Bardzo w porzo :) Myślałam że garam masala i curry nie bardzo tu pasują, a może za to dam więcej tahini - jak przy hummusie. Okazało się, że jest dokładnie odwrotnie - indyjskie przyprawy pasują super, a z tahini swobodnie można zrezygnować ;) Jeszcze koncentratu pomi lepiej dać bardziej czubate łyżeczki wg. mnie.
Pieczarki i czosnek gotowałam razem z soczewicą (1 szkl. wody na 1/2 szkl. soczewicy) - w razie gdyby surowe pieczarki miały po dłuższym czasie ściemnieć i puszczać wodę. Czosnek z kolei (4 ząbki) złagodziłam tym sposobem, żeby móc iść później do ludzi ;D
Na evergreen.pl możesz kupić i gumę guar (100g, 9zł) i ksantanową (30g, 3zł). Tylko mnie nie pytaj do czego używać i czy można zamiennie - w życiu tego w rękach nie miałam ;)
PS. Agar też mają i to w proszku - wg. mnie lepszy bo szybciej się rozpuszcza niż płatki.
Proste i dobre :) Zamiast curry i słodkiej papryki dałam arabską przyprawę ras-el-hanout (http://puszka.pl/przepis/5300-ras-el-hanout_czyli_arabska_mieszanka_przypraw.html). Cebulę z czosnkiem przesmażyłam na początku w garnku (mąkę pominęłam) i dopiero dodałam pozostałe składniki - na jedno wychodzi a mniej zmywania :)
OK, przy odwrotnych proporcjach (1/4 kubka mąki na 1 kubek wody) to już w ogóle była porażka. Ciasto się nie lało, tylko było wodą z odrobiną mąki. W ogóle nie chciało się usmażyć - od spodu już przywierało, w środku nadal "buzowało" (soda przy tak rzadkim cieście po prostu je spieniała). Może spróbuję proporcje pół na pół.... Po twoim zdjęciu widać, że może wyjść - pytanie tylko o właściwe proporcje.
W przepisie póki co przywrócę pierwotny zapis... przynajmniej coś wychodzi.
Ewa, chodzi ci o pszenną a nie białą mąkę - bo białą można oczywiście zastąpić razową, o czym mówi przepis ;) Co do bezglutenowej, to na gotowych miksach (z gumą guar i innymi takimi) pewnie się da. Na zwykłym domowym miksie nie wiem, nie próbowałam - ostatnio mnie kusiło, ale już mi się nie chciało mielić kasz i płatków, więc znów zrobiłam z pszennej. Daj znać jak wyszło, jeśli się zdecydujesz! Ja też napiszę, jeśli w końcu kiedyś zrobię :)
Doprawiłam tak, żeby była słonawa i lekko pikantna od pieprzu, a jednocześnie żeby wybijała się delikatna słodycz warzyw. Z dodatkowych przypraw dodałam sporo pieprzu ziołowego. Wyszło pycha!!! Jeszcze lepsze niż się spodziewałam :D
Zamiast kostek warzywnych dałam zmieloną w młynku do kawy suszoną włoszczyznę (1 łyżeczka na 1 szkl. wody), a zamiast mrożonki małego pora, pietruszkę i trochę mrożonej fasolki szparagowej (gdybym nie miała, dałabym selera). Zaczęłam od przesmażenia zdekompletowanej włoszczyzny, a później jak w przepisie. Pycha :)
Kama, niestety nie wiem... Ja wędzoną paprykę kupiłam przez sieć przy okazji innych zakupów. Jeśli bym szukała lokalnie to pod Halą Mirowską - jest tam kilka stanowisk z przeróżnymi przyprawami łącznie np. z pieprzem syczuańskim, a u p.Darka (hippisa) generalnie można dostać dużo rzadko spotykanych produktów.
Hokkaido ani dyni piżmowej (ani innych "suchych", bardziej "skrobiowych") nie polecam do takich potraw... Rozgotowują się na puree i całość smakuje tak sobie. Melonowa i jej podobne o wiele lepiej się tu sprawdzają.
Jeszcze ich nie oceniłam? :O No to przyłączam się do peanów. Są pracochłonne, ale mistrzowskie! Genialne w smaku i bardzo dobrze się trzymają :) Warto zrobić z pełnej porcji i część zamrozić.
