Dodałam więcej bulionu, poza tym niestety nie miałam mleka koko więc część zjadłam samo, a część zabieliłam kefirem. Dobre obie wersje, ale następnym razem zrobię w oryginalnej wersji, bo z mlekiem kokosowym musi być pyszne :)
Trochę zmodyfikowałam: nie dałam groszku i mięty, bo akurat nie miałam, ale za to dałam więcej kukurydzy i papryki. Wyszło pyszne, na pewno jeszcze zrobię.
Zrobiliśmy z podwójnej porcji i musieliśmy jeszcze z pół szkl mąki dosypać bo było strasznie mokre. W innym przepisie widziałam 1/2 szklanki wody na 2 szklanki mąki, spora różnica bo 2x mniej. A, i wyszło 8 nie za dużych chlebków.
Wyszło bardzo dobre z tym, że nie do końca trzymałam się przepisu (nie dałam pora, bo zapomniałam kupić i dałam mniej wody i pomidorów, a i tak wyszło trochę wodniste). W każdym bądź razie na pewno powtórzę :)
Zrobiłam dzisiaj coś podobnego, tylko przyprawiłam bazylią, oregano oraz trochę chili i pieprzu. Podałam do kotlecików z kaszy gryczanej, płatków owsianych i pieczarek.
Hm.. mi wyszły trochę suche. W porównaniu do innych muffin albo ciasta bananowego te mają mniej płynu, więc nic dziwnego, że są bardziej suche. Jak dla mnie trochę za bardzo, więc następnym razem dodam trochę wody. Nie wiem o jaką mąkę chodziło w przepisie, ja dałam grahamkę. Jakby robić z białą może nie trzeba by zwiększać ilości składników mokrych. Muffiny na pewno jeszcze zrobię, tylko spróbuję trochę zmodyfikować :)