Vitaj, Viluir :)
Chcesz zastapić zsiadłe mleko sojowe, hmm... Po nim chlebek ma taki specyficzny smak. Mleko krowie chyba używasz, więc wydaje mi się, że zwykłe zsiadłe mleko, a nawet maślanka, czy jogurt też by się nadawały - tylko konsystencja ciasta musi być taka dosyć gęsta przy wlewaniu do foremki (chlebek po upieczeniu jest z gatunku 'ciężkich', nie przypomina za bardzo kupnego, nie każdemu będzie to pasowało. Ale jest smaczny, taki inny troszkę ^^).
Co do oliwy z oliwek - może być, jeśli nie masz z pestek winogron, ale do smażenia lepszy byłby zwykły rzepakowy olej :)
Prawdę mówiąc, nie mam pojęcia, ale wydaje mi się, że można ją wykorzystać, np. do zupy (barszcz, żurek, etc.), czy do wypieku chleba na serwatce. Poza tym, może jakiś napój ^^
Irokezik91, czyli co, czyli, że zwykła soda oczyszczona zneutralizuje ten 'posmak' (a takowy faktycznie jest odczuwalny)? Interesujące, trzeba będzie wypróbować... Jeżeli chodzi o odcedzanie, to używam bandaża i też jest ok. (Btw, mój nick mniej więcej poprawnie odmieniłaś w nawiasie, czyli 'Shaerę' ^^)
Ja natomiast wzorowałam się na przepisie Arlety (http://puszka.pl/przepis/3621-_jajecznica_bez_jajek_z_tofu_lub_twarogu_z_pomidorem_i_gorczyca.html) ^^ Zaciekawiły mnie te płatki drożdżowe (nigdy nie miałam, a swoją drogą, można je dostać w jakimś sklepie 'wolnostojącym'?). Czarną gorczycę na przykład kupuję w zielarskim, a kumin w Auchan. Przy najbliższej okazji wypróbuję Twoją kombinację - pewnie będzie pyszne ^^
Majka, pozwól, że odpowiem za Patrycję. Okara to pozostałości/'wytłoki' po robieniu mleka sojowego (ugotowana i zmielona soja); zostają na bandażu/gazie.
http://www.aktivplus.org/cms_pl/index.php?option=com_content&task=view&id=15&Itemid=0 <- tu masz opis
http://natureswonderland.com.au/Biodynamic/Recipes/OkaraFreeRecipes.htm <- tutaj masz obrazek
Tak na przyszłość, korzystaj z 'googli', albo innej wyszukiwarki ^^
Patrycccja, fajne zdjęcie wkleiłaś ^^ A co do oliwek, to faktycznie - zielone zmieniają troszkę smak pasty (i prawdą jest, że czarne są jakieś takie bezsmakowe i tłuściejsze się wydają ^^). Teraz kupuję oliwki bez pasty paprykowej w środku - smaku to nie zmienia. Oczywiście wszelkie modyfikacje dozwolone ^^
Twoja pasta groszkowa z samym czosnkiem wygląda bardzo podobnie do tej mojej i na pewno pysznie smakuje (nawet o oliwkach wspomniałaś ^^) - teraz się tak zastanawiam, czy się nie wzorowałam na niej... Coś mi się tak mocno wydaje... Ew. mogłabyś przy źródle przepisu wkleić link do swojego i napisać 'modyfikacja', jakoś tak (żeby nie było mowy o plagiacie ;)) ^^
Czy ta przyprawa 'cajun', to to nie jest przypadkiem to -> http://www.mojeprzepisy.pl/Przepis/przyprawa_cajun_kejdzen/ ? albo to -> http://www.wielkiezarcie.com/recipe47896.html ?
Wujek google powiada, że to być może jest przyprawa kreolska. Ten drugi link posiada zdjęcie, więc może łatwiej się da zidentyfikować tę przyprawę. Ja osobiście pierwsze słyszę, więc tylko linki mogę podesłać ^^
Hm... A ja tak sobie myślę, że ten zakwas, to jest to po prostu to odłożeone ciasto chlebowe (cytuję: "Po tym czasie odłożyć do słoika 3-4 łyżki ciasta na następny chleb ( słoika nie zakręcać, ponieważ cisto urośnie)"). Hm... Może to o to chodzi... ^.-
Mam ten przepis (oczywiście odpowiednio zmieniłam) z gazety (takie karteczki się wycinało) i nie powiem, na czym zupa miała być pierwotnie gotowana (Hindusi mogliby mieć jakieś pretensje xD) ^.- Nazywała się 'Zupa pomidorowa z Ekwadoru' (coś w tym stylu). Mnie (i mamie ^^) zawsze smakuje. Ciekawy pomysł z tą chili. Dzięki, będę musiała wypróbować ^^
Tuczące? Niunia, a co tam jest niby tuczącego, jeżeli to porcja na 3 osoby? o.O Może chodziło Ci, że zapychające, to wtedy bardzo możliwe. Ale to chyba dobrze ^^
Jagud, poważnie? o.O Ten majonez (oraz inne jemu podobne na bazie jajkozastępczej, np. ziemniaki, kasza, ryż, etc.) jest skierowany do wegan, którzy jajek nie jedzą (oraz wszystkich innych szukających nowych smaków ^^). I właściwie tyle mam do powiedzenia (napisania) ^.-
