedno z popularniejszych, w Bomi oraz Piotrze i Pawle na pewno dostępne. Generalnie robiąc zakupy czytam skład i zwracam dodatkowo uwagę na ilość % - im mniej tym bardziej rozwodnione mleczko.
Bardzo dobre, choć nie wygląda reprezentacyjnie... amarantus jest brązowy jakby był zaprawiony sosem sojowym ;) Co zmieniłam? Po pierwsze nie więcej niż połowa bulionu - nie chciałam, żeby warzywa były ciapowate. Po drugie: majeranek jakoś mi nie leżał, więc dałam imbir mielony - pasował super. Czosnek niechcący pominęłam i wcale mi go nie brakowało ;)
Tofu z pandą produkuje Solida i jakiś czas temu kupowałam je w Carrefourze, choć z tego co pamiętam nie ma już pandy na etykiecie :) Zawsze kupuję to albo w AsiaTasty na tyłach Hali Mirowskiej (W-wa), są bardzo dobre i tanie (300g w cenie chyba ok. 5 zł).
Już nie raz robiłam mleczka roślinne, ale nigdy z ryżu. Z komentarzy na blogu wynika, że w przepisie chodzi o ryż suchy, natomiast w Puszce znalazłam przepis z ryżem gotowanym: http://puszka.pl/przepis/4299-mleko_ryzowe_napoj_ryzowy.html . Czy próbowaliście któregoś ze sposobów? Zastanawiam się który jest sensowniejszy i jaka jest różnica w smaku.
Naprawdę bardzo dobre! Obawiałam się, że smak oliwy będzie zbyt dominujący, ale nic z tych rzeczy - wszystko pysznie współgra. Wersja z czosnkiem jeszcze by mi tu pasowała :) A margaryna nie jest tu konieczna.
Hehe, MEDeah, przejrzałam podaną przez ciebie stronę i muszę powiedzieć że pamiętam, jak część tych roślin tępiłam u babci w ogródku ;) Ale czosnaczek (zwany u nas pokrzywką) i szczawik na przykład jadłam :) A babkę stosowałam, ale zewnętrznie - na rozcięte kolana ;)
Groch można też lekko rozgotować, żeby część była w formie puree a część w kawałkach. Tak robiłam piekąc pasztet z zielonym pieprzem: http://puszka.pl/przepis/3415-pasztet_z_grochu_z_zielonym_pieprzem.html
Pardita, jeszcze bojkeny są dobre - to taka "zimowa antonówka" :) A co do rozwalania - z formą silikonowa nie musisz nic robić, nawet wysypywać niczym, ale koniecznie zostaw ciasto do wystygnięcia i dopiero je wyjmij. Inaczej jabłka się rozjadą i będzie ciężko kroić. Do wyjmowania tez zabrałabym się tak, że na górze położyłabym deskę lub talerz i całość odwróciła, a później to samo jeszcze raz, żeby góra szarlotki wylądowała u góry ;) Być może i bez tego byłoby ok, ale nie wiem - szarlotka nie jest zbyt sztywna sama w sobie.
Ależ słonecznik genialnie komponuje się z kaszą, wręcz perfekcyjnie! Ja go dodaję nawet gotując kaszę do obiadu: http://puszka.pl/przepis/3926-kasza_gryczana_z_olejem_lnianym_i_slonecznikiem.html :)
Hyhy, no to się dogadałyśmy :D Mieloną paprykę dodajemy słodką, ilość na oko... pół łyżeczki? Czasem leci też odrobina ostrej - zupa nie jest pikantna, ale ma konkretniejszy akcent. A jak ktoś lubi ostre to w ogóle nie musi się hamować ;)