Już 5 z 21 słoiczków mi się zepsuło :/ Wzdęło je ;) i to pomimo że pasteryzowałam je przez 15 minut, choć przepis o tym nie wspomina. Sprawdza się to, co gdzieś czytałam - że buraki to jedno z tych trudnych warzyw, które lepiej pasteryzować 2 razy. Wcześniejsze buraczane przetwory tak robiłam i są ok.
Ooo, słodkie to z córeczką :) My ścieraliśmy marchewkę na grubych oczkach, a oleju nie musi być dużo - wystarczy tyle żeby po rozgrzaniu dno było całe pokryte. Kotlety to nie sajgonki, nie smaży się ich na głębokim tłuszczu :)
Myślałam że nerkowce nawet nie zbliżą się do mleka migdałowego (http://puszka.pl/przepis/2180-mleczko_mleko_migdalowe_w_5_minut.html), ale się myliłam :) Mleczko wyszło naprawdę smaczne, nawet takie samo do picia jest fajne. Ma trochę "głębszy" i bardziej neutralny smak niż migdałowe. Na 1/3 szkl. nerkowców dałam 2-2,5 szkl. wody, łyżkę słodu ryżowego (b.neutralny w smaku) i szczyptę soli.
Mi by właśnie bardziej pasowała orzechowa pasta z tofu i sosem sojowym: http://puszka.pl/przepis/3045-orzechowa_pasta_z_tofu.html - i ze względu na smak i na konsystencję.
Na www.rawfoods.pl - to sklep z witariańskimi produktami. Ale jak poszukasz w sieci to znajdziesz więcej tego typu ofert. Np. http://www.surovital.pl/, www.helfy.pl, a nawet aukcje internetowe (tylko trzeba odszukać sproszkowane pośród tych wszystkich cudownych tabletek z acai).
Kata, jeśli robiłaś z żytniej razowej to nic dziwnego że nie wyszło. W domu z tej maki da się upiec tylko chleb na zakwasie. Taki na drożdżach na pewno nie wyjdzie.
Basja, sama poznałam ten patent od siostry - od niej nauczyłam się gotować w ten sposób ryż i zastosowałam później do kaszy. Fakt, jest genialny :) Ile razy nie gotuję, tyle razy czuję ogromną wdzięczność dla siostry, czyli dość często ;)
Może przydałoby się więcej soli... W tej zupie oba smaki powinny się równoważyć. Ja też nie znoszę słodkich rzeczy, notorycznie zmniejszam ilość cukru, a jednak tutaj uważam że jest idealna. Ta łyżka powinna być oczywiście płaska.
Och, smaku mi narobiłaś :) Też muszę znów zrobić :)
Rety, jak każde inne kotlety :) Np. z puree lub kaszą gryczaną, a do tego surówka z sałaty lodowej i różnych warzyw z winegretem. Albo z kapusty kiszonej! Klasyka.
No i stało się - uzależniłam się od tego dżemu ;D Dziś robię podwójną porcję, ale gruszki najpierw przez tydzień dojrzewałam w pobliżu okna.
Nie wiem, może to dziwny pomysł, ale wydaje mi się, że słodko-wytrawny smak tego dżemu doskonale pasowałby np. do smażonego tofu. W sumie analogicznie jak sos z żurawin.
W przepisie brakuje soli, ale poza tym bardzo mi się podoba. Uwielbiam aromat chrzanu w buraczkach! :) Co więcej - w przeciwieństwie do innych przepisów tutaj gotuje się buraczki utarte, więc wszystko robi się nieporównywalnie szybciej.
Dla zainteresowanych jedna uwaga: zaopatrzcie się w wielki gar i duuże naczynia pomocnicze :) W 4-5 litrowym garnku taką ilość warzyw trzeba robić na 3 tury... Z 3,5 kg buraczków wyszło mi 21 słoików po 370 ml, więc słoików też potrzeba co niemiara ;)
Ja podwoiłam jeszcze ilość płynu bo bałam się, że zbyt "sucha" sałatka będzie się łatwiej psuła - wyszła nieco za tłusta, więc później dałam 1 cześć oliwy i 3 wody. Najbardziej by mi pasowało, gdyby w ogóle nie było oliwy.
