Naprawdę nie dodajecie wody (kwasu) z ogórków?? Przecież w tym cały myk, że to idealna "przyprawa" do zupy! A ogórkowa powinna być odpowiednio kwaśna...
Nie, absolutnie nie gotować! W zielonych to jest właśnie cudowne, że wystarczy je przez chwilkę przesmażyć i są idealne! Tak samo w podobnym przepisie, naszym ulubionym: http://puszka.pl/przepis/3138-makaron_ze_szparagami_i_oliwkami.html
Bulion z młodziutkiej włoszczyzny, gotowany z dodatkiem liści młodego selera, jest po prostu dokonały. Bardzo podobnym i tak samo rewelacyjnym dodatkiem jest lubczyk. W końcu też należy do selerowatych :)
Dodałam 2 litry wody i uzyskałam bardzo aromatyczny bulion. Swobodnie można dodać więcej wody.
Robiłam już makaron z orzechami i czosnkiem (http://puszka.pl/przepis/1773-makaron_z_orzechami.html) więc podchodziłam do tego przepisu z dużą ufnością. Wcale się nie zawiodłam :) Szałwii dodałam zbyt ostrożnie, dlatego później jej dokładałam do już gotowego makaronu. Daje świetny aromat :) Doskonałe z pomidorami.
Spodziewałam się, że takie kulki będzie trzeba po ulepieniu ugotować, upiec czy jakoś inaczej "utrwalić". A tu nie - doskonale się trzymają bez żadnych dodatkowych czary-mary :) Mi oczywiście bardzo smakowały - to jak farsz szpinakowy, tylko w innej formie ;) Może nie wyglądają, ale są naprawdę syte.
Nie, ciasto w czasie wyrastania nie powinno oklapnąć. Nigdy mi się coś takiego jeszcze nie zdarzyło, więc trudno mi zgadywać, ale może za dużo wody dodałaś albo w za ciepłym miejscu stało? Dałaś dokładnie 4 szkl. wody na 1kg mąki? Gdzie i w jakich warunkach wyrastało? Stało w spokoju czy coś z nim robiłaś (oprócz podglądania ;)?
Zasadniczo oliwy extra vergine nie należy używać do smażenia, również dlatego że to marnotrawstwo, jak słusznie zauważył(a) qetrab. Czasami przy bardzo krótkiej obróbce (bardziej obsmażanie niż smażenie) można jej jednak użyć. W jakimś programie nt. potraw z Krety widziałam nawet, jak lokalny szef kuchni wypowiadał się, że właśnie na extra vergine należy smażyć, bo tylko to gwarantuje idealny aromat. Jemu oczywiście chodziło o takie obsmażanie. Jednak jak tutaj czytam o rozgrzewaniu oliwy przez minutę, to faktycznie się za głowę łapię. Tym bardziej że czosnek wrzuca się na zimny tłuszcz - inaczej szybko się spali i nie bardzo podzieli się aromatem...
Robiłam go kolejny raz i zabrakło mi ok. 1/3 musu. Zastąpiłam go więc zmiażdżonymi bananami i dodałam 1 czy 2 łyżeczki octu jabłkowego. Piernik wyszedł tak samo super :) Może nawet nieco bardziej pulchny - myślę, że korzystnie tu wpłynął dodatek octu (ze względu na użycie sody).
Myślałam, że zupa ze szparagów to będzie rozczarowanie, ale wyszła bardzo dobra :) Może nie mistrzostwo świata, ale na pewno będę do niej wracać. Co do proporcji - jak to ja, dodałam mniej wody (bulion naprawdę nie jest potrzebny). Następnym razem po protu zwiększę ilość szparagów do 1kg (miałam pęczki 500g, więc akurat :).
