Placki z tego przepisu za bardzo chłoną olej, nie spodziewałam się tego przy dodatku jajka. Po pierwszej partii dorzuciłam do ciasta kolejne jajko i trochę octu jabłkowego i już było lepiej.
No i trzeba uważać na przystawanie. Po nałożeniu ciasta na patelnię wszystko było normalnie, jednak po obracaniu kleiły mi się do patelni, trzeba było poruszać nimi delikatnie, żeby nie przystawały. Nie wiem, od czego to zależy.
Smakowo było jednak w porządku, chociaż miałam nadzieję na coś bardziej jabłkowego... ;)
Chlebki wyszły mi dobre, w akademiku (tak, chciało mi się bawić w takie rzeczy) rozchwytali mi wszystkie 8 sztuk robionych z podwójnej porcji.
No i dodałam więcej mąki, bo ciasto wyszło z tych proporcji zbyt lepkie.
Tylko nie udało mi się ich nadmuchać. Nie na wszystkich pojawiały się widoczne bąble. A na tych, na których się pojawiły, nie dałam rady ich rozprzestrzenić, były naprawdę nieduże.
Potwierdzam, naprawdę wyśmienita.
Tyle że blender szlag ciężki mi trafił i po prostu starkowałam marchew.. Efekty wizualne na pewno byłyby lepsze po zblendowaniu, ale i tak zupy nie pozostało, wszyscy wzięli po solidnej dokładce ;)
Genialny przepis!
Jednak polecam zmniejszenie nieco ilości cukru - 1 łyżka to dla mnie za dużo. I nie bać się soli, na prawdę sporo trzeba dla zrównoważenia ;)
W takie upały, jakie mieliśmy tego lata, bardzo ładnie robiło się te kostki bulionowe ;)
Jakoś tak wypadło, że dopiero próbuję - jeszcze dobre, nie zmarnowały się. Polecam przepis!
Proponuję zamiast dodatku jajka gęste ciasto naleśnikowe (wegańskie ;)
Piwo w takiej postaci bardzo mi się podoba, tym bardziej, że rzekomo mam słabą głowę...
Gotowy przecier? Ja nawet do zupy tego nie daję, wolę sama przyprawić ;)
W przepisie także zaintrygował mnie ten sos. Nie do wszystkiego się nadaje, ale do takiego dania - świetny!
Chciałam do mojego płynnego ciasta dodać jeszcze trochę mąki, ale po komentarzach tutaj przeczytanych usmażyłam ten płyn.
Genialny przepis! Ciasto ładnie rozprowadza się po patelni, naleśniki są zwarte i nie rwą się nawet przy moich talentach do przewracania ;)
Dałam szpinak liściasty, więc miałam nieco więcej zabawy, ale kotlety wyszły naprawdę smaczne!
I od siebie nie polecam odejmowania mięty - bardzo ładnie komponuje się smakowo ze szpinakiem, nadaje ciekawego posmaku.
Dzięki za przepis, bo jak na razie nie mam zbyt pokaźnej inwencji twórczej jeśli chodzi o dania wegańskie..
Smaczne danie obiadowe. Polecam jednak nie mieszać ziemniaków ze szpinakiem i serem, jedynie z masłem i z przyprawami, a szpinak pozostawić na wierzchu.
I świeży, sparzony szpinak pasuje nieporównywalnie lepiej!
Nie wpadłabym na to, że można połączyć ryż z soczewicą.
Niemniej połączenie w smaku wychodzi dobre, ale pieczarki i sos wylądowały u mnie na wierzchu potrawy, do tego posypałam ziołami. Walory wzrokowe też są ważne, a nie byłam ich pewna po tym daniu ;)
placki polecam, chociaż zagwozdkę sprawiło mi domyślenie się, ile jest to 60 g kaszki ;)
w mojej wersji było to trochę ponad pół szklanki kaszki zalanej szklanką wody. do tego po ponad pół łyżeczki curry i ostrej papryki.
uwielbiam soczewiaki, są po prostu świetne!
w moich terenach obok babki ziemniaczanej robią furrorę ;)
wielkie dzięki za przepis, wypróbuję jak najprędzej.
świetny przepis, piernik wyszedł już za pierwszym razem. nie jest suchy ani twardy, jabłko dodaje świetnego posmaczku.
tego roku zrobił hit na mojej wigilii klasowej ;)
w moim wydaniu zastosowałam mąkę pszenną grahamkę, ograniczyłam ilość rodzynek do pół szklanki, sparzyłam je i dodałam do nich łyżkę rumu, jabłka starkowałam na grubej tarce i podgotowałam do miękkości, no i na wierzch dałam polewę z białej czekolady i obsypałam posiekanymi orzechami włoskimi.