Chrzan natomiast dałam ze słoiczka. 1 słoiczek (200 ml?) chrzanu ostrego marki Spiżarnia na 2 kg buraczków - to naprawdę b. mało, właściwie go nie czuć :( Niestety nie miałam więcej...
Tak sama z siebie nie za często miałabym ochotę na taką fasolkę - jakoś nie przepadam za daniami ze strączkowymi w roli głównej. Ale jak zrobi ją mój Wojtek, jak już zapachnie, zanęci... oj to chętnie wyjadam, bardzo chętnie :) Świetnie dobrane przyprawy.
Kurcze, przepisy z książki Klapera są zazwyczaj niezawodne i naprawdę fajne. Z tym jednak, muszę przyznać, jest coś nie tak. Na pewno w cieście brakuje soli, ale i konsystencja jest nie teges - taka... ciapowata. Ogólnie duże rozczarowanie. Może coś w czasie tłumaczenia/ przepisywania się pokaszaniło... w tej formie jaka jest powyżej na pewno nie polecam.
Ja od jakiegoś czasu nie mieszam już cynamonu z sokiem tylko oprószam nim równomiernie owoce i mieszam. Nie sypię w jedno miejsce, bo porobią się "grudki".
Robiłam bez serka i manny, a zamiast kminku, którego nie znoszę, dałam gałkę. Wyszło b. smaczne, ale drobne włókna ze szpinaku właziły między zęby :o Trochę to irytujące ;)
Hyhy, u mnie jeszcze nie czas na to danie, bo teraz zawsze robię wersję z pomidorami - póki jeszcze jest sezon pomidorowy :) Ale szklanka kaszy starcza chyba na 3-4 porcje. Z dynią, taką pokrojoną już w kostkę, celowałabym gdzieś w ok. 1,5 l. Dużo zresztą zależy od tego, kto czego więcej woli. Ja lubię dużo warzyw, ale kaszę też uwielbiam, więc tutaj... wszystkiego chcę DUŻO ;D
Zachwycił mnie ten przepis, bo nie dość że wreszcie coś bez octu (powiedziałabym że w zalewie własnej, bo ta oliwa to też tylko dodatek) to jeszcze z pieczonej papryki, która po prostu uwielbiam! :) Kiedyś się dziwiłam - że tez ludziom chce się z tym babrać, piec, obierać... ale jak spróbowałam, to już wiedziałam :D Mam nadzieję że taka ze słoiczka będzie bardzo podobna do świeżo upieczonej - wystarczy raz się poświęcić, a później pieczona papryka na wyciągnięcie ręki... mmmm :)
PS: Miałam wątpliwości czy nie będzie za mało zalewy - ale soku z pieczenia papryki jest tyle, że starcza z zapasem.
Rety, Kordonia, dyni się tym olejem nie zalewa, tylko dodaje odrobinę i miesza i miesza, żeby cała się nim oblepiła :) Ja robiąc 1 kg dyni jak dałam 1/4 szkl. to max., a to przecież 4 łyżki oleju - na 1 kg dyni! Olej ma tylko rozmieszać czosnek i zapobiec wysuszaniu wystających kawałków dyni. No ale bez niego, jak widzę, też się da, więc luz :) Pisze to w zasadzie ku przestrodze kolejnych osób :)
Moim zdaniem dałaś za mało sosu sojowego. Można oczywiście posiłkować się też solą, nawet już po upieczeniu. Dynia lubi może nie dużą, ale słuszną ilość soli. Właściwie sama sól wystarczy, żeby pieczona lub duszona była pyszna, choć czosnkowa przebija dla mnie wszystko :)