Sos do makaronu z selera naciowego, marchwi i pomidorów
Średnia ocena:
Typ diety: wegańska Dorota: "To rewelacyjny sos, szalenie smaczny, przepis dostałam od mojej kuzynki Wioli [..]. Z tej porcji wychodzi go spora ilość, taka odpowiednia do połowy paczki makaronu typu rurki, dla dwóch dość głodnych osób. Jest gęsty i znakomicie smakuje [..]. Pyszności, baaaardzo polecam!" Składniki: 3-4 łodygi selera naciowego
1 średnia marchewka 2 średnie cebule puszka pomidorów bez skórki (lub 400 g świeżych pomidorów) oliwa kilka ząbków czosnku bazylia świeża lub suszona sól ew. troszkę pieprzu lub chili dla podkręcenia charakteru Przygotowanie:Warzywa poszatkować drobno, udusić z dodatkiem oliwy na małym ogniu. Dusić w zależności od preferencji od 30 min. do 1,5 godziny. Pod koniec wrzucić świeżą bazylię i zmiażdżony czosnek, doprawić do smaku. Sos można zmiksować. Polać makaron i zajadać. Dodatkowe wskazówki:Paweł Niezbecki, pl.rec.kuchnia: "Można też poeksperymentować z posypaniem całości posiekanymi orzechami włoskimi, leciutko podsmażonymi na oliwie... (seler naciowy doskonale komponuje się z orzechami)"
Przepis nadesłał(a):
pat,
data dodania: 2003-03-28 Źródło: na podstawie przeisu podanego na pl.rec.kuchnia przez Dorotę Zdjęcia do przepisu: Komentarze:Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej. |
Sos jest zdecydowanie lepszy po zmiksowaniu. W podstawowej formie dobry, ale mdły, dlatego pod koniec smażenia dodaję ziarna kuminu, kumin w proszku i masalę - w niedużych ilościach, a po dodaniu puszkowanych pomidorów wzbogacam smak odrobiną octu balsamicznego, sokiem z cytryny i cukrem - wszystko z umiarem. Dodatek orzechów włoskich - genialne. Lubimy też posypać parmezanem.
Myślę, że pół godzinki na gazie spokojnie wystarczy, po 1,5 godziny chyba już niewiele wartości zostaje w takim sosie.
http://img294.imageshack.us/img294/6943/sosikko2.jpg
Ale przepis polecam!
Niezmiksowany sos ma trochę nieciekawy kolor (ten blady seler...). Można go nieco podciągnąć słodką, sproszkowaną papryką i koncentratem (np. gdzieś tak dobrze pełna łyżeczka). Tym razem tak właśnie zrobiłam. Chciałam, żeby był szczególnie ładny, bo część zapasteryzowałam na później - miło będzie zjeść taki pyszny obiad bez gotowania :D