Mazurek daktylowo-pomarańczowy na kruchym cieście (wegański)
Średnia ocena:
Typ diety: wegańska Składniki: 1,5 szklanki płatków owsianych
4 szklanki mąki razowej 2,5 szklanki mąki zwykłej 0,5 szklanki cukru ok. 3/4 szkl. wody (20 łyżek ;p) ok. 2 szklanki oleju 0,5 kg suszonych daktyli 3 pomarańcze 2 słoiki powideł po garści: orzechów włoskich, skórki pomarańczowej, moreli suszonych, rodzynek i co kto jeszcze lubi :D cukier + woda na glazurę Przygotowanie:Z płatków, mąki razowej i zwykłej, cukru, wody i oleju zagnieść kruche ciasto, wstawić na godzinę do lodówki. Daktyle posiekać. Pomarańcze sparzyć, wyszorować, pokroić razem ze skórką i dodać do daktyli (ja zwykle daję 2,5 ze skórką i 0,5 obranej). Gotować, podlewając wodą przez ok. 15 min, do rozgotowania daktyli. Zmiksować i wystudzić. Ciasto podzielić na 4 części - 3 większe i jedną mniejszą. Z pierwszej dużej rozwałkować placek (jeśli ciasto nie daje się rozwałkować można "wykleić" nim blachę). Na to wyłożyć marmoladę pomarańczowo-daktylową. Rozwałkować/wykleić drugą warstwę ciasta, przełożyć powidłami i przykryć trzecim plackiem. Z czwartej, mniejszej części ulepić "węża" i zrobić obwódkę na placku. Piec ok. 60 min w 180 stopniach (dobrze jest położyć odrobinkę luźnego ciasta na wierzch i po godzinie na nim sprawdzić, czy już się upiekło. Z wody i cukru ugotować glazurę (tzn. rzadki lukier) i polać/posmarować nią upieczone ciasto, na to wysypać bakalie. Smacznego! Dodatkowe wskazówki:Niektóre proporcje mogą wydawać się dziwne, ale to dlatego, że robiłam ciasto i na bieżąco zapisywałam ilości składników:D Zdjęcia do przepisu: Komentarze:Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej. |
Co do samego ciasta: możliwe że coś pomieszaliśmy z ilością mąki, ale mieliśmy problem z wałkowaniem - kruszyło się. O ile pierwszą warstwę można wylepić ręcznie, to z kolejnymi już się tak nie da. Pomogło wałkowanie między 2 kawałkami folii. Całość musiałam też sporo dłużej piec, inaczej środkowe warstwy ciasta były niedopieczone.
Oprócz mazurka zrobiliśmy też z tych samych składników tartaletki - i one były najpyszniejsze! Ciasto na spodzie było faktycznie kruche :)
Na pewno zyska ciekawą fakturę ;)
Inna opcja to zrobienie 1 warstwy. Najlepiej podpiec spód, wyłożyć powidła, na to daktyle + ozdobniki i dopiec całość. Taka uproszczona wersja nie może nie wyjść - tak jak wspomniane tartaletki :)
Dwie uwagi:
1. Zapominamy i w ogóle nie zawracamy sobie głowy żadnym wałkowaniem! To nie jest strudel z białej mąki. W ten sposób od razu oszczędzamy sobie niepotrzebnych stresów, a i tak mamy doskonały efekt.
2. Daktyli nie trzeba kroić na kawałki przed duszeniem (co jest dość upierdliwe), bo i tak dość szybko rozgotują się na piękną masę :)
* to, że jest go dużo to zaleta! :D
Ale to ciasto jest tak pyszne, że można je jeść przez cały rok:P