Tak, oryginalna pakora jest chrupiąca na zewnątrz, a miękka w środku, tak jak pisałam. To wszystko dzięki mące z ciecierzycy. Twoja nie wyszła chrupiąca, bo użyłaś mąki kukurydzianej :)
@Wiolka, przepisów na adżikę jest pewnie tak samo dużo jak przepisów na leczo, to jedna z "tych" potraw, którą w każdym domu robi się inaczej. A przepis bezbłędny! Zrobiłam tylko z 1kg pomidorów - na spróbowanie i już adżika ląduje w co drugiej potrawie, bo smakuje świetnie i nadaje się do prawie wszystkiego. W przyszłości będę robić na pewno z większej ilości, bo jednak nie opłaca się robić małej ilości, jeśli całość trzeba gotować 4,5 godziny.
@martina, nie polecam robić bez cukru, bo jednak proces karmelizacji jest w takich przetworach dość istotny. Ja miksowałam warzywa po 2 godzinach gotowania, tak jak wcześniej pisała o tym Patrycja, bo mam mikser ręczny. Dodałam tyle octu ile jest w przepisie, ale mniej oleju. Kolor i konsystencja wyszły bardzo dobre. Całość jak dla nas nie jest zbyt ostra.
Polecam :)
Tak, blender poradzi sobie bez problemu. Ja zawsze kroję warzywa w grubszą kostkę i blenduję w wąskim ale wysokim naczyniu porcjami. To takie naczynie, jakie jest z reguły w zestawie z blenderem. W ten sam sposób mielę też ziemniaki na placki ziemniaczane - nie ma z tym żadnego problemu. Pozdrawiam!
@gatek, z normalnej margaryny raczej nie wyjdzie, jest ona jednak czymś zupełnie innym, niż smalec roślinny. Taka ilość margaryny mogłaby zemdlić.
@Roman, ja nie moczę, tylko chwilę gotuję z bulionem. Suchy nie miałby skąd "zaczerpnąć" wody i wyszłyby same skwarki.
Wczoraj upiekłam same pieczarki z tą Twoją zalewą w dużej ilości i wyszły świetne. Mam w domu fajny chutney na bazie czerwonej cebuli, gruszek i pomidorów zrobiony przez męża i fajnie się to wszystko komponowało. Do tego pieczone ziemniaczki i sałatka grecka. Niebo w gębie, dobry obiadek na lato. Pozdrawiam!
Potwierdzam, marynata świetna. Było bez bakłażana, za to z marchewką i pieczarkami (bardzo fajnie wyszły), a czosnek piekłam w skórce i potem wycisnęłam zawartość na warzywka. Zjedzone z pieczonymi ziemniakami, dipem czosnkowo-bazyliowym i riatą - indyjskim dipem miętowym. Pycha!
Sama nie wiem. Nadziałam się już kilka razy na wypieki wegańskie z zastępnikami. Przepraszam, ze to napiszę, ale ludzie czasem psują wypieki przerabiając je na wegańskie. Piszesz, że zawsze Ci wychodzą - być może mi nie wyszły przez tutejszą mąkę kukurydzianą, która jest nieco inna, niż polska. Szkoda, bo miałam od dawna smaka na takie ciasteczka z masłem orzechowym. Pozdrawiam serdecznie.
Nie wiem, jak to opisać, jakaś taka mączna, lekko śliska, jak przy mące kukurydzianej. Czasem taka "mączność" pojawia się przy niedopieczonych ciasteczkach z mąki pszennej, tu jednak ciastka były dopieczone, ale smak tej mąki kukurydzianej strasznie przebijał i kruchość ciasteczek nie była fajna.
Wypas takie bagietki! Miałam lekko czerstwe bułki paryskie i szpinak z wczorajszego obiadu, zamiast suszonych pomidorów dałam świeże, bo chciałam łagodniej. Do tego zupa-krem jarzynowa do popijania z kubeczka i pyszny wiosenny obiadek jak znalazł. Majczi, fajny pomysł z tym serem z niebieską pleśnią, muszę kiedyś wypróbować.
Od dawna chciałam zrobić ciasteczka na bazie masła orzechowego, ale tutaj konsystencja ciasteczek po upieczeniu jest straszna. Podejrzewam, że to ta mąka kukurydziana. Prawdopodobnie zastępuje tu jajko? Bo podejrzewam, że przepis jest przerobiony dla wegan. Dla mojej rodziny okazały się niejadalne i większość wylądowała w śmietniku.
