Zupa marchewkowa z imbirem i mlekiem kokosowym - delicje!
Typ diety: wegańska
Wydaje się, że imbiru jest podejrzanie sporo, ale w rezultacie wychodzi genialna, przepyszna zupa. Wcale nie ostra, choć z wyraźnym aromatem imbiru, którego piekący smak zostaje "utemperowany" przez mleko kokosowe. Pyszności! Składniki:
marchewka - 400 g (4 średnie szt.)
świeży imbir - 45-50 g (po starciu otrzymamy 2 lekko wypukłe łyżki)
trochę oleju do smażenia (w oryginale było 50 g masła)
cukier - 1 łyżka
bulion - 600 ml
mleko kokosowe - 150-200 ml (takie 55-75% będzie ok)
sól - ok. 1 łyżeczka, lekko wypukła
pieprz
Przygotowanie:
15-30 min.
Imbir obrać i zetrzeć (stwardniałe włókna wyrzucić po odciśnięciu z nich soku). Marchewkę obrać i pokroić w cienkie plasterki. Poddusić marchewkę na tłuszczu - dzięki temu zmięknie i da więcej aromatu. Dosypać cukier i podsmażyć, aż lekko się skarmelizuje. Dodać imbir, przesmażyć chwilę. Dodać bulion i mleko kokosowe (wstrząsnąć puszką przed otwarciem, żeby się wymieszało), gotować na średnim ogniu ok. 20 min.
1/3 marchewki wyłowić, resztę zupy zmiksować. Doprawić solą i pieprzem - soli potrzeba sporo, smaki słony i słodki muszą się równoważyć. W razie gdyby komuś wydawała się za mocna, można dodać więcej mleka kokosowego. Nałożyć zupę i dodać odłożoną marchewkę (albo zmieszać z zupą i nakładać razem ;).
Dodatkowe wskazówki:
W oryginale było 60g imbiru, ale na przeciętne polskie podniebienie to jednak odrobinę za dużo i zazwyczaj musiałam dodawać więcej mleka dla złagodzenia smaku. Dlatego lekko zmodyfikowałam proporcje.
Testowałam już różne marki mleka kokosowego (wyłącznie te bez emulgatorów i innych zbędnych dodatków) i w większości są porównywalne. Jednak jedno wyróżnia się mocno na plus - mleko firmy Rapunzel (57%). Ma wspaniały, mocny, kokosowy aromat - wyraźniejszy niż niejedno mleko 70-80%.
Do zupy pasuje np. bagietka, chleb pełnoziarnisty albo
prażone pestki. W oryginale polecają m.in. chleb z masłem pomarańczowym (miękkie masło utrzeć ze skórką i sokiem pomarańczowym, solą i pieprzem, a następnie schłodzić).
Pozdrowienia dla Marty i Jarka. Prawda że zupka wyszła nam pierwsza klasa? :D
Zdjęcia do przepisu:
Komentarze:
Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej.
Jednak polecam zmniejszenie nieco ilości cukru - 1 łyżka to dla mnie za dużo. I nie bać się soli, na prawdę sporo trzeba dla zrównoważenia ;)
Och, smaku mi narobiłaś :) Też muszę znów zrobić :)
pozdrowienia z Krakowa
Tyle że blender szlag ciężki mi trafił i po prostu starkowałam marchew.. Efekty wizualne na pewno byłyby lepsze po zblendowaniu, ale i tak zupy nie pozostało, wszyscy wzięli po solidnej dokładce ;)
Jednak jako zupa przed drugim daniem jak dla mnie za bardzo charakterystyczna.