Ogórki kiszone w słoikach (na zimę)
Średnia ocena:
Typ diety: wegańska Przepis stosuję od wieeeelu lat - sprawdza się znakomicie. Pracę można podzielić na 2 etapy, za każdym razem robiąc 10 kg. Ja wolę za jednym zamachem. Kto robi ogórki pierwszy raz, może zacząć od 4-5 kg, bo bez wprawy w układaniu może być ciężko. Składniki: małe, zdrowe i jędrne ogórki (platon, czyli skrzynka mieszcząca ok. 20 kg)
5-7 główek czosnku obrane korzenie chrzanu baldachimy kopru + ew. łodygi (są oczywiście mniej aromatyczne, ale są) liście wiśni, czarnej porzeczki lub dębu (dzięki nim ogórki są twarde i chrupiące) ew. nieco sproszkowanej papryki (słodkiej lub ostrej) czwórka do ogórka - na słoik litrowy: - 2-4 ziarenka pieprzu - 1-2 ziarna ziela angielskiego - szczypta gorczycy białej - liść laurowy <u>proporcje zalewy (w sumie potrzeba ok. 18-20 l):</u> 4 l wody ok. 250-270 g soli 1 płaska łyżka cukru będzie też potrzebny duży, kilkulitrowy garnek do zagotowania zalewy no i oczywiście słoiki Przygotowanie:1) Ogórki umyć - ja wsypuję je do zakorkowanego zlewu, zalewam wodą, myję i rozkładam do kilku misek/garnków sortując z grubsza wg. rozmiaru. Jeśli trochę w tej wodzie poleżą, nawet kilka godzin, to tym lepiej dla ich jędrności. Słoiki i przykrywki umyć, można je też wyparzyć (kiedyś tak robiłam, ale od kilku lat dałam sobie z tym spokój i ogórki też wychodzą). Przygotować wszystkie dodatki. 2) Do słoików nakładać ogórki - układamy je pionowo i ściśle, tak żeby wzajemnie się blokowały i nie wypływały po zalaniu wodą. Najlepiej też, żeby były równe wysokością - wtedy układanie kolejnej warstwy będzie łatwiejsze. Ja najpierw układam "wianuszek" ogórków w pierwszej warstwie, do środka wkładam przyprawy (patrz punkt niżej), uzupełniam środek jeszcze jednym ogórkiem, a następnie (o ile słoik jest wystarczająco wysoki) układam drugą warstwę. Należy zwrócić uwagę, żeby ogórki za bardo nie wystawały - nie mogą później dotykać przykrywki ani wystawać ponad zalewę. 3) Włożyć dodatki i przyprawy - na słoik litrowy daję: - 2-4 ziarenka pieprzu, 1-2 ziarna ziela angielskiego, szczyptę gorczycy, liść laurowy, - 2 lub więcej (jak kto lubi) ząbki czosnku, - kilka małych kawałków chrzanu, - minimum 1 dorodny baldachim kopru, - 3-4 liście wiśni lub czarnej porzeczki (w mojej okolicy dębów brak, przynajmniej takich nie rosnących przy ulicy). Te proporcje są orientacyjne - nie trzeba się ich ściśle trzymać. 4) Z wody, soli i cukru ugotować zalewę, trochę ostudzić i zalać ogórki tak, aby całkowicie były przykryte zalewą. Zamknąć słoiki, ale nie dokręcać jeszcze tak na fest. 5) Pozostawić je w kuchni przez ok. 2-4 dni, co przyspiesza proces fermentacji. Już drugiego dnia woda zrobi się mętna, a na górze pojawi się piana. Uwaga: słoiki muszą stać na równej powierzchni, najlepiej w cieniu. Z niektórych może wyciekać woda (zwł. jeśli jest jej za dużo), więc lepiej postawić je na jakimś kartonie lub ścierce albo w skrzynce wyłożonej folią. Jeśli ogórki zaczną wypływać w którymś słoiku, to należy je poprawić i dopchnąć dodatkowym ogórkiem (jeśli nam jakieś zostały), kawałkiem kopru lub czymś takim. 6) Po tych kilku dniach sprawdzić szczelność słoików: przechylić, jak się woda nie wylewa, znaczy, że jest szczelny. Jak się wylewa, to albo trzeba dokręcić albo zmienić wieczko. Wynieść do chłodnego pomieszczenia. Jeśli teraz jakieś ogórki zaczną wypływać, to już ich nie poprawiać tylko zostawić jak są - nie powinny się psuć, ale lepiej zużyć je w pierwszej kolejności. Dodatkowe wskazówki:W ramach eksperymentowania można dodawać niewielkie ilości warzyw nadających się do kiszenia. Od lat dręczy mnie problem: czy jest jakaś różnica między ogórkami (lub innymi warzywami) kiszonymi i kwaszonymi?
