Natknęłam się na przepis ze 2 godziny temu i już przed chwilą zjadłam pierwszą czekoladkę :) Faktycznie, są trochę "pudrowe", nie tak jednolite jak kupne, ale w smaku pycha! Mocno kokosowe, nie za słodkie. Do każdej czekoladki włożyłam orzeszek laskowy, ale czuję, że inne bakalie też by się świetnie sprawdziły.
Bardzo proste, szybkie i tanie - a do tego pyszne! "Poszalałam" z przyprawami i dodałam majeranku, sosu sojowego, pieprzu, mielonego kminku, suszonej włoszczyzny.. Polecam :D
Dodatek glonów daje specyficzny smak, przyznam szczerze, że przekonałam się do niego gdzieś pod koniec spożywania paprykarza ;) Choć nie wiem, czy rzeczywiście przypomina rybę..
Pasztet wyszedł mi dość miękki, do smarowania, a nie do krojenia. Następnym razem bardziej bym go zagęściła i chyba dodała więcej soi w stosunku do warzyw.
Sernik jest pyycha! To mój pierwszy sernik z tofu, na dodatek robiony dla taty, który jest wielbicielem tego rodzaju ciasta :) Na szczęście wyszedł superowo!
Miałam pewne zastrzeżenia co do farszu i tak jak wyszedł zmiksowałam go - zdaję się, że to było dobre posunięcie :) Paszteciki wyszły przepyszne! A ze zrobionym wcześniej nadzieniem można przygotować w trakcie imprezy w kilka minut :)
Pomysł superowy, ale ja niestety zdecydowanie przesadziłam z ostrymi przyprawami ;) Sypnęłam hojnie pieprzu, a dodatkowo jeszcze imbir - i okazuje się, że trzeba z tym uważać. Następnym razem się poprawię :)
Próbowałam robić te bułeczki i bardzo słabo urosły (a muszę przyznać nieskromnie, że w pieczeniu chleba na zakwasie jestem już mistrzynią ;).. Ostatecznie mieliśmy maleńkie i zbite w środku chlebki. Dziś za to piekłam bardziej "standardowe" bułki na drożdżach i muszę przyznać, że chyba pozostanę przy tej opcji :)
Falafel smaczny (dzięki temu przepisowi poznałam wreszcie smak świeżo zmielonego kuminu ;), aczkolwiek najpierw musiałam dodać więcej mąki, żeby kuleczki się zlepiły i po usmażeniu wyszły nieco suche.. Muszę nad tym jeszcze popracować :)
Ciasto jest pyszne! :) Na imprezie wszyscy szczerze chwalili - a wcześniej zdarzało mi się, że znajomi na samo hasło "ciasto marchewkowe" krzywili się z niesmakiem ;)
To jest pyszne! Dla ozdoby polałam odrobiną roztopionej gorzkiej czekolady i dodałam 2 półsłodkie herbatniczki - ale równie dobre byłyby same :) Polecam!