Magda, fix to mieszanka skrobi, które utrzymują śmietanę i sprawiają, że nie spływa. Możesz dodać łyżeczkę skrobi lub w ogóle nie dodawać, jeśli mleko było dobrej jakości i rozwarstwiło się porządnie :)
Magda, nie ma potrzeby dodawać jajka, wielokrotnie robiłam różne kluski i nigdy nie dodawałam jajka :) Najlepiej wrzucić kilka kluseczek i sprawdzić po ugotowaniu - jeśli będą za miękkie, wtedy najlepiej dodać trochę więcej mąki.
Do gotowania ciecierzycy (i reszty twardych, długo gotujących się strączków) dodaję sody oczyszczonej - jest miękka w przeciągu 30-45 minut i bardzo łatwo odchodzą od niej skórki, co ważne przy robieniu hummusu.
Ja robię owsiankę inaczej: wieczorem zagotowuję 1/2 szklankę płatków górskich z 1 szklanką wody i przykrywam. Przez noc płatki wchłaniają całą wodę, więc od rana wystarczy tylko dolać mleko do takiej konsystencji, jaką chce się otrzymać i podgrzać.
U mnie dziś na obiad było coś podobnego: brukselka z patelni z wędzonym tofu, orzechami włoskimi i suszonymi pomidorami. Do tego kasza pęczak i łyżeczka dżemu z żurawiny. W dzieciństwie nie znosiłam brukselki, a teraz jestem oddaną fanką :D
Dzięki za opinię! To prawda, nie smakują jak naleśniki z białej mąki. Mi to odpowiada, bo od dłuższego czasu ją ograniczam i, jeśli nie robię naleśników bezglutenowych, to smażę je z mąki pełnoziarnistej. Mi dużo bardziej smakują w wersji "ciemnej", ale jeśli ktoś lubi "jaśniejsze" smaki, to warto część mąki zastąpić delikatniejszą :)
Bardzo dobre! Smakuje jak pyszne i bardzo niezdrowe danie ze słoika :) Wprowadziłam kilka zmian: zmniejszyłam ilość oleju do jednej łyżki, nie dodałam curry i soli, bo parówki same w sobie są słone. Dobra opcja na zimą, gdy warzywa są podłe.
Patrycjo, chętnie bym przesłała, ale właśnie został zjedzony ostatni i nie zostały nawet okruszki ;) Ciasto jest pracochłonne, ale raz do roku można zaszaleć - zwłaszcza, gdy jest się rodowitą poznanianką i tęskni się za porządnym rogalem :)
Patrycja, jak zwykle miałaś rację, mus ściemniał. Próbowałam go rozcieńczonego wodą, jadłam na grzankach, jako dodatek do placków, owsianki i kaszki, ale najpyszniejszy jest wmieszany w mleko sojowe. Smakuje trochę jak jogurt pitny ;)
Ten mus jest przepyszny! Zrobiłam z żurawiny wielkoowocowej, przez co jest bardziej różowy niż czerwony. Mam nadzieję, że wytrzyma trochę czasu w lodówce, bo wyszło go sporo :)
Ja zawsze kroję dynię na kawałki, wykładam na blachę i piekę do miękkości. Potem obieram skórę (łatwo odchodzi od miękkiego miąższu) i blenduję na gładko.
Upiekłam! Moim znajomym bardzo smakowały, zwłaszcza z wegańskim lemon curdem, ale dla mnie były zbyt gumowate. Następnym razem wymieniłabym siemię lniane na ocet, który jest według mnie lepszym zamiennikiem jajka w babeczkach :) Dodałam mniej przypraw i tak czy inaczej były bardzo korzenne, więc jeśli ktoś nie przepada za piernikowymi smakami, to lepiej, żeby ograniczył ilość.
Patrycja, jest bardziej cierpki niż biały sezam. Tahini nie używam do słodkich potraw, tylko do hummusu, baba ghanoush, różnych dipów i sosów, więc lekka goryczka mi nie przeszkadza, a nawet wzbogaca smak ;)
Ja sezam niełuskany kupuję albo w większych marketach (na pewno w Auchanie i Leclerku), albo w sklepach ze zdrową żywnością. Nie spotkałam się nigdy z takim sezamem na wagę :)
Robię dokładnie tak samo, bez dodatku oleju - przy długim miksowaniu nie jest potrzebny. Ja jednak robię z niełuskanego, dzięki czemu ma prawie dwa razy więcej wapnia :)
Moja piana ubiła się świetnie i myślałam, że mi się uda. Niestety, bezy całkowicie rozpłynęły się w piekarniku. Może spróbuję jeszcze raz, ale na pewno nie prędko.
Scansenmuseum, przy oddzielaniu siemienia od kisielu trzeba działać szybko i przelać zaraz po wyłączeniu palnika. Już lekko schłodzony kisiel mocno gęstnieje. Testowałam wielokrotnie, bo z siemieniowego kisielu robię maskę na włosy :)
Cimeriesi, ja dodaję do tego ciasta 1/3 szklanki oleju i wychodzi wspaniałe, więc raczej to nie kwestia tłuszczu. Może za długo czekałaś zanim wstawiłaś ciasto do piekarnika?
Po prostu pyszne! Proporcje tofu i mąki idealne: ciasto nie przyklejało się do stolnicy i nie potrzebowało podsypywania mąką, a kluseczki wyszły mięciutkie. Banana ominęłam, dzięki czemu smakują jak babcine :)