Super pomysł na obiad! Znalazłam ten przepis gdzieś w internecie i wyszło pysznie. 1 porcja: 116 kcal, białko - 3.0 g, sól - 0.59 g, tłuszcz - 5 g, w tym tłuszcze nasycone - 3 g, węglowodany - 16 g.
Można ją zamrozić.
Takie purée jest idealne zamiast popularnych zapychaczy, do obiadu. Stworzone do lunch boxu. Świetnie nadaje się też na kanapki. Pyszne na ciepło i na zimno. Doskonałe w swej prostocie. Dwustugramowa porcja dostarcza 96 kalorii.
Nie przepadam za owocami oraz słodyczami i typowe racuchy są dla mnie zbyt słodkie. A ponieważ uwielbiam marchew [od lat modyfikuję i poprawiam moje ciasto marchewkowe :)], w końcu narodził się pomysł na te właśnie placki :)
Krysia: "Marmolada w zasadzie powinna być tradycyjnie z pomarańczy, ale w Nigerii w ogrodzie rosło nam wszytko, więc robiłam z nie-gorzkich (sewilskich, tradycyjnie na angielską marmoladę) pomarańczy, cytryn i grapefruitów."
Margot: "Pyszne wyszło, rzodkiewki zmieniają kolor. Nie wiem jak długo to postoi, ale u mnie tak do 3 dni (bo potem ich nie ma ;). Ja w ten sposób wykorzystuję trochę przerośnięte rzodkiewki z siostry działki lub trochę przeschnięte, czytać stare."
Marynowany imbir ma dość ostry smak. Pełni rolę "oczyszczacza" kubków smakowych. Zjadany pomiędzy kawałkami sushi pozwala w pełni poczuć smak każdego kęsa.