Kiedys szukałam przepisu na czosnek marynowany i wyczytałam, że nie powinno się tego robić domowym sposobem, bo trzeba jakichs konkretnych warunków, inaczej czosnek wytwarza toksyny.
Mój mąż, kiedy jeszcze kucharzył w hiszpańskiej knajpie, przygotowywał taką pastę, ale kuchnia hiszpańska lubi czosnek, więc pasta schodziła w góra trzy dni.
W pudełku dobrze jest mieć zamrożone takie zioła, jak koper czy pietruszka, takie posiekane, bez oliwki. Dodaję je często do zup, więc oliwa jest tu zbędna. Do tej pory mroziłam w ten sposób też inne zioła, ale bazylia w oliwie to zdecydowanie lepsze rozwiązanie :)
Radziłabym dodać sos, majonez, chrzan i przyprawy tuż przed podaniem, jesli dodasz od razu, a sałatka będzie stać dobę, warzywa zmiękną i puszczą wodę. Generalnie najlepiej jest robić takie sałatki 2-3 godzinki przed podaniem, wtedy można zmieszać od razu wszystkie składniki, wszystko fajnie zdąży przejsc smakiem i będzie swieże :)
Owocniscie, zwijasz w rulon taką pastę, np. bazyliową (jak na zdjęciu), wkładasz do zamrażarnika i czekasz, aż się zmrozi (wystarczy 2-3 godzinki). Potem wyciągasz taki rulonik, odwijasz z folii, kroisz na kosteczki, wrzucasz do woreczka i znów do zamrażarki :) W ten sposób masz w woreczku gotowe kosteczki bez folii ;)
Mój ulubiony sposób na kurki, z tą tylko różnicą, że robię sos na gęstej smietanie, obowiązkowo z dużą iloscią natki. Rzeczywiscie czosnek tu nie pasuje.
Niestety nie mam pojęcia gdzie w Polsce można kupić proteinę czy też granulat sojowy. Ja w Szkocji kupuję w Tesco, leży wsród suchych ziaren i strączkowców. Jesli w Polsce nie ma w marketach, to może w sklepach ze zdrową żywnoscią..?
Przerobiłam niewegetariański przepis mojej bratowej i w zasadzie wyszło cos bardzo podobnego do tych klopsików, przyprawy były tylko inne. Chciałam zrobić klopsiki ze sporą iloscią natki, pasowały mi do tego: pieprz czarny, pieprz ziołowy, przyprawa "gyros" i odrobina kuminu. Czosnku nie dodawałam wogóle, a posiekaną cebulę wczesniej zrumieniłam. Podałam z sosem koperkowym. Klopsiki wyszły bardzo smaczne, trzeba tylko pamiętać, aby do masy dodać sporą ilosć mąki i bułki tartej, żeby były zwarte.
Bardzo smaczne. Ja wogóle lubię faszerowaną paprykę, tutaj jednak miałam mały problem. Robiłam z podłużnych papryk i nie sposób było faszerować ich po sciągnięciu skórki, bo zwyczajnie się rozpadały. Zrobiłam więc w odwrotnej kolejnosci, najpierw nafaszerowałam, a potem sciągnęłam skórkę. Trochę babraniny, ale ogólnie warto, bo smaczne :)
Bulion jest genialny! Zrobiłam go kilka miesięcy temu, używam do wszelkich potraw, do których normalnie pasuje warzywko i wszędzie swietnie się sprawdza. Wyszły mi dwa słoiki i już się kończy..
Użyłam troszkę innych składników - chodziło mi przede wszystkim, żeby mieć bazę pod rosół, bo jest najbardziej uniwersalna i pasuje do wszystkiego. Nie dodawałam szczypiorku ani czosnku (wiem, że niektórzy lubią czosnek w rosole, ale mi to nie pasuje). Dodałam korzeń pietruszki i więcej swieżych ziół dla aromatu: koperek, rozmaryn, tymianek.
Genialne do zup, ale też do wszelkiego rodzaju sosów, jednogarnkowców, ciepłych dodatków warzywnych, pasztetów..
Ogólnie gorąco polecam :)
Dorota, ja rozumiem, że frustrację trzeba gdzies rozładować, ale po co tak pluć od razu na prawo i lewo..? To przyjazny potral, nie wypada nanosić błota..
Smaczne i proste! Zrobiłam porcję masła z 500g solonych orzeszków ziemnych i wychodzi trochę bardziej słone niż takie sklepowe, nie mniej jednak pyszne. Zwykle kupujemy masło orzechowe z drobnymi kawałkami orzechów, tutaj można zostawić trochę orzechów, posiekać i dodać do masełka po zmieleniu. Efekt będzie taki sam.
Uwielbiamy łączyć takie masełko na złożonej kanapce z nutellą, czasem dodajemy też odrobinę płatków kukurydzianych dla chrupkosci. "Zalepa" lepsza niż przy krówce ciągutce :) Polecam!
Bardzo smaczna. Lubię takie połączenia smaków. Niestety w Szkocji nie można dostać takich rarytasów, jak ogórki małosolne, nie ma tu nawet jak zdobyć ogórków gruntowych, dlatego dodałam jednego kiszonego, który też całkiem dobrze się komponuje :)
Moja babcia mieszkała daleko od Poznania i Gniezna, bo w wiosce pod Wolsztynem. Wygląda na to, że pyrki z gzikiem są popularne w całej Wielkopolsce :) Nazwa jest po prostu bajeczna :D Muszę kiedyś poeksperymentować z dodatkami..
Czyli jednak :) super. I ten olej słonecznikowy domowej roboty to rzeczywiscie tradycyjny składnik w tamtych rejonach, czy to tylko tradycja domu mojej babci?
Szklanka mleka to za dużo! Masa wyszłaby zbyt płynna. Ja robię tą masę z pół szklanki mleka. Zamiast zwykłego cukru dodaję cukier puder. Reszta składników się zgadza.
Masę robię w trochę inny, wydaje mi się że prostszy i szybszy, sposób: suche składniki mieszam w misce, wlewam na przemian roztopioną margarynę i zimne mleko dokładnie mieszając, i tyle, masa gotowa.
Wafle najprosciej smaruje się długim nożem. Gotowe przyciskam deską i kładę na nią garnek z wodą, żeby się wszystko dobrze scaliło.
Najlepsze następnego dnia, kiedy trochę zmiękną :)
Uwielbiam surowe pieczarki. Zawsze podjadam takie własnie na surowo, kiedy do czegos kroję. Ale muszą być swieżutkie, bo takie lekko przeleżałe nadają się tylko do obróbki :)
W moim rodzinnym domu takie danie nazywa się bigos z młodej kapusty. Nie dodaję do niego koncentratu, za to daję dużo koperku i czasem szczypiorek zamiast cebuli. Podaje się z chlebem, jak zwykły bigos. Pycha!
No tak, nie potraktowane blenderem na pewno nie byłyby tak wodniste, nie mniej jednak z mąką ziemniaczaną masa daje radę, kotlety lepi się naprawdę dobrze i szybko. Więc - do wyboru, do koloru :D
Marchew, seler i pietruszkę miałam z rosołu, cztery uparowane ziemniaczki z jakiegos drugiego dania, wystarczyło tylko usmażyć cebulę :) Do masy, poza bułką tartą, dodałam też mąki ziemniaczanej, bo warzywa po zmieleniu były dosyć wodniste. Można dodać trochę więcej przypraw, np. pieprz ziołowy fajnie tu pasuje, albo natka pietruszki dla koloru. Ogólnie lepi się łatwo, smaży przyjemne i zajada smacznie.