Martina, poszukaj też papryki wędzonej lub soli wędzonej. Co do pasty z nori to już została wynaleziona ;D http://puszka.pl/przepis/6886-pasta_pseudo-makrelowa.html
Tym razem zrobiłam z tofu wędzonego firmy Solida (z pandą). Waży 220g, więc kostka jest trochę większa niż Polsoi (180g). Co do konsystencji to są porównywalne, może solidy nawet bardziej zbite. Ma też delikatniejszy smak i jest mniej słone. Dlatego zamiast 1 łyżki sosu sojowego trzeba dać 3-4. Pozostałych dodatków można dać tyle co w przepisie lub 1,5 porcji.
Kolejne udane zestawienie: oprócz włoszczyzny i ziemniaków dałam sporo dyni, trochę kapusty białej i papryki + natkę. Dynia, marchewka i papryka fajnie się zgrywają kolorystycznie :)
Edyta, no z żytnią to pewnie że nie wyjdzie. Z żytniej to chleb razowy na zakwasie można zrobić. Ona nie ma wystarczającej ilości glutenu i za ciężka jest, żeby normalne ciasto wyszło (jak widać nawet z dodatkiem pszennej). A co do termoobiegu, to ja też miałam od początku włączony, bo zawsze tak piekę. Ale później zobaczyłam że za wcześnie góra mi się zaczyna rumienić i przeszłam na grzanie od dołu bez termoobiegu, bo bałam się że albo środek się nie dopiecze, albo góra się sfajczy.
Mieszane uczucia... Niby dobra, a jednak mogłaby być lepsza :) Zrobiłam z tofu Polsoi, które samo w sobie jest smaczne - gdyby tofu było słabsze, byłoby gorzej. Tak czy siak pasta jest zdecydowanie smaczniejsza, kiedy doprawiona tak jak http://puszka.pl/przepis/7755-tofu-pasta_o_smaku_wedzonej_makreli_.html
Ogólnie jednak do kanapek smaczna, zwł. pod warzywa czy ogórki kiszone, i wymaga jedynie drobnego rozrzedzenia, żeby łatwiej się rozsmarowywała :)
Piekłam w 180 st., a nie 200. Po 35 min. już było rumiane, ale na wszelki wypadek dotrzymałam do 45 min. (bez termoobiegu).
Ciacho wyszło bardzo dobre! :) Bardzo bananowo-aromatyczne (dałam b.dojrzałe, wręcz przejrzałe banany - do ciast takie są najlepsze), wilgotne, elastyczne. Świetne :)
Z orzechów dałam tylko włoskie (tak jak w http://puszka.pl/przepis/2447-razowiec_na_bananach_czyli_bananowe_ciasto_z_maki_razowej.html). Owoców suszonych jak dla mnie mogłoby nie być, ale z ich dodatkiem też dobre :)
Poszło łatwiej niż sądziłam! Myślałam, że będzie to tradycyjne drożdżowe, które trzeba "dobrze wyrobić", czyli wyrabiać i wyrabiać, aż przestanie przyklejać się do dłoni, a później wyrabiać jeszcze trochę ;D Jednak żadnej siłowni przy jego przygotowaniu mieć nie będziemy ;) To ciasto przypomina to na chleb bez wyrabiania (*) - jest "lejące". Dlatego pozwoliłam sobie zrobić odpowiedni dopisek w nazwie przepisu.
No, to teraz czekam aż wyrośnie i się upiecze :)
(*) http://puszka.pl/przepis/3491-chleb-najprostszy_przepis-bez_wyrabiania_.html
Monika, nie za duża ilość maku blenderem szybko idzie :) Ja ostatnio tak robiłam http://puszka.pl/przepis/4563-makowa_pychota.html W przypadku takiego kremu jednak wszystko jedno jaką strategię zastosujesz - można też najpierw zmielić, a później namoczyć chwilę lub nawet dorzucić do gotowanej kaszy. Z dorzucaniem zmielonego ale suchego bym uważała - byłoby kiepsko gdyby nie namiękł wystarczająco od kaszy.
Majczi, to bardziej w przypadku kruchego robionego na maśle.. Chodzi o to, żeby to masło do ostatniej chwili pozostało chłodne i się nie rozpuściło. Wtedy po wstawieniu do wysokiej temp. woda zamieni się w parę wodną - dzięki takiemu "nadmuchaniu" ciasto uzyska lekkość. Jeśli natomiast pod wpływem ciepła dłoni itp. masło się rozpuści, to zawarta w nim woda (a jest jej, wbrew pozorom, ok. 10% ogólnej masy) zostanie wchłonięta przez mąkę.
