W życiu bym nie wymyśliła takiego zestawienia :) A jednak smakuje świetnie. Wytrawna sałatka z delikatnym aromatem czosnku. Co jakiś czas trafia się smaczek w postaci słodko-kwaskowej żurawiny.
Zamiast majonezu dałam łyżkę oleju, 2 pełne łyżki łagodnej musztardy (kremskiej) i trochę soku z cytryny. Kalafiora zamiast blendować pokroiłam nożem tak, jakbym chciała poodkrawać cienkie plasterki - wtedy sam się rozpada na cząsteczki :) Głąby posiekałam drobno.
Robiłam powtórnie i powiem tak: bardziej smakuje mi twarożek chrzanowy, mocniej zakwaszony, z dodatkiem czegoś słodkiego (dżem z żurawiny lub borówki albo kukurydza) niż taki zwykły bez dodatków i tylko z odrobiną soku z cytryny. Pasty ze słonecznika są super, ale do twarożku lepiej jednak dodać coś więcej. Jak dla mnie :)
li, cieszę się ogromnie i dzięki!!! :)
nikka, AgaKal - pieczone/ smażone szparagi są moim zdaniem o NIEBO lepsze niż gotowane :D Osobiście bardzo rzadko piekę - odpalać piekarnik, kiedy jest tak ciepło, nie bardzo mi się uśmiecha ;) Jednak polecam http://puszka.pl/przepis/4906-szparagi_pieczone_z_dodatkiem_oregano.html - mi przypadło do gustu :) No i np. http://puszka.pl/przepis/4923-szparagi_au_naturel_smazone_solo_lub_z_pomidorkami_.html - z patelni grillowej mają bardzo charakterystyczny smak, zupełnie niepodobny do gotowanych :)
Cytryna cytrynie nierówna :( Zapobiegawczo dałam sok z połówki (niecałe 4 łyżki), ale i to okazało się za dużo. Zamierzałam dać mniej oliwy, ale ostatecznie dla zrównoważenia kwaśnego smaku dałam 4 + trochę chrzanu + warzywa. Do tego ciut więcej niż 1/2 płaskiej łyżeczki soli. Ogólnie pomysł super - od dawna chciałam spróbować twarożek ze słonecznika, ale te proporcje nie są najlepsze. Dlatego tylko 3 gwiazdki.
Ha, po 10 latach odkryta na nowo ;D Ponownie bez wiśni i szczypiorku - trochę szkoda, ale i tak super :) Zamiast cukru dałam dodatkowe słodkie jabłko, kapnęłam sokiem z cytryny, a olej pominęłam. Połączenie lekkiej słodyczy i chrzanu - mega! Jeśli nie potraficie sobie tego wyobrazić, to pomyślcie o innym klasycznym połączeniu - chrzanie z żurawiną :)
Ostatnio byłam w Biedronce i faktycznie, mają jarmuż, pokrojony, w torebkach foliowych. Fit&easy - 6 zeta za 200g. Drogawo ale jest. Łatwo przeoczyć bo wygląda jak mix sałat ;)
Mam podobne spostrzeżenia jak Majczi. Kokosowe w smaku to one nie wychodzą... Za to są potwornie delikatne, kruche i trudne przy odwracaniu, zwł. jeśli użyje się zbyt "pełnego" mleczka. Ciasto zawiera wtedy zbyt dużo tłuszczu i takie są właśnie efekty... Tubbsik niby ostrzega przez tym we wskazówkach, ale nie spodziewałam się, że będą AŻ TAK delikatne. Ja w sumie wolę zwykłe naleśniki i pokombinować nad jakimś dobrym kokosowym farszem :)
Kazek, to prawda - na ostatnie święta tak właśnie zrobiłam i wyszła bajka! Najpyszniejszy barszcz jaki w życiu jadłam! :D Wcześniej wydawało mi się, że własny zakwas z buraków to wyższa szkoła jazdy, że nie dam rady. Później przez 2 czy 3 lata próbowałam i tylko upewniałam się w swoim przekonaniu. Aż dziadek Jurek sprzedał mi swój patent: http://puszka.pl/przepis/8297-zakwas_na_barszcz_wg_dziadka_jurka_z_krakowa.html - teraz wychodzi mi za każdym razem! :D
Olalalala, zobacz ile osób oceniło ten przepis - czy myślisz, że razowiec zdobyłby właściwie komplet gwiazdek, gdyby z mąką razową nie wychodziło? ;D Niemniej coś musiało być za 1szym razem nie tak - tyle że nie mam pomysłu co... bakalie na pewno nie zawiniły. Dziwi mnie, że z drobno mieloną orkiszową (taką czeską pewnie?) wyszło ci lepiej niż z prawdziwą razową. Ja miałam odwrotnie - z drobnomieloną, pełnoziarnistą, orkiszową mąką wyszła mi nieco gorsza konsystencja. Nie wiem jak to określić, ale taka bardziej nijaka, miałka. Z grubiej mieloną mąką (razową = raz mieloną) jest zdecydowanie fajniejsza.
