Luno7, tez mam ten problem..:/ Pokrzyw w parku mnóstwo, ale wiadomo że i tez wkoło masa psów..:/
(Mam nadzieję, że na początku czerwca wybiorę na łono natury i "przywieze" mlecze, pokrzywy, szczaw i rabarbar ;))
Na ostatnich zdjęciach u Kingi widać w chlebie spore dziurki, to znaczy że ciasto było dość luźne. Można podsypać minimalnie więcej mąki i miąższ będzie bardziej zwarty.
Czuszko, pewnie trochę za niska temp. Chleb na początku pieczenia powinien się prawie podnieść ponad brzegi keksówki po to, by po jakiś 20 min leciuchno opaść (jakiś 1cm poniżej brzegów).
Nurkan, przepięknie ten twój tort wygląda. Gratulacje!!!
Ja ostatnio idę na łatwiznę, jeśli chodzi o ozdabianie. Przystrajam żywymi kwiatami i taki biszkopt wygląda cudownie :)
Patryccjo, może następnym razem zetrzyj na tarce z grubymi oczkami środkową warstwę. Ja tak robię przy plesniaku/skubańcu.
Na pewno zyska ciekawą fakturę ;)
Zrobiłam ten krem. PYCHA!!! Zwłaszcza dla osób, które uwielbiają smak i zapach selera. Po zmiksowaniu doprowadziłam zupę do kremowej konsystencji za pomocą mleka.
Zupkę zrobiłam troszkę inaczej. Na oliwie podsmażyłam cebulę, następnie dodałam ziemniaki oraz szpinak (mrożony) zalałam wodą. Po ugotowaniu ziemniaków, zmiksowałam wszystko. Wcześniej oczywiście dodałam czosnek w ząbkach. Potem zabieliłam i na koniec grzanki ziołowe.
Zupa jest MEGA PYSZNA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
PS: Załączam foto i zachęcam do zrobienia
Mnie też wyszła rewelacyjna. Nie merdałam w garnku ;) ale nos miałam cały czas przy pokrywce. Po upływie 15 min, zdjęłam pokrywkę i chwilkę pomieszałam i GOTOWE! :)
Pauleta w twoim wypadku zawiniły pewnie drożdże albo zbyt niska temperatura, skoro ciasto nie wyrosło. Może ze wgl. na niską temperaturę trzymałaś się kurczowo czasu wyrastania a bywa tak że trzeba czasem dać ciastu drożdżowemu czas, żeby samo doszło do siebie i ruszyło w górę.
Hanka, wystarczy 220C. Dłużej rozgrzewaj piekarnik, żeby wstępna temperatura nie była zbyt niska.
Patrycjo, zgadzam się, ja miałam ryż mocno zabrudzony, po ugotowaniu nie był czysto biały. Moc mikrofalówki mam 850 W i gotowałam go 20 min i nadal był twardy i woda nie wyparowała.
Spróbuje kolejnym razem ze zwykłym ryżem.
Mario, być może to kwestia mąki albo zbyt niska temperatura na początku pieczenia. Chleb nie miał siły, żeby się podnieść i stąd może być zakalec.
Nie poddawaj się.
Uważam, że ten okres nie jest zbyt korzystny do pieczenia chleba w domu. Chodzi o temperaturę. Jest zbyt niska lub są jej wahania w domu. Wystarczy, że z korytarza doleci zimno i już wypiek na drożdżach nie rośnie zbyt dobrze.
Miałam ryż długoziarnisty ze sklepu ze zdrową żywnością i niestety po 20 min w mikrofalówce nadal był twardy i woda nie wyparowała :/ Starym sposobem owinęłam michę kocem i dopiero po dłuższym czasie doszedł do siebie. Może ta metoda jest dobra na zwykły biały ryż? (taki z papierowej torebki)
Fakt..nic nie kipiało, garnek nieprzypalony :)
Lencza, bez nerwów. Być może to kwestia mąki albo temperatury w mieszkaniu. Zimą ciasto powinno dłużej dojrzewać a i drożdżowe nie lubi zmian temperatur. Niedawno robiłam chleb, co chwila ktoś się kręcił , wchodził i wychodził z domu i musiałam czekać ponad 2 godz. żeby cokolwiek ruszyło. Mimo, że ciasto stało w misie obok kaloryfera.
Jeśli w środku było maziste być może użyłaś "ciężkiej" mąki (typ powyżej 700, żytnia, razowa itp) i za dużo wody. Do tego skoki temperatury i już klapa.
Nie zniechęcaj się, następnym razem się uda :)
Koralino, dzięki za podpowiedź. Marzyłam o galaretce do której nie będę zaglądać przez 4 godziny..BOSKO, jeśli tężeje do 30 min. Zajrzę przy okazji do A..n.