Smalec wegetariański
Typ diety: wegańska
Dla kogoś, kto nie może zapomnieć smaku chleba ze smalcem i ogórkiem kiszonym. W smaku i zapachu nie do odróżnienia. Tylko bardzo kaloryczny. Składniki:
2-3 cebule
2-3 pieczarki lub boczniak
1/3 paczki granulatu sojowego (najdrobniejszy)
1 łyżeczka bulionu wegetariańskiego instant
1-2 ząbki czosnku
1 szklanka oleju
1 kostka margaryny Planta
sól
pieprz
majeranek
sos sojowy
ew. natka pietruszki lub szczypiorek
ew. jabłko
Przygotowanie:
15-30 min.
Na patelni rozgrzać olej i Plantę, aż Planta się rozpuści. Cebulę i pieczarki posiekać i wrzucić na patelnię, dodać granulat, bulion, wyciśnięty lub pokrojony czosnek i smażyć na małym ogniu ok. 15 min.
Dodać przyprawy, a pod koniec smażenia można wrzucić posiekaną natkę pietruszki lub szczypiorek. Można też dodać posiekane jabłko. Trochę ostudzić i zlać do słoika. Ostudzić aż do zastygnięcia, z tym że przed zastygnięciem jeszcze raz wymieszać.
Dodatkowe wskazówki:
Czosnek najlepiej dodawać pod koniec smażenia.
Zdjęcia do przepisu:
Komentarze:
Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej.
Pod podanym niżej adresem, wyczytałem kilka słów na jego temat:
http://aktywniepozdrowie.pl/index.php?go=piramida&art_id=203
Pozdrawiam
przyznam szczerze nie wierzyłam że wyjdzie coś choć podobnego do smalcu. Nie zawiodłam się! Jest zaje.... Fajny! Polecam bardzo.
Czy ten smalec wyjdzie z takiej normalnej margaryny do pieczenia? nie mam zielonego pojęcia gdzie można dostać Plantę albo tłuszcz kokosowy. Nie zależy mi aż tak bardzo żeby był to w 100% wegański smalec
@Roman, ja nie moczę, tylko chwilę gotuję z bulionem. Suchy nie miałby skąd "zaczerpnąć" wody i wyszłyby same skwarki.
W przepisie własciwie nic nie zmieniam, robię na plancie (wiem, że niezdrowe nieetyczne unilever itd. ale to tylko raz w roku i zawsze lepsze niż smalec ze zwierzęcego tłuszczu). Dodaję jabłko, granulat moczę wcześniej w bulionie warzywnym, doprawiam dużą ilością pieprzu kolorowego śwwieżo zmielonego. A potem w słoiki i rozdaję znajomym zwłaszcza tym mięsożernym. Co roku od kogoś słyszę, że to na pewno prawdziwy smalec "taki jak babcia wytapiała" - brrrrrr. A niech jedzą, może zrozumieją wreszcie, że nie trzeba zabijać świniaka żeby dobrze zjeść.
Tak dalece, że po chwili zachwytu moja rodzina nie chce juz go jeść bo zbyt autentyczny. Ale jeśli komuś to nie przeszkadza to szczerze polecam ;))
nie sądziłam, że wyjdzie taki dobry i praktycznie nie do odróżnienia do zwykłego ;)
ahhh i te skwarki :D
jest tak naturalnie świński, ze nie tylko nie do zjedzenia, ale i do wąchania sie nie nadaje.
Jedyne do czego sie nadaje, to 'nabieranie' zwłokożernej rodziny i znajomych. Z moich jesczze nikt nie odróżnił.
Niesamowicie podobne..
A na koniec jeszcze raz proszę o utrzymanie dobrej atmosfery i tolerancję dla innych :)
PS. Ale niezdrowe i kaloryczne też to jest:)))
Naprawdę ciężki do odróżnienia od smalcu niewege...
Paczki soi mają różny rozmiar. Ja wsypałem niecałą szklankę. Wyszło ok.