Bardzo smaczna zupka. W mojej wersji trochę gęstsza, bo miksowana razem z włoszczyzną pozostałą z gotowania bulionu, którego zrobiłam sobie na zapas. To również moja pierwsza zupa z ciecierzycą, ale jest naprawde godna polecenia :)
Przepis tego nie określa, ale znając tą zasadę ugotuj najpierw ziemniaki, a na koniec dodaj pomidory i cytrynę, bo inaczej rzeczywiście będą twarde. Polecam podsmażyć ziemniaki razem z papryką, cebulą i czosnkiem - są smaczniejsze. Ja na koniec lubię dodać jeszcze zacierkę :)
Te pulpeciki to mniej więcej według tego przepisu: http://puszka.pl/przepis/558-klopsiki_wegetarianskie_z_granulatu_sojowego.html
Tam w komentarzach jest moja wersja. Wychodzą bardzo smaczne :)
Szczerze mówiąc, zawiodłam się.. Szukałam alternatywy dla dania, które często robię, tak żeby było coś innego, choć podobnego.
Kotlety sojowe w zalewie słodko-kwaśnej, w zasadzie używam do nich nie tyle kotletów, co kawałków soi, które można kupić w tutejszych marketach. Są to mrożone kawałki soi, takie sześcianiki, stylizowane na kawałki kurczaka.
Problem z tymi grzybkami polega na tym, że choć zalewa bardzo smaczna, to grzybki nie wciągają przypraw, panierka jest miękka, a grzyby pozostają bez smaku. Kawałki soi, jak i kotlety sojowe ładnie pęcznieją od zalewy i wszystko fajnie przechodzi smakiem, grzybki nawet po trzech dniach są jakieś takie bezpłciowe..
Bardzo prosty, szybki i smaczny pasztecik. Zamiast oleju dodałam margaryny, bo po ostygnięciu wiąże całą masę, podobnie jak jajka. Pasztet wyszedł mi bardzo zwarty, fajny do krojenia.
Kapustę ugotowałam w wodzie po grzybkach, nie dolewałam innej wody, nie odcedzałam. Na patelni podsmażyłam najpierw cebulę i grzyby, a potem dodałam kapustę i sama sobie odparowała i lekko się podsmażyła - taka smaczniejsza. Ogólnie - pycha!
Myślę, że kotlety spokojnie powinny wyjść z takiej masy. Najlepiej, jeśli ryż będzie trochę rozgotowany. Próbuj z jajkiem, mąką, nawet zwykłą i bułką tartą, w zależności od tego, na ile masa jest wilgotna.
Monia, ja bym chyba nie ryzykowała. Ciecierzyca, jak by nie było, należy do bobowatych i może wywołać niechciane efekty. Choć ja mojego synka karmiłam tylko 4 miesiące i nie wiem na ile wyczulone są starsze dzieci. Zresztą sama najlepiej znasz swoją córeczkę, więc najlepiej nie słuchaj porad, oceń sama. Pozdrawiam :)
To jedyna potrawa, do której leję aż tyle sosu sojowego, ale tak, na taką ilość produktów wychodzi tego mniej więcej pół szklanki. Poza sosem nie dodaję już soli. Na tyle warzyw i nudli jest to akuratnia ilość, żeby potrawa nie była sucha i dała się łatwo wymieszać. Całość wychodzi dosyć ciemna, ciemniejsza niż na zdjęciu, ale nie zbyt słona. Poza sosem i przyprawami podanymi w przepisie nudle przyprawiam też często pastą curry, masalą, kolendrą, czasem dodaję koncentratu pomidorowego, tak więc potrawa jest bogata w różne smaki i sos sojowy nie dominuje.
Tak jak wynika z przepisu, gdy cebula i czosnek są rumiane, należy dodać surowe warzywa i chwilę je podsmażyć. Po co? Są witaminy, które rozpuszczają się w tłuszczach (A, D, E i K) i dzięki temu są przyswajalne dla organizmu. W przypadku marchewki chodzi przede wszystkim o witaminę A, ale zawiera ona także witaminy E i K rozpuszczalne w tłuszczach. Ziemniaki są również bogate w witaminy A i K. Teoretycznie wystarczy niewielka ilość tłuszczu w całym posiłku, aby organizm przyswoił witaminy, ale ile smaku wydobywa z warzyw uprzednie ich obsmażenie.. ;)
A potem, jak mówi przepis, zalewamy te podsmażone warzywka bulionem i w ciągu tych 25 minut gotowania na wolnym ogniu spokojnie sobie powinny zmięknąć razem z soczewicą.