Udało mi się pstryknąć zdjęcie, kiedy ciasta już prawie nie było :) Naprawdę pyszne! Prawdziwy murzynek. Bardzo dużo rośnie - po upieczeniu było 2-3 razy większe.
Pyszne! Do sosu dodałam jeszcze czosnek, świeżą bazylię i odrobinę chilli w proszku. Fajny patent z tym porem, bo zwykle do takich sosów dodaje się cebulę :)
Zamiast mąki pszennej użyj mąki ziemniaczanej, jajko nie jest konieczne. Ja tak zawsze robię i zawsze wychodzi - nic się nie przykleja. Jedne ziemniaki "wciągną" więcej mąki, inne mniej, to zależy od tego jak bardzo są "mokre" i ile skrobi zawierają.
Używałam soczewicy czerwonej, do której już po 10 minutach dodałam granulat sojowy (soczewica zielona też nie potrzebuje godzinnego gotowania). Dodałam też kukurydzę. Poza tym jak w przepisie. Wyszło bardzo dobre.
Moje spostrzeżenia po zrobieniu tej rolady po raz kolejny:
przede wszystkim nie wolno się bać, to tylko tak strasznie wygląda, ale robi się prościutko - nie może nie wyjść.
Ważne, żeby ser z którego jest robiona rolada był goudą, raz próbowałam z innego gatunku miękkiego sera (chyba to był edam) i miałam problem z rozwałkowaniem, wyszedł mi owal zamiast prostokątu :)
Jeśli po ugotowaniu ser jest zbyt płynny, to nie należy go otwierać od razu, trzeba poczekać 3-4 minuty, aż trochę zgęstnieje.
Do farszu można dodać różne warzywa, w tej roladzie ze zdjęcia zamiast rzodkiewki jest czerwona papryka i rzeżucha.
Ostatnio doszłam do wniosku, że ziemniaczki te nie wyszły mi kiedyś chrupiące nie z powodu zbyt długiego obgotowywania, ale przez to, że w momencie wkładania do piekarnika były zbyt wilgotne. Trzeba więc pamiętać, aby dokładnie je osączyć.
Dodatkowym atutem wcześniejszego obgotowywania jest to, że można to zrobić np. dzień wcześniej, wtedy samo przygotowywanie obiadu nie zajmie nam już tak wiele czasu.
Przymierzam się do upieczenia tego murzynka i chciałabym wiedzieć jaki to jest "średnio gorący piekarnik". Nie piekę zbyt często ciast i zwyczajnie nie wiem na ile stopni ustawić. Może ktoś podpowie?
nie wiem, być może szybciej się robią? Ale raz zdarzyło mi się trzymać je we wrzątku zbyt długo i nie wyszły już takie dobre, nie były takie chrupiące.
W mojej wersji szpinak był świeży, dodałam do niego ząbek czosnku, gałkę muszkatołową i sól. Tofu wcześniej było moczone w sosie sojowym, czerwonawy kolor tofu jest od oleju z czerwonej palmy w którym było smażone. Bardzo dobre!
Z tego co wiem, kluski na parze pochodzą z kuchni poznańskiej, a nie śląskiej. Moja babcia pochodziła z tamtych stron i zwykle je robiła.
Ja robię te kluski bez cukru, wtedy doskonale nadają się do sosu pieczarkowego, albo na słodko z sosem truskawkowym. Pycha!
Te kotlety kojarzą mi się z moim domem rodzinnym, moja mama robiła takie ze szczypiorkiem, a kiedy miała więcej czasu i weny twórczej robiła takie: http://www.puszka.pl/przepis/1826-jajka_faszerowane.html
Sałatka obok to: kapusta pekińska, marchewka, cebula, śmietana i majonez.
Tak, moja przyprawa zawiera glutaminian sodu, ale jeśli nie używasz produktów zawierających ten składnik to możesz zastąpić ją innymi przyprawami, np. papryką słodką i ziołami prowansalskimi. Czasami robię te kotleciki w takiej wersji.
Przy okazji pieczenia spróbowałam je dziś po raz pierwszy na surowo i muszę przyznać, że są świetne. Smakują trochę jak groszek w połączeniu z kalarepką.
Robiłam niedawno muffinki według innego przepisu zamieszczonego na tej stronie i też miałam problem z odlepieniem ich od papierka. Ale jeśli schowa się je do metalowej puszki i zamknie (jak polecała autorka tamtego przepisu), to następnego dnia odlepiają się bez problemu i są lepsze, bo bardziej miękkie.
Patrycja, swoimi apetycznymi zdjęciami dań ze szparagów, które ostatnio wrzucasz zachęciłaś mnie do spróbowania ich po raz drugi. Za pierwszym razem mi nie smakowały, wtedy były ugotowane na parze i potem się zraziłam. Dziś zrobiłam mix dwóch przepisów - upiekłam szparagi z oregano i polałam sosem majonezowym z innego przepisu. Naprawdę jestem zaskoczona, że to takie dobre! Dzięki za zachętę :)
Uwielbiam ten ser! Jadłam go parę razy w Czechach, a i w domu też czasem przyrządzam. Ważne jest, żeby ser żółty z którego robimy kotleciki był twardy, bo inaczej kotleciki się rozpadną. Polecam do bułki tartej dodać przyprawy.
robię prawie identyczną zapiekankę, z tą różnicą, że cebulę smażę z pieczarkami, a zamiast sosu z wywaru i śmietanki robię sos serowy. Zapiekanka jest naprawdę pyszna! Jedna z moich ulubionych
mam pytanie: ile czasu w lodówce może wytrzymać taki hummus domowej roboty? Zrobiłam dziś w/g tego przepisu i jest bardzo dobry, wyszło tylko trochę dużo :)