To są boskie smaki i aromaty. Ja dorzucam jeszcze ziarenka słonecznika, dyni, pokrojone orzechy, migdały lub inne, które mam w domu. Mąka pszenna i razowa. Lubię duuuużo jabłek....
Zrobiłam z mniejszej ilości mąki, za to dodałam otręby pszenne i owsiane i większą (niż w Twojej propozycji)ilość płatków owsianych oraz więcej nasionek, również dyni i suszoną żurawinę. Piekłam w 220 stopniach przez 45 min. Przepyszny chlebek. Dziś jem go już 5 dzień i nadal zachowuje świeżość. Aha, trzymam zawinięty w lnianą ściereczkę i w torebce foliowej.
Mieszałam łyżką drewnianą 5-10 min. Wyrosło pięknie po 10-15 min.
Jeszcze jedna rada. Otóż moja siostra kroi surowy chleb przed włożeniem do piekarnika)na samej powierzchni, co zapobiega pękaniu chleba podczas pieczenia. Myślałam, że ona jakieś czary odprawia, ale zrobiłam to samo i chleb nie popękał!
Świat jest piękny! chleb udał się znakomicie! Część mąki zastąpiłam otrębami owsianymi i pszennymi, dodałam sporo nasionek: słonecznika, dyni, siemienia lnianego. Chlusnęło mi się za dużo wody i zagęściłam płatkami owsianymi. Zapomniałam tylko odpowiednio dosolić... Dodałam też 2 łyżki cukru, zgodnie z radami innych osób, doświadczonych już w tym zakresie. Rzeczywiście: ciasto rosło jak...na drożdżach! Piekłam tylko 45 min i chlebek jest upieczony, ale włożyłam, za radą patrycccji, do nagrzanego piekarnika.
Rzeczywiście są znakomite i nie wysychają tak szybko jak "sklepowe". Ta bułeczka na zdjęciu jest z morwą pochodzącą z domowych przetworów. Można więc dodawać również inne owoce, tudzież nadzienie serowe. Życzę smacznego!
A ja powyższe warzywa zalewam zsiadłym mlekiem lub maślanką i mam pyszny chłodnik, który jem z apetytem, no ewentualnie....z ziemniaczkami. Dodaję też inne warzywa, jeśli są akurat w domu: kiełki, kukurydzę lub owoce.Życzę smacznego!
Potwierdzam, to co napisała patrycccja, to czysta i niepodważalna prawda. Nie lubiłam, więc unikałam cebuli, pietruszki, zieleniny i wielu innych warzyw. Efektem były kiepskie, niesmaczne zupy.
A przecież każde warzywko coś "wnosi" do bulionu. Na takim bulionie każda zupa musi się udać!
Kaka, ja jadłam tę surówkę do drugiego dania lub jako odrębne danie na podwieczorek, kolację. Przede wszystkim jadłam ją z apetytem! Kilka lat temu oglądałam program o restauracjach kwiatowych i zainteresowałam się potrawami z kwiatów lub z kwiatami, a ponieważ miałam możliwość skorzystać z roślin rosnących na terenach ekologicznych, grzechem byłoby nie skorzystać! Przykładowo niektóre odmiany czerwonej koniczyny mają piękny, intensywny zapach i lekko słodkawy smak.
Spróbuję koniecznie. Ale kiełki i nasionka (dyni, słonecznika) tak wspaniale "chrupią" między zębami - uwielbiam to! Kuskus używam raczej do II dania i muszę to zmienić.
W puszce podoba mi się bardzo, że każdy może zamieścić swoje propozycje i zmiany w przepisach. Jakież urozmaicenie potraw dzięki temu!
Chciałabym wypróbować przepis, ale zastanawiam się, czy nie powinno się najpierw pogotować płatki z marchewką, a banan dodać pod koniec. Płatki gotują się długo dosyć (jak dla mnie to długo)
DietetykJutek, a nie mógłbyś zrobić tego na skalę masową i rozprowadzić wśród chętnych? Chętnie bym spróbowała, ale...trzeba to jeszcze zrobić! ależ mi narobiłeś smaku... Trzeba iść najpierw do sklepu... To lecę!!!