Przepis nadesłał(a):
Dana,
data dodania: 2008-08-17 Źródło: przepis będący miksem książkowych, zmodyfikowany na podstawie rad straganiarek i handlarek Zdjęcia do przepisu: Komentarze:Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej. |
-natomiast kwaszone są z octem ;)
Ja z kiszonych ogórków (stojących ok.2tyg) robie przeciery na zime.Ścieram ogórki na tarce zalewam tą wodą i wekuje ok 10-12 minut.Gorąco polecam i pozdrawiam
biorę wodę mineralną nie gazowaną. Dawno temu woda źródlana lub oligoceńska. Ogórki są zawsze prima sort. Ko-niecznie liście dębu. Pozdrawiam
Możesz iść na najbliższy rynek, targ czy coś w tym stylu, zobaczyć, kto ma takie zestawy albo owoce, ale niedużo, bo wtedy najpewniej własne, a nie dostarczane skądś i zapytać o możliwość zamówienia takich liści ;)
Mam pytania do doświadczonych kiszących ogórki:
- przede wszystkim, kiedy kisić? Teraz nastawiam regularnie na małosolne tak na bieżąco i są świetne, ale czy z tych późnoczerwcowych/wczesnolipcowych ogórków można robić kiszone na zimę?
- czy liście dębu, wiśni albo winogron wpływają jakoś na smak? Które polecacie dodać? (zakładając, że w ogóle je w mieście dostanę)
- czy czosnek obierać i kroić?
- jaka (mniej więcej) byłaby optymalna temperatura do przechowywania słoików? Czyli inaczej pytając, gdzie trzymacie swoje ukiszone ogórki?
- do czego wykorzystujecie zalewę? To znaczy później, po zjedzeniu ogórków. Trochę szkoda jej wylewać, bo to samo zdrowie i do tego bardzo aromatyczne. Wiem, że niektórzy po prostu piją tę zalewę, ale mam jakieś opory.
Będę wdzięczna, jeśli ktoś odpowie na moje pytania. Moja Babcia kisiła ogórki w słojach wekowych, zajadałam się nimi na wakacjach. Ech, trzeba było się uczyć jak to się kisi, a nie biegać z chłopakami po wsi ;-)))
- Kiedy: najlepiej w połowie sezonu, czyli lipiec-sierpień. Z mojego doświadczenia wynika, że ważniejsze od czasu są jednak inne czynniki: żeby ogórki nie były przenawożone i nie za duże (bo będą puste w środku a skórka za twarda), żeby wszystko było świeże (zwłaszcza koper powinien być świeżo kupiony/zebrany i nie chowany w torbę plastikową! on podobno najłatwiej przenosi zarodniki pleśni);
- Liście: one przede wszystkim dają twardość ogórkom. Jeśli aromat to delikatny, uzupełniający fajnie całość, ale nie wyczuwalny sam w sobie. Z wyjątkiem liści chrzanu - kiedyś oprócz korzenia dałam liście no i... było czuć :) Bez tragedii ale mocniej chrzanowe wyszły ;)
- Czosnek: obierać raczej tak; kroić nie trzeba, chyba że ci tak wygodniej.