No i bądź teraz mądry o co z tymi mąkami chodzi ;D
julianka, zawsze! :) Każde kotlety możesz upiec. Natomiast nie każde, które przewidują pieczenie, możesz usmażyć, bo jeśli nie mają właściwiej konsystencji, mogą się rozwalać.
Majczi, czosnek dobry do wszystkiego! ;D A rukola to faktycznie chwila-moment. Dosłownie, tak jak napisałam, trzeba jej tylko chwilę, żeby oklapła. Zwł. jeśli później ma trafić do świeżo ugotowanego makaronu - to przecież dalsze podgrzewanie.
Ironka, z surową, NAMOCZONĄ soczewicą :) Czerwona mało potrzebuje, żeby nie była surowa, więc jestem pewna, że ona akurat nie będzie żadnym problemem :)
Orkisz to odmiana pszenicy ;D więc zmieniłam na "pszennej (zwykłej lub orkiszowej)" żeby było zgodnie z twoimi, Malve, intencjami, a jednocześnie żeby opis nie był mylący. A ciasteczka chyba niedługo zrobię - uwielbiam wypieki na musie jabłkowym i uwielbiam cynamon :D
Milkaplp, może cieciorka za krótko moczona. Jak moczyliśmy 2h to było trochę za mało. Zresztą falafele nie są "soczyste" - jakiś sos czy surówka do towarzystwa się przydaje :)
@Avka, tak, on wychodzi właśnie tak aksamicie delikatny :)
@masskotka69 , "na orzechowym spodzie" brzmiało bajecznie, dopóki nie przeczytałam, że oznacza to herbatniki zmieszane z masłem orzechowym i jeszcze olejem ;)
Swoją droga spróbujcie dodać do spodu jeszcze kilka słusznych łyżeczek kakao holenderskiego - my tak właśnie ostatnio robimy :D Świetnie wygląda, a jak kakao jest więcej, to też lepszy kontrast smaków jest :)
@Ola, tej mąki jest tak mało, że można ją nawet pominąć. A jeśli ciecierzyca nie najlepiej zmiksowana, to przyda się jakaś kleista - pszenna, kukurydziana, sojowa, owsiana, gryczana... jaglana chyba też się dobrze zachowuje.
@errek - przepis jest tłumaczeniem przepisu gościa z Bliskiego Wschodu. Mam nadzieję, że wie co pisze :) Co do uwagi o niegotowaniu ciecierzycy, to wydaje mi się, że jest dość jasna.. Wręcz jest przecież podkreślone, że z gotowanej się rozpadają.
@Martyna, @Enoe, można. Wystarczy zajrzeć w starsze komentarze - niektórzy tak właśnie robili :)
Wyszły świetne! :D Zaskoczyło mnie, że ich smażenie nie było problematyczne, a falafele wcale nie wyszły tłuste. Bomba! :) Szkoda, że nie jest podana ilość soli - wydaje się, że warto zacząć od 1 łyżeczki. A kuminu można dać sporo więcej, jeśli chcemy, żeby był wyraźnie wyczuwalny - 3 płaskie łyżeczki są bardzo ok :D
Wegański żółty ser, maca... dostępność tych produktów jest średnia. Nie mówiąc o cenie. Agata, czy możemy uznać (dopisać w przepisie) że to produkty opcjonalne? Przepis nie powinien na tym stracić... Wg. mnie może wręcz zyskać :)
Mniami :D Choć słooodkie! Sądząc po zdjęciu Sylwii jej smarowidło wyszło gładkie. U mnie zostały pesteczki i super chrupią :) Kiedyś robiłam rafaello z fig i nerkowców (http://puszka.pl/przepis/5617-rafaello_kuleczki_.html) i tam z kolei pesteczki były pożądane, a mi się rozmiksowały i nie było ich czuć... przewrotność losu ;)
PS. Nie dodawajcie więcej maku, bo wam wyjdzie bure ;D
Dana, takiego zwykłego maku, prażonego czy nie, blender chyba nie "chwyci", a jak zostanie niezmielony, to się nie strawi i nici z wapnia.