Dokładnie. Takie domowe vegan bajaderki to zupełnie coś innego ^^ Ja zawsze dodaję krojone daktyle i rodzynki, a dżem (oczywiście domowy; właściwie to to nie jest dżem, tylko rozgotowane i zapasterywoane owoce o konsystencji dżemu ^^) wiśniowy lub - tak, jak Ty - śliwkowy. Myślę, że (zależnie od gustu) każdy inny też by się nadał (może ananasowy, może brzoskwiniowy, jagodowy... ^^). Jeżeli chodzi o wielkość, to ja robię takie, jak sklepowe, czyli coś na kształt pięści - jak się jedną zje, to potem jest spokój ^^ Aha, do środka daję spiryt, albo rum - wolę troszkę mocniejszą wersję ^^
Wzorowałam się przepisem na vegan jajecznicę - właściwie, składniki są takie same, tylko proporcje podane dla 1 osoby, czyli dla mnie ^^ Dodałam jeszcze tutaj przepis na okarę z pomidorem (http://puszka.pl/przepis/4418-okara_z_pomidorem.html) - wszystko robię tak samo, tylko zamiast tofu daję 3 łyżki okary ^^
Tak, super smaczna, potwierdzam ^^ Dodaję tylko jabłko i koperek, ale spróbuję Twojej wersji z cebulą ^^
Mam jeszcze tylko jedno 'ale' ^.- Autorka źródłowa to arleta, nie Arielka ^^ Chyba, że to jej prawdziwe imię ^^
Teraz patrzę na oba przepisy... Hehe, doszłam do wniosku, że robiąc sałatkę, łączę oba przepisy jednocześnie xD Do w/w składników dodaję właśnie 2 łyżki posiekanego szczypiorku, 1/2 małego, świeżego ogórka i 2 (nie jedna) łyżeczki musztardy, a do sosu dodaję jeszcze łyżkę wody ^^ Dobrze, że się wypowiedziałaś ^^
Ahaaaaaaa, a dlaczego miałaby nie być vegan? o.O Zawsze byłam zdania, że mąka (a tym bardziej z kukurydzy ^^) to (pół)produkt roślinny. No chyba, że chodzi Ci o jakieś tam robaczki, które zupełnie przypadkiem dostaną się do procesu przerabiania ziaren na mąkę (ale wtedy dotyczyłoby to również i zbóż ^.-). Ale to już Twój wybór ^^
I ciąg dalszy...
Ekstrakty słodowe - ZALETY
* Jako dietetyczny środek słodzący: dzięki dużej zawartości cukrów prostych, doskonale nadaje się do produkcji wyrobów dietetycznych jako substancja
słodząca, nadająca jednocześnie wyrobom charakterystyczny smak i aromat.
Również może służyć jako słodzik do napojów.
* Produkt wysoce energetyczny: doskonale wzmacnia i wspomaga regenerację sił.
* Ekstrakty słodowe charakrteryzują się wysoką wartością odżywczą dzięki zawartości łatwo przyswajalnych składników takich jak maltoza, glukoza, dekstryny, peptydy i aminokwasy.
* O wysokiej wartości odżywczej decydują takie witaminy z grupy B (B1, B2, B6), witamina PP (niacyna) i składniki mineralne (sód, potas, wapń, fosfor, żelazo)
Milka, a co słód ma wspólnego z masłem orzechowym? Coś kombinujesz? xD Ale w porządku, nie ma problemu, na dole masz garść informacji, szukałam tylko w polskich googlach, na obcojęzycznych jest pewnie więcej - chcesz, to szukaj, ja idę spać. Dobranoc ^^
Syrop (inaczej ekstrakt, jakby co ^.-) ze słodu jęczmiennego, również stosowany w wypiekach, jest otrzymywany z ziaren jęczmienia i jest produktem ubocznym w procesie fermentacji. Zawiera ok. 65% maltozy, 30% złożonych węglowodanów i 3% białka.
Wisia, dzięki za link - ale może komuś innemu się przyda ^.- Ja jednak wolę tradycyjne, domowe metody (+ mniejsze zużycie energii - chociaż mało, ale zawsze coś) ^^ Teraz przykładowo marzy mi się ręczna sokowirówka i mały, żarnowy, ręczny młynek do kawy (do siemienia lnianego) ^^
Teraz (a w zasadzie już od dawna) także i mój ulubiony sposób ^^ Dzięki Tobie odkryłam niesamowicie pyszne połączenie ^^
Zmieniam tylko porcję - na śniadanie (dla siebie) biorę 2 łyżki kaszy (nie wiem, czy można reklamować ^^ Polecam Agrol - moja ulubiona), 1/2 szkl. wody i łyżkę słonecznika - gotuję, aż woda wyparuje, wtedy wlewam łyżeczkę sosu sojowego (teraz akurat jasny TaoTao), mieszam i przykrywam na jakieś 5 min. Już gotową kaszę polewam kilkoma kroplami (jakieś 1/2 łyżeczki) oleju lnianego. Do tego surówka i śniadanko gotowe ^^
Dzięki za ten przepis. Już w ulubionych ^^
Milusia, za to ja nigdy nie spotkałam się z twierdzeniem, że zwykłe, normalne, gorzkie kakao jest z lecytyną o.O Oczywiście te słodzone, o których piszesz (rozpuszczalne, dla dzieci) zapewne ją zawierają.