- Temperatura: na początku, tak jak przepis mówi, kilka dni w cieple, żeby kiszenie ładnie wystartowało. Później czym chłodniej tym lepiej. Kiedyś taki nieco niepewny słoik trzymałam cały czas w lodówce - wyszedł mistrzowski! O wiele lepszy niż te z piwnicy - niestety dość ciepłej :( Z drugiej strony mojej mamie zawsze wychodziły pycha, nawet jak w starym mieszkaniu trzymała ogórki w kuchennym schowku - nie wiem czy coś takiego spotkałaś, ale w niektórych blokach starszych się spotyka taką niby "szafę" do samego sufitu, jak mini-pokoik, która ma wylot na zewnątrz, tak że zimą wlatuje tamtędy zimne powietrze i jest chłodniej niż w samej kuchni.
- Wykorzystanie zalewy: oczywiście zupa ogórkowa! http://puszka.pl/przepis/5564-zupa_ogorkowa_tradycyjna.html twarożek z migdałów (http://puszka.pl/przepis/5438-twarozek_z_migdalow-cudo.html), do picia niekoniecznie samo, bo pyszne np. z sokiem pomi (http://puszka.pl/przepis/6290-napoj_diabolo-pomidorowo-ogorkowe_orzezwienie.html). Parę innych znajdziesz tu: http://puszka.pl/do/skladniki jak wyszukasz "kwas (woda, zalewa) z kiszonych ogórków".
Patrycjo, jesteś cudowna. Tak wszystko jasno rozpisałaś, że jeszcze bardziej się nakręciłam na kiszenie ogórków. Piwnicę mam dosyć chłodną. Sąsiadka kupuje olbrzymie ilości ziemniaków "od chłopa" i trzyma miesiącami. Nic jej się nie psuje, więc to chyba znak, że sucho i chłodno.
Wydrukowałam sobie przepis i naniosłam na niego wszelkie dodatkowe rady z komentarzy - trzy strony się tego zrobiły :))) Teraz rozglądam się za odpowiednimi składnikami. Bardzo bardzo Ci dziękuję za rozwianie moich wątpliwości.
A w sprawie liści chrzanu dodam od siebie, że próbowałam kiedyś we Francji zupę z nich właśnie i mimo, że chrzan uwielbiam, a zupa była po francusku ze śmietaną (jeszcze nie byłam wtedy weganką), to nie dało się jej zjeść. Była tak mocna, że łzy leciały. Z drugiej strony pamiętam, że brat mojego dziadka rzuł liście chrzanu jak tabakę. Ale ludzie mają różne smaki...
Ogórki po odstaniu kilku dni powinny ci zżółknąć, a woda powinna zmętnieć - wtedy wiadomo, że wszystko dobrze działa. Pozdrawiam :)
Oczywiscie że po ukiśnięciu można pasteryzować ,lub trochę wcześniej to będą mniej kwaśne ,Nie pasteryzowane w chłodnej piwnicy spokojnie wytrzymują 2lata. SMACZNEGO .
W zeszłym roku nie dodałam do jednej partii liści wiśni, ani żadnych innych (zawsze z nimi problem w mieście). Nie wpłynęło to ani na smak ani na chrupkość ogórków. Ja daję więcej czosnku i do części ogórków dodaję suszone papryczki chili. Przechowuję w ciepłej (niestety) piwnicy, nic się nigdy nie popsuło i nie wybuchło.
Dana + Patrycccja - jeszcze raz dziękuję za przepis. Dzięki Wam rodzina mnie uwielbia ;) (no może znalazłyby się jeszcze jakieś inne powody poza ogórkami kiszonymi).
W przepisie niczego nie brakuje - tak jak jest napisane: lekko zakręcone słoiki trzymamy w cieple 2-4 dni, dokręcamy mocno i to wszystko. Naprawdę :)
PS: Cieszę się że się nie poddałaś i dało się upchnąć :)