ja podgotowałam seler na półmiękko, bo bałam się, że przy samym smażeniu będzie zbyt twardy. Gotowałam parę minut w wywarze warzywnym, dzięki czemu seler miał pełniejszy smak
Bardzo smaczny sposób na selera. Nie piszesz co zrobić z wywarem warzywnym. Ja po prostu podgotowałam seler w wywarze, żeby był miękki jeszcze przed smażeniem, a przyprawy wsypałam do jajka, żeby się łatwiej przylepiły :)
Zrobiłam dziś pierożki z farszem według twojej rady, Natka. Szpinak mrożony + serek topiony + czosnek, do tego sos serowy. Pomysł genialny. Jako wielcy fani szpinaku mamy dziś zadowolone brzuszki ;)
Mielona wędzona papryka to ostra papryka w proszku z charakterystycznym posmakiem wędzenia. Do kupienia w każdym większym markecie w Wielkiej Brytanii, lecz niestety nie wiem, gdzie w Polsce. Jest niezastąpiona szczególnie w potrawach, które pierwotnie były mięsne i zawierały jakąś wędzonkę. Wprost idealna do fasolki po bretońsku albo bigosu :)
Ja też nie rozumiem, o co tyle krzyku przy tej smakowitej, według mnie, zupce. Do większosci przepisów podchodzę z dystansem doprawiając po swojemu, bo bardzo lubię przyprawy, a większosć przepisów pisana jest w prosty sposób, żeby smak był łagodny, bo nie każdy lubi intensywne smaki. Na tej samej zasadzie, na jakiej działają restauracje - tam potrawy przyprawia się słabiej, niż w warunkach domowych. Z afrykańską zupką radzę sobie w taki sposób - dodaję do niej zacierkę babuni, dzięki czemu przypomina mi bogracz mojej mamy. Tak przygotowywana zupka zdobyła uznanie wsród moich znajomych :)
Tak, musztarda jest, tak jak i jajko, dobrym łącznikiem. Poza tym dobrze jest dodać do majonezu (tak jak do innych dressingów) trochę miodu, który jest naturalnym konserwantem i który sprawia, że majonez dłużej dobrze prezentuje się na talerzu, ale to już nie dla wegan :)
Żeby zniwelować trochę kwaśność ogórka, do sosu można dodać łyżkę cukru i zioła: majeranek i oregano, które też są słodkawe w smaku. Jeśli ziemniaki są zbyt wodniste, można dodać do nich mąkę ziemniaczaną.
Te kotlety rzeczywiscie wychodzą mocno octowe, więc jesli ktos nie jest przyzwyczajony do cierpkiego smaku to może jednak powinien dać pół szklanki octu zamiast 3/4.. Ja lubię takie własnie, kwasne, bo idealnie nadają się na imprezy z alkoholem wysokoprocentowym ;)
To są bardziej bułeczki, niż placuszki, więc bardziej nadają się jako przekąska albo drugie sniadanie. Mi osobiscie smakują same, jeszcze ciepłe, bez żadnych dodatków. Myslę, że w połączeniu z jakąs sałatką mogą stanowić lekki obiad :)
Pierwsza musaka, jaką robiłam i jaką jadłam wogóle. Potrawa jest genialna! Żeby bliżej było oryginalnej wersji, udusiłam proteinę sojową z cebulą, czosnkiem i pomidorami z puszki. Mąż powiedział, że to lazania w greckim wydaniu :) Cynamon rzeczywiście daje fajny efekt.
Uwielbiam takie obiadki! Zamiast jogurtu dodałam gęstą śmietanę, bo akurat miałam w lodówce, ale w przyszłości muszę wypróbować wersję z jogurtem, bo zaintrygował mnie ten pomysł :) Mimo że uwielbiam czosnek i pakuję go wszędzie, gdzie pasuje, to w tym przypadku myślę, że główka to za dużo. Ja dodałam dwa spore ząbki.
Lucy, dzięki za informację (domyślam się, że tam jest pomyłka, powinno być: odwrotnie proporcjonalna :) W końcu mam wystarczająco dobry powód, aby ograniczyć mojemu synkowi słodycze. Wprawdzie nie je ich znowu aż tak dużo, ale apetytu też specjalnie niestety nie ma..
Tym razem, żeby było bardziej świątecznie, do jabłek dodałam rodzynki, więcej cynamonu i olejek pomarańczowy zamiast wanilinowego (czasem dodaję migdałowy). Ciasto w każdym wariancie jest obłędne.
Natka, miałaś rację. To ciasto to mistrzostwo świata. Spędziłam dziś w kuchni sporą część dnia lepiąc pierogi na Wigilię. 145 sztuk ruskich i z kapustą i grzybami. Zamroziłam i teraz czekają sobie spokojnie na Wigilię. Bardzo ułatwiłaś mi życie :)
Patrycja, szczerze mówiąc pierwsze słyszę o takim działaniu octu, ale pewnie po prostu nie natrafiłam nigdzie na taką informację i jest w tym jakaś prawda. Choć z drugiej strony ocet spirytusowy jest przecież używany tradycyjnie do marynat, pikli, majonezów czy zapraw i to często wcale nie w takich małych ilościach. Ja raczej stosuję się do zasady: "wszystko jest dobre, ale z umiarem", bo w dzisiejszym świecie dopóki sobie sama czegoś nie wyhoduję, albo nie wyprodukuję nigdy nie mogę być pewna co w tym jest i jak na mnie zadziała. W Wikipedii znalazłam: "Spożywany w nadmiarze jest szkodliwy, w niewielkich ilościach pobudza apetyt i sprzyja lepszemu trawieniu ciężkostrawnych potraw."
To jest przepis stworzony metodą prób i błędów, kombinowałam na różnych składnikach i te przedstawione powyżej pasują najbardziej do moich kubków smakowych :) Ale oczywiście można modyfikować. Oprócz ryżu można tu dodać kaszę, soczewicę, fasolę albo co komu w lodówce zalega :D
Ciasto wypróbuję na pewno, jak tylko znów natchnie mnie na pierogi :) Moja teściowa robi takie fajne warkocze na pierogach, mi zwykle wychodziły koślawe :D Natka, powiedz mi jak robisz farsz szpinakowy? I co jeszcze nietypowego można wsadzić w pierogi?