Barszcz czerwony najpyszniejszy (czysty, bardzo esencjonalny, bez cukru!)
Średnia ocena:
Typ diety: wegańska Sekretem barszczu jest dodanie jak największej ilości buraków. Wody powinno być tylko tyle, żeby przykrywała buraki. Wtedy barszcz wyjdzie przepyszny, aromatyczny, wspaniały! I wcale nie trzeba go dosładzać, bo słodycz buraków w zupełności wystarcza :) Nauczyłam się tego od siostry i od kilku lat robimy na święta właśnie taki barszczyk. Zresztą nie tylko na święta :) Składniki: włoszczyzna (4 marchewki, 2 pietruszki, mały seler, por)
ew. 1-2 listki laurowe ew. ziele angielskie, np. 3-5 kulek 2 kg buraków 3 łyżki soku z cytryny mniej niż 1 idealnie płaska łyżka soli (taka płytka, bo łyżki też są różne) ew. cukier (jeśli buraki są słabe) ew. pieprz Przygotowanie:Najpierw gotuję bulion z dodatkiem listka laurowego i ziela angielskiego dając ok. 1,5 litra wody. Warzyw nie siekam tylko kroję np. na pół, bo łatwiej je wtedy wyławiać. Pora zazwyczaj wcześniej przesmażam na odrobinie oleju (posiekanego w paseczki), ale w przypadku barszczu lepiej to sobie darować - później ten olej pływa na wierzchu zupy. Zależy czy komuś to przeszkadza czy nie. Warzywa gotuję ok. 30 min. na małym gazie (zbyt intensywne gotowanie sprawia, że bulion jest mętny). W międzyczasie obieram buraki, kroję na mniejsze kawałki i siekam w cienkie plasterki. Kiedy bulion jest gotowy, wyławiam warzywa i wrzucam buraki. Dolewam tyle wody, żeby wszystkie były przykryte, ale nie więcej. Gotuję, aż będą miękkie. Na początku ustawiam największy płomień, żeby szybko się zagotowały, a później go zmniejszam na min., żeby sobie spokojnie pyrkały. Wyławiam buraki, a zupę doprawiam solą i sokiem z cytryny. W składnikach podałam orientacyjną ilość przypraw, którą być może będziecie musieli dostosować do własnego smaku. Jeśli lubicie, możecie też doprawić zupę pieprzem. Do barszczu polecam krokiety ziemniaczane z orzechami włoskimi. To kolejna żelazna potrawa na święta :) Dodatkowe wskazówki:Dzięki dużej ilości buraków zupa sama w sobie ma piękny, intensywny kolor. Sól i sok z cytryny jeszcze go wzmacniają. Włoszczyzny i ugotowanych buraków zazwyczaj nie wyrzucam. Włoszczyznę wykorzystuję np. robiąc kotlety, a buraki do sałatek, np. robię buraczki zasmażane z cebulką. Mniam :) Zdjęcia do przepisu: Komentarze:Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej. |
Dziwi mnie, ze mozna krytykowac przepis za brak przypraw. Przyprawianie to sprawa bardzo indywiduwalna. Ja moje zamrozone porcje doprawiam za kazdym razem tuz przed jedzeniem, bo w rozne dni mam ochote na rozne smaki.
Dodam, że od nie dawna stronię od mięsa i... widać można z tym żyć ... dobrze żyć :D
Kapustę kiszoną dodaję do zupy grzybowej (czysta, wigilijna).
Następnie odcedzone i juz czyste wywary łączę razem (ugotowane warzywa, buraki i kurczaka można przygotować inne danie tj. kotleciki)
Już do połączonych wywarów dla pięknego krwistego koloru dodaje utartego surowego kawałek buraczka, chwilę gotuję i na koniec przyprawiam polówka soku cytrynowego i doprawiam do smaku pieprzem, solą i majerankiem.
Smacznego. Jest pyszny!
Haha, a ja jestem z rodziny, gdzie do barszczu nie daje się ani majeranku ani grzybów ;D Pomysł ze śliwkami ogromnie mi się podoba - chociaż nigdy na szczęście nie miałam problemu ze zbyt mało słodkimi burakami, to dobrze mieć takie triki w zanadrzu :)
A zakwas buraczany faktycznie jest bezbłędny! Teraz już za każdym razem gotuję barszcz zgodnie z powyższym przepisem, ale doprawiam zakwasem :D