Oj ryfka, ryfka... ależ ty jesteś kusicielka...Znowu nie będę mogła zasnąć. Pusta prawie lodówka, a Ty takie przepisy proponujesz. No i jak ja doczekam do jutra?
Pyszności obiadek!Pieczone ziemniaczki a do nich http://puszka.pl/przepis/6290-napoj_diabolo-pomidorowo-ogorkowe_orzezwienie.html Diabolo wzbogacone pokrojonymi drobno warzywami: pomidorki koktajlowe, papryka czerwona, biała rzodkiew, sałata lodowa, czosnek (czyli to, co miałam akurat w domu). Woda ogórkowa z tegorocznych przetworów :) Ogóreczki też były przepyszne, ale zostały zjedzone już wcześniej...
Ach, a ja zawsze słyszałam, że najlepsze to tylko u mamy... ewentualnie u co niektórej babci.... nawet jak przesolone, nieposolone, przypalone, niedosmażone, i inne różne prze-...
Chętnie spróbuję ten przepis, bo brzmi kusząco, a buraczki uwielbiam w każdej postaci:)
W rzeczy samej, wyśmienite! Zrobiłam z kapustę z dodatkiem papryki czerwonej (1/2), 2 pomidory, 1 jabłko, cebulka i przyprawy. Z ziemniaczkami smakowała mi jak młoda wiosenna kapusta zasmażana. Wrzucam do mojego jadłospisu na stałe:)
TNT, skąd taki genialny przepis? Aż wydaje się niemożliwe: nie mieszać? I tylko 5-6 h gotowania? Wypróbuję chętnie, ale dopiero w przyszłym roku :) Mam nadzieje, że w tym czasie już inni wypraktykują...
Czy trzeba prażyć na bieżąco, w miarę potrzeby, czy można zrobić zapasik w słoiku? Po takich zachwytach muszę i ja spróbować. Dotychczas stosowałam nasionka wszędzie gdzie się dało, ale nieprażone.
Owsianka polana musem jabłkowo-gruszkowym. Pycha pycha! Właśnie jestem na etapie robienia przetworów i częściowo zużywam je na bieżąco. Takie sa najlepsze:)
Znakomite! Nie trzymałam się podanych proporcji, bo postanowiłam wypróbować na niewielkiej ilości smażonych właśnie powideł. Pyszności! Właśnie zjadłam 3 kanapeczki z ciepłą jeszcze śliwkową "nutellą". Trzeba będzie zrobić większy zapas, bo do kupowanej nutelli nie mam zamiaru już zaglądać.
W dzieciństwie miałam przyjemność jeść tzw. "garus" (też nie wiem, skąd ta nazwa). W/w. składniki rozgotowane tworzyły coś w rodzaju sosu/zupy podawanego z kluskami. Bardzo mi to smakowało, więc i ten dżem spróbuję zrobić.
I jeszcze moja propozycja z dawnych lat: małe, obrane ze skórki pomidory wrzucamy do słoika, zalewamy gorącym przecierem, zakręcamy wieczko i pasteryzujemy! Smacznego!
Całe wieki temu robiłam podobnie: umyte pomidory miksowałam, ale dodatkowo przecierałam przez sito o dość dużych oczkach (takich, żeby sito zatrzymało pestki). Te właśnie pestki, wg mnie, zmieniały, wręcz psuły smak przecieru. Ponadto czytałam kiedyś, że pestki zawierają jakąś substancję szkodliwą, zwłaszcza dla małych dzieci. Nie wiem, czy dotyczy to również pomidora, ale czego się nie robi dla małych dzieci... Później oczywiście gotowanie, napełnianie wyparzonych słoików i pasteryzowanie.
Dawno tego nie jadłam! Trzeba przypomnieć sobie ten smak. Tylko dlaczego nie mogę spotkać w sprzedaży kostki sojowej? znowu trzeba kroić kotleciki sojowe.