Co zaś do kruchego na oleju to chłodzenie nie ma tu specjalnego znaczenia oprócz tego, że wtedy ciasto będzie mniej lepkie. Dla mnie to nigdy nie jest problem zwł. że kruchego często w ogóle nie wałkuję tylko wkruszam do blaszki i ugniatam piąchą ;)
W końcu i ja ulegam jarmużowo-chipsowej modzie ;) Wyszły całkiem fajne - nie wszystkie chrupiące jak chipsy, ale i te mi smakowały. Jednak.. jednak pierwszą partię dokumentnie spaliłam! Co to za idiotyczny pomysł piec coś tak delikatnego jak liście w 200 stopniach? Oczywiście pro forma 1szą partię zrobiłam zgodnie z przepisem - już dużo przed czasem były zwęglone i gorzkie :/
Później piekłam w 150-160 st., po 3-4 min. mieszałam (liście przy brzegu szybciej się wysuszają) i dawałam jeszcze chwilę. Generalnie łatwiej zapanować nad chipsami z jarmużu toskańskiego (karbowane, wąskie i długie, ale nie pofalowane liście) niż takiego "krzaczastego" najpopularniejszego w PL.
Z innymi kombinacjami przypraw, a nawet samą solą, też dobre, choć mniej aromatyczne :)
Zrobiłam śniadanie w trybie tajniaka. Efekt?
"CZEMU to smakuje wędzoną rybą??? :o
Coś ty tam dodała???
Rany, jakie dobre!!! Jak mi tego smaku brakowało! Szok! Ale pycha!
Koniec z kupnymi pastami, będziemy taką robić."
;D Reakcja przerosła moje oczekiwania :D
Zrobiłam też pastę "makrelową" z dodatkiem nori (http://puszka.pl/przepis/6886-pasta_pseudo-makrelowa.html). Stawiałam że to ona wygra, ale bezdyskusyjnym zwycięzcą okazała się jednak pasta wg Sowy :) Pełen zachwyt :)
Jedyna zmiana, to że zamiast oliwy użyłam oleju lnianego - ma bardzo bogaty aromat, niektórzy twierdzą, że zbliżony właśnie do rybiego tłuszczu. Tego nie wiem, ale na pewno jest o wiele bogatszy niż oliwy z oliwek i większości innych olejów roślinnych, a jednocześnie nie jest dominujący. Myślę, że to jeden z sekretów dzisiejszego sukcesu :)
Mój Wojtek, który od dłuższego czasu tęsknił za smakiem wędzonej ryby, zachwycony! :) Mi też o dziwo smakuje, choć nie lubię wędzonych rzeczy :) Użyłam tofu wędzonego Polsoi (180g) i 1,5 arkusza nori. Zamiast majonezu dałam 2 łyżki oleju lnianego (ze względu na bogaty, a jednocześnie nie dominujący aromat), 2 łagodnej musztardy kremskiej, 1 soku z cytryny. Cebulę, żeby złagodzić szybko jej ostrość, po posiekaniu wymieszałam z odrobiną soli i odstawiłam póki nie przygotowałam reszty. Polecam również inną "makrelową" pastę: http://puszka.pl/przepis/7755-tofu-pasta_o_smaku_wedzonej_makreli_.html
Bardzo dobre, nie za słodkie. Ciasto z maki razowej miało idealną konsystencję (w lodówce czekało może z kwadrans). Kiedyś robiłam z białej i było zbyt lepkie. Tym razem było po prostu idealne. Pierniczki wycinało się bardzo łatwo, nawet bardziej wymyślnymi foremkami, nic się nie przyklejało do blatu. A pierniczki są chrupiące, ale nie twarde, więc można je piec nawet przed samymi świętami.
lila, szczerze mówiąc nie wiem, ja próbowałam tylko na sojowym. Tak na szybko też nic nie udało mi się wygooglać.
Przy okazji znalazłam coś, czego zupełnie się nie spodziewałam... "History of Tempeh and Tempeh Products (1815-2011)" (link poniżej) - mega kompilacja wiedzy. Niestety nic o wykorzystaniu "Rhizopus oligosporus" (grzybek najczęściej używany do produkcji tempehu) z innymi bazami niż soja.
http://books.google.pl/books?id=qhsOY1z6-T8C&dq=tempeh+soy+yogurt+recipe&hl=pl&source=gbs_navlinks_s