Białej skórki się pozbyłam, wogóle dosyć pracochłonne było obieranie tych pięciu pomarańczy:) zajęło mi to prawie dwie godziny. I tak jak piszesz, całosć wyszła potwornie gorzka. Nie wiem, być może to dlatego, że po raz pierwszy wzięłam się za tego rodzaju przepis...
Zamiast goździków (których mój ślubny nie toleruje :)) dodałam gałkę muszkatołową. Sos ma ciekawy smak, ale jest bardzo intensywny, więc uwaga na oddech :)
U mnie posłużył jako polewa do parowanych warzyw: kalafiora, brokuła i marchewki.
Zrobiłam tą pieczeń, ale według przepisu Gajki z komentarzy i myslę, że warto byłoby dodać ten przepis osobno. Zmieniłam proporcje (bardziej na oko) i nie dodawałam jajka. Zamiast selera naciowego dodałam kawałek korzenia. Orzechy robią fajny efekt, no i ta cukinia... Pieczeń wyszła pyszna! A do niej ziemniaczki z koperkiem i marchew z groszkiem :)
Kluski przygotowałam sobie dzień wczesniej, a dzis opanierowałam je podwójnie (tzn. jajko-bułka tarta-jajko-bułka) i usmażyłam we frytkownicy. Wyszły bardzo fajne chrupiące "nuggetsy" :) Domownicy mówią, że smakuje to trochę jak ryba. Pyszne!
Do tego gulasz warzywny i surówka z pomidorów, ogórków kiszonych i czerwonej cebuli z dodatkiem oliwy orzechowej.
Rzeczywicie bardzo dobrze się kroi. Piekłam godzinkę - moim zdaniem spokojnie wystarczy. Górę pasztetu posypałam bułką tartą, bo tak wolę. Pyszny pasztet!
Użyłam krajanki sojowej, do tego sałata, pomidory, korniszony, kolorowa papryka, marynowana czerwona cebula (http://puszka.pl/przepis/4920-marynowana_czerwona_cebula.html), kukurydza, prażona cebulka, chlebek pitta i frytki (żeby nie było, że zawsze musi być zdrowo :). Bardzo dobry zestaw :)
Obecnie do produkcji większości serów używana jest podpuszczka mikrobiologiczna, czyli wegetariańska. Niestety producenci najczęściej nie informują jakiego rodzaju podpuszczki użyli, ale i na to jest sposób. Sery na podpuszczce mikrobiologicznej to te tańsze sery. Podpuszczka naturalna jest zwyczajnie droższa, dlatego producenci tylko lepszych serów mogą sobie na nią pozwolić.
Zamiast cukru wanilinowego dodałam trochę ekstraktu waniliowego. Ciasto rzeczywiście łatwo i szybko się wyrabia i jest przyjemne w obróbce :)
Najwięcej radości z wycinania i podjadania ciasteczek miało czywiście mòj mały synek ;)
Ciasteczka piekły nam się około 10-15 minut w temperaturze 180 stopni. Na koniec posypaliśmy je cukrem pudrem. Są naprawdę dobre.
Jako ze jestem wielka zwolenniczka koperku - zupka mi bardzo smakowala. Robilam ja z mrozonego i odrobiny suszonego koperku, dodalam tez pieprzu cytrynowego. Pycha!
Do gotujacego sie ryzu dodalam troche kurkumy, ktora nadala kotletom fajnego zoltego koloru :) gotowa masa na kotlety byla troche packowata, ale kotlety podczas smazenia nie rozpadaly sie. Pyszne z sosem pomidorowym z dodatkiem octu balsamicznego i salatka z ogorkow kiszonych z cebulka.
Dodam jeszcze, ze ze szklanki suchego groszku wychodzi okolo 10 kotletow, czyli jezeli podamy je z ziemniaczkami i surowka np z kapusty, pora i tartej marchewki to spokojnie najedza sie tym 3-4 osoby.
Zamiast z grochu zrobilam z suchego zielonego groszku w polowkach. Po zmieleniu groszek ma konsystencje skrobii ziemniaczanej i bardzo ladny oliwkowy kolor. Niestety do masy musialam dodac jajko, bo kotlety troche sie rozpadaly, ale mysle ze da rade tez bez. Do masy dodalam czosnek i przyprawy korzenne. Nie potrzebna jest im panierka, bo ladnie sie trzymaja i w dodatku po usmazeniu ladnie wygladaja (sa oliwkowo-brazowe). W smaku niestety sa dosyc suche, ale mysle ze po polaniu sosem tzatziki albo czosnkowym beda mniej suche i smaczniejsze :)
Dodalam wiecej marchewki i pietruszke, bo mialam za malo selera. Wazne jest, zeby warzywa dusic godzine, nie krocej, bo maja fajny smak. Ja dusilam na teflonie, bez dodatku wody. Godzina pieczenia w zupelnosci wystarczy. Plusem jest to, ze podczas krojenia nie rozpada sie, minusem ze jest dosyc tlusty. Ogolnie bardzo dobry pasztet, choc wole straczkowe.
Jest to potrawa nadajaca sie najlepiej na impreze, wiec ciezko okreslic, na ile osob sa podane skladniki, tymbardziej, ze na imprezie zwykle jest wiecej potraw na stole. Ale porcja jest spora, mysle ze tak na 6-8 osob.
To jest bardziej jak panierka. Ja mocze tofu w sosie sojowym, a potem obtaczam je w bulce tartej. Najlatwiej jest zrobic to w zamknietym pojemniczku potrzasajac nim. Po usmazeniu wychodzi jak na zdjeciu :)
Mathilda, pewnie ze napisz jakie modyfikacje wprowadzilas. Moze ktos skorzysta. Ja sama za kazdym razem cos zmieniam w tym przepisie i mam wrazenie, ze jest on do tego stworzony :)