Pasztet z soczewicy i fasoli z dodatkiem tofu
Średnia ocena:
Typ diety: wegańska Smaczna pieczeń na święta i nie tylko. Dobrze smakuje z chrzanem lub z musztardą. Składniki: proporcje na jedną podłużną foremkę:
250 g czerwonej soczewicy 1 puszka czerwonej fasoli 1 mała puszka białej fasoli 150 g grzybów/pieczarek 1 biała cebula 1 czerwona cebula 60 g tofu 2 jajka lub trochę mąki ziemniaczanej (w wersji wegańskiej) sól pieprz papryka słodka, ostra, chilli, pieprz ziołowy (w większych ilościach) gałka muszkatołowa, majeranek (w mniejszych ilościach) łyżeczka musztardy tłuszcz + sezam lub inne ziarna lub bułka tarta do wysypania formy ewentualnie 2 jajka ugotowane na twardo Przygotowanie:Soczewicę ugotować na miękko, odcedzić, przepłukać zimną wodą i odstawić do odcieknięcia. Fasolę białą i czerwoną odcedzić i przepłukać (najlepiej na sitku). Pieczarki posiekać i usmażyć z dodatkiem soli i pieprzu. Cebule białą i czerwoną pokroić w półksiężyce, pół białej i pół czerwonej usmażyć na niewielkiej ilości tłuszczu. Fasolę, grzyby oraz podsmażoną i surową cebulę zmiksować z dodatkiem przypraw i musztardy. Dodać soczewicę w całości, drobno pokruszone tofu, 2 surowe jajka (lub mąkę ziemniaczaną) i dokładnie wymieszać. Doprawić do smaku. Foremkę wysmarować tłuszczem i wysypać sezamem. Przełożyć do niej połowę masy, ułożyć dwa ugotowane jajka (jeśli ktoś lubi, ale oczywiście nie są one konieczne) i przykryć resztą masy. Górę posypać sezamem. Piec 45 minut w temperaturze 200 st. C. Dodatkowe wskazówki:Pasztet przed pieczeniem powinien być mocno doprawiony, żeby po upieczeniu był wyrazisty. Zdjęcia do przepisu: Komentarze:Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej. |
Dziś upiekłem pasztet. Trzymałem się dokładnie proporcji.
Soczewicę zrobiłem wg przepisu pat:
http://puszka.pl/przepis/3059-soczewica-jak_gotowac_.html
Nie miałem czerwonej cebuli i soczewicy, użyłem więc dwóch białych cebul i zielonej soczewicy. Zamiast jajka dałem ok 2-3 łyżek mąki ziemniaczanej. Dodałem kapkę oleju. Przyprawiłem naprawdę pożądnie - rzeczywiście nadało to pasztetowi charakteru :)
Jakby co, tutaj znajdziecie różne sposoby na zastąpienie jajka (mi jednak żaden nie wydał się odpowiedni do tego pasztetu):
http://vegweb.com/index.php?topic=7678.0
Mój pasztet wcale się nie rozpada - jest wręcz odrobinę zbyt wilgotny (mam nadzieję, że nie jest niedopieczony - siedział w piekarniku 45 min...). Może w lodówce stężeje.
Podsumowując: świetny przepis i przepyszny pasztet! Nie bójcie się mocno doprawić!
Ale nie wyobrażam sobie opcji z miksowaniem składników. Sama przemieliłam wszystko 2 razy przez maszynkę i dzięki temu konsystencja była gładka i jednolita. Tofu zamieniłam na płatki owsiane.