Olexy, dopisane przez ciebie składniki już dodałam do przepisu. Jeśli dosłałaś nam je wcześniej mailem, to na prawdę nie wiem co się stało - zawsze wprowadzamy modyfikacje, o które proszą autorzy... No ale ważne że teraz już jest ok :) Co do