Mathilda, a gdzie ty widzisz w przepisie "inne owoce"? :) Jeśli chcesz zrobić mufinki z jabłkami, to dodałam przepis, który już testowałam: http://puszka.pl/przepis/5665-myffiny_z_jablkami.html Myślę, że w przepisie Aagg można by zastąpić banany musem jabłkowym - choć to zawsze loteria, nie wiadomo czy wyjdzie :)
Dość mocno będą różnić się aromatem - takie pieczone w piekarniku, najlepiej aż do przypalenia skórki, mają super dymny aromat, którego przy smażeniu raczej nie uzyskasz. Na pewno pasta i tak będzie pyszna, choć oryginałowi nie dorówna :)
Silverka, jak wejdziesz do tego zdjęcia to zobaczysz w opisie, że ten złoty (pomarańczowy wg. mnie) to pasztet z grochu z zielonym pieprzem. Pieczarkowy jest ten po prawej. A po upieczeniu będzie taki w sumie szary, jak na zdjęciu Sangri.
Izabeli, jedno jest pewne: jak było w starej Puszce, to jest i w tej. Przepisy przecież się nie zmieniły, tylko wygląd serwisu i jego funkcjonalność :) Nazwa przepisu prawdopodobnie nie zawiera słów po których szukałaś... Mogło ci chodzić o któryś z tych: http://puszka.pl/przepis/2935-groch_z_cebula.html lub http://puszka.pl/przepis/4124-pasta_majerankowa_ani.html
Jeśli serek robiony z mleka, to raczej homogenizowany bym proponowała. Ewentualnie ugotowany na rzadko budyń waniliowy lub kokosowy. Jogurty sojowe też w większości się nadają - te bardziej przypominające deserki (np. Ala dostępne na evergreen.pl), do których nie zostały dodane bakterie jogurtowe. Bo jogurty zwykłe są zbyt kwaskowe w smaku.
Nie Esterka, dobrze napisałaś. To ja to rozbiłam na sól, pieprz i inne przyprawy :) Robię tak, bo dwie pierwsze są mało opcjonalne, zwł. sól, a resztę faktycznie każdy może dobrać jak mu się podoba.
Nie no, już zostawmy jak jest, bez przesady - nie czuję, żeby moje prawa autorskie zostały dramatycznie naruszone, zwł. że przepis i tak wylądował w Puszce ;)
Zrobiłam na święta i wyszedł bomba! Wilgotny, puszysty, pyszny. U mnie tego musu wyszły 2 pełne szklanki (takie pod samą krawędź). Nie był wcale aż taki gęsty, na pewno nie był "sztywny" - tyle że robiony w ogóle bez wody. I bez cukru. Przepis tu: http://puszka.pl/przepis/2501-mus_jablkowy_bez_cukru_.html
Odrobinę zmieniłam też proporcje: cukru dałam 2/3 szkl., rodzynek 1/2 szkl., a cynamonu całą łyżkę, bo uwielbiam :D Mąkę dałam pół na pół białą i razową z pszenicy orkiszowej.
Kiedyś ją robiłam, dokładnie wg. tych proporcji, tylko zamiast cukru użyłam słodu i dodałam małą szczyptę soli. Wykorzystałam ją do polania ryżu pieczonego z jabłkami ;) Musze przyznać, że pozytywnie mnie zaskoczyła :)
"Mleko (zwykłe LUB ROŚLINNE)" z naciskiem na "lub roślinne". To chyba oznacza, że zwykłego mleka nie musisz dodawać i wtedy masz danie wegańskie, prawda? Nie starajmy się być świętsi od papieża, pls...
Nic już nie naprawi zmarnowanego obiadu ani nie cofnie nerwów, ale polecam w takim razie http://puszka.pl/przepis/4753-tofu_kulki_ze_szpinakiem.html - robi się prościutko, ulepionych kulek nie trzeba nawet gotować! :o Mimo to bardzo ładnie się trzymają. I bardzo dobrze smakują :D Niedługo wrzucę zdjęcie.
Wcale nie jest za słodkie, ale dodałam szczyptę soli dla dopełnienia smaku i podkreślenia słodyczy. Pycha :D
Z takiej gęstej kaszki można też lepić kulki - czy jako deser czy śniadanie dla maluchów na pewno będzie fajne :)