O! Tylko z mąki żytniej - na pewno nie! Ewentualnie z małą częścią mąki żytniej, ale i tu nic nie mogę gwarantować, bo z tego co wiem żytnia nie lubi drożdży.
Madeline - trudno powiedzieć, jak długo można tą śmietanę przechowywać, nie dłużej jak 2-3 dni i optycznie nie będzie ona wyglądała apetycznie, bo zmielone ziarna słonecznika ciemnieją.
Musztardy wg tego przepisu nie da się jeść! Nie żeby składniki były nieodpowiednie. Chodzi tylko o te "24h" przegryzania się... Jeśli je pomnożymy przez dwa-trzy miesiące, wtedy wszystko będzie dobrze :-) Dopiero po takim czasie musztarda "łagodnieje" i jest jadalna!
Rzeczywiście określnie "dowolnego syropu" nie jest najszczęśliwsze ;-) Ale już wysłałam zgłoszenie z prośbą o poprawkę.
Co do słodzenia majonezu - w sumie pomijam to, kiedy robię ten majonez. Tylko pierwszy raz przy korzystaniu z tego przepisu dodałam słodziszcza i przez to majonez zrobił się tak jakoś "mdły" w smaku, podobnie jak tradycyjny majonez.
vea - przelicznik dla drożdży instatnt to 40%instant do 100% świeżych; a dla drożdży suchych to 50% suchych do 100% świeżych. Czyli jeżeli używasz drożdży suchych to w przypadku tego przepisu zamiast 100g świeżych weźmiesz 50g suchych.
Do tej pory należałam do tych niedobrych mam, co to dziecku czekolady żałują... - dzięki temu przepisowi będę mogła parę punktów nadrobić i trochę częściej pozwalać mojej córeczce na jej ulubioną słodycz ;-)
Spróbuję następnym razem, jak pisze Bonamartinka, zmiksować wiórki z mlekiem - czy mogłabyś podać ile tego mleka użyłaś, skoro już przetestowałaś i wyszło? Chyba niewiele, bo inaczej czekolada nie stężeje...
Aniu - przeczytaj sobie w jaki sposób pierogi zamraża autorka tego przepisu: http://puszka.pl/przepis/5813-pierogi_ruskie_praktycznie_bez_wyrabiania-precyzyjne_proporcje.html
Hamm... twarde jak kamień? Nie znam tego problemu. A nie za długo pieczone? Ogólnie z ciastkami jest tak, że jak ktoś chce jak najdłużej zachować ich kruchość to przechowuje je w metalowej puszce. Jeśli powinny być miękkie to zamyka się je w szczelnym plastykowym pojemniku.
Niestety o kaszy jaglanej mogę też zapomnieć... Jedyne dostępne "kasze" tutaj to ryż i kaszka kukurydziana. I to nie jest ta dobra strona Paragwaju :-( Na szczęście ma on wiele innych dobrych stron, np.: u nas dzisiaj 34°C w cieniu, a na śniadanie jadłam mango z własnego drzewa :-))))
Wagę kuchenną mam i będę mogła odważyć 50g - dziękuję!
Ok, dzięki za odpowiedź :-) Mam tylko jeszcze jedno pytanie: ile suchego(lub objętościowo ugotowanego) ryżu to pół woreczka? Chociaż w przybliżeniu proszę. Ryżu w woreczkach nie gotuję już od ponad 10. lat, a tu w Paragwaju po prostu go nie ma - ryż kupuje się najczęściej z worka, na luz :-)
Faux jeżeli zrobisz z soczewicą to już nie będzie falafel. Ale wyjdzie :-) I z pewnością będzie smakowało. Tylko smażyłabym nie na głębokim oleju i użyłabym innych przypraw - dowolnych, jakie lubisz. Zobacz ten przepis: http://puszka.pl/przepis/6806-kotlety_ze_straczkowych_bez_ich_gotowania_z_warzywami.html życzę smacznego!
Ostatnim razem, kiedy robiłam empanadas zabrakło mi nadzienia fasolowego i na szybcika namoczyłam proteinę sojową, dodałam do niej koncentrat pomidorowy(dużo, tak żeby masa troszkę się kleiła) i mocno doprawiłam(czosnek, chili, papryka, cebula suszona, curry, sól, można oczywiście użyć inne ulubione przyprawy). Wow! To było pyszne! Polecam.
Podobny do zwykłego - tak, ale jednak dominuje smak soi! Smak zwykłego majnezu bardziej przypomina ten z mleka sojowego, kilka przepisów znajdziesz tu na Puszce.
Mimo to uważam, że ten majonez z soi komponuje się bardzo dobrze z sałatką ziemniaczano-warzywną! Warto spróbować :-)
To, że sajtan to prawie sam gluten spowodowało, że nie jem go w ogóle. Ale to jest oczywiście decyzja każdego z Was. Jak mówi Patrycccja dobrze doprawiony sajtan jest bardzo smaczny, a sam w sobie zdaje się neutralny w smaku. Co do przepisów z wykorzystaniem sajtanu to jest on bazą do wszelkiego rodzaju:
- kotletów,
- pieczeni,
- pasztetów (past),
- wegańskich kiełbas,
- jako mięso do gulaszu,
...
takie potrawy/produkty pamiętam przynajmniej z półek wegeteriańskich sklepów w Niemczech :-)
OpenWorld - polecam Tobie zrobić tofu według tego przepisu: http://puszka.pl/przepis/4770-pyszne_twarde_tofu_bez_cytryny.html Mi zawsze wychodzi, a smak tofu porównywalny ze sklepowym! Muszę się przyznać, że jeszcze nie robiłam tofu na soku cytrynowym, kiedyś jednak spróbuję, bo rzeczywiście takie tofu może przypominać w smaku twarożek...
Na oliwie smażę dużo, dużo czosnku plus chili, mieszam to z makaronem (wg przepisu: http://puszka.pl/przepis/3207-spaghetti_z_czosnkiem_i_chilli.html ). I tak przygotowany makaron podaję z surówką, której głównym składnikiem są zawsze pomidory, ale bądzcie odważni! - inne surowe warzywa też świetnie pasują do makaronu. Na dodanym przeze mnie zdjęciu surówka z pomidorów i młodej cukini - delicje!!!
A ja zaeksperymentowałam z ziarnami słonecznika i opłaciło się! Twarożek wyszedł pyszności! Tylko słonecznik trzeba koniecznie(!) zamoczyć i to najlepiej na noc i trochę chojniej przyprawić. (No i trzeba uważać na świeżość ziaren, co w przypadku słonecznika ma bardzo duże znaczenie.)
Oczywiście, że z migdałami, a szczególnie nerkowcami twarożek dużo smaczniejszy, ale też dużo droższy...
Ja znam "twrożek" ze słonecznika doprawiany octem jabłkowym, który smakuje całkiem dobrze, ale jednak w porównaniu z tym przegrywa :-)
U mnie(Paragwaj) właśnie sezon ogórkowy, dlatego mogłam przepis wypróbować, ale w sezonie na kapustę przetestuję jak smakuje twarożek zakwaszony sokiem z kapusty kiszonej :-)
Eksperymentalne mleko z prażonych orzeszków ziemnych i upieczone na nim ciasto okazało się wspaniałe :-) Z lenistwa i z przekonania, że to nie zaszkodzi i będzie smakować mleka nie odcedzałam ze zmielonych orzeszków ;-) I do tego jeszcze ciasto posypane(przed pieczeniem) orzeszkami ziemnymi... Zdjęcie załączam.