Kurki - mrożenie
Typ diety: wegańska
W tym roku mrożę kurki już po raz drugi. W zeszłym roku przygotowałam je wg rad znalezionych w internecie, głównie na http://www.forum.nagrzyby.pl i wyszły super. Zupa z kurek zimą jest po prostu fantastyczna :) Dlatego, pomimo że czyszczenie kurek (przynajmniej kupnych) jest pracochłonne i czasochłonne, moim zdaniem warto się trochę pomęczyć. Nigdy jednak nie robię na raz więcej niż 1 kg kurek :) Składniki:
kurki
olej (jeśli dusimy kurki, a nie blanszujemy)
ew. cebula
będą potrzebne też torebki strunowe (0,5 lub 1 litr) lub pojemniczki
Przygotowanie:
ponad 60 min.
Wybieramy raczej drobniejsze grzyby, świeże (nie "papierowe" w dotyku), z nie pokruszonymi kapeluszami (łatwiej się czyści i jest mniej odrzutów). Super zaletą kurek jest to, że nigdy nie robaczywieją! W przeciwieństwie do innych grzybów możemy je więc kupować na targowiskach bez obaw, że wyrzucamy pieniądze w błoto...
Czyszczenie:
Ten etap jest czasochłonny. Warto więc przygotować się tak, żeby nie trzeba się było garbić. Ja robię to tak, że mam spory pojemnik z wodą do płukania grzybów (co jakiś czas ją wymieniam). Odkrawam końcówki ogonków i uszkodzone fragmenty, oczyszczam z większych paprochów i płuczę w wodzie. Bardzo brudne lub pofałdowane kapelusze lepiej wypłukać pod bieżącą wodą. Oczywiście kontakt grzybów z wodą powinien być jak najkrótszy, żeby nie namiękły. Większe grzyby i zbyt długie nóżki kroję na mniejsze kawałki - dzięki temu są apetyczniejsze i wygodniejsze w czasie jedzenia.
Obróbka termiczna:
Kurki (tak samo rydze) trzeba poddusić lub obgotować - inaczej będą gorzkie. Dodatkową zaletą jest przedłużenie trwałości grzybów i zabezpieczenie przed rozwojem substancji szkodliwych [*].
* Kurki dusimy z niewielką ilością oleju na dużym ogniu, bez przykrycia, co jakiś czas oczywiście mieszamy. Można dodać posiekaną cebulę. Grzyby są gotowe, kiedy (prawie) cały płyn wyparuje.
1kg kurek (minus odrzuty oczywiście) zmieścił mi się na raz na dużej patelni o średnicy 24cm. Zmieściłoby się więcej, bo puszczając wodę szybko tracą na objętości, ale generalnie szersza patelnia i cieńsza warstwa kurek jest lepsza, bo szybciej odparują. Mi to zajęło dosłownie 10 min. (na największym palniku). Kurki zmniejszają w tym czasie swoją objętość 2-3 krotnie.
* Kurki króciutko blanszujemy we wrzątku. Wygodne jest wykorzystanie sitka do frytek lub jakiegoś innego, w którym zanurzamy grzyby w wodzie. Czekamy aż grzyby obciekną i podeschną.
Mrożenie:
Nieco przestygnięte grzyby nakładamy do woreczków, zamykamy je tak, by wewnątrz zostało jak najmniej powietrza, spłaszczamy (szybciej się zamrożą i będą wygodniejsze do przechowywania). Można też użyć plastikowych pojemniczków. Czekamy, aż grzyby zupełnie ostygną i wkładamy do zamrażarki.
Liczba przygotowanych porcji mocno zależy od ich przeznaczenia i od tego, dla ilu osób są przygotowywane. Ja z 1 kg kurek przygotowuję 3-4 porcje mrożonych grzybów.
Dodatkowe wskazówki:
[*] Vito z
www.forum.nagrzyby.pl:
"Grzyby powinny być blanszowane przed zamrożeniem, gdyż temperatura w domowym sprzęcie jest zbyt wysoka, a okres przechowywania nie dłuższy niż trzy miesiące. Istnieje duże prawdopodobieństwo rozwoju grzybów pasożytujących, zimnolubnych, które mogą podczas swym rozwoju powodować reakcje biochemiczne i chemiczne, wytwarzając przy tym cały arsenał substancji szkodliwe dla naszego organizmu. Głębokie zamrożenie jest poniżej -20 stopni, a nasz domowy sprzęt chłodniczy takich temperatur nie osiąga. To, że czegoś się nie czuje natychmiast, nie znaczy wcale, że wszystko jest w porządku."
Ważne też, aby nigdy nie doszło do rozmrożenia grzybów (przerwa w dostawie prądu, awaria...)
Co do wykorzystania zamrożonych kurek:
Wrzucamy je na patelnię/ do zupy jeszcze zamrożone. Są jak świeżo przygotowane - co za rozkosz dla podniebienia :)
Zdjęcia do przepisu:
Komentarze:
Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej.
zamroziłam w zeszłym roku kurki i po rozmrożeniu grzyby były gorzkie,co może być powodem.
Kurki należy oczyścić z uszkodzonych części, pozbyć się największych paprochów i piachu. Możemy je sobie płukać do zmordowania... ;) W każdym razie mi jakoś to płukanie nie wychodzi, toteż... wrzucam je jako tako wyczyszczone na osolony wrzątek i mieszam drewnianą łychą, aż się nie zagotują. Można krótko obgotować. Mieszanie jest przy tym dość ważne :) Wtedy na sitko, przelać zimną wodą i już :) Piachu nie ma w nich w ogóle, a jak już, to znikoma ilość :) Za to na dnie gara jest go przeważnie mnóóóstwo ;) Takie kurki wystarczy przestudzić i zamrozić w woreczkach strunowych :) Są świetne :) Wydaje mi się, że ten sposób znam z książek Gumowskiej, ale nie jestem teraz w stanie przyznać, na ile posunęły się moje modyfikacje ;)
Ja zawsze tak robiłam kurki i wychodziły pyszne, jak nie do mrożenia, to na patelnię i z czosnkiem, solą, oliwą i ziołami prowansalskimi ;)
A kurki, świeże, obgotowałam ale i tak były gorzkawe... -:(
I jeszcze jedno - kurki najpierw poddusić na patelni a potem przelać wrzątkiem i dopiero zamrozić - dobrze zrozumiałam?
Proszę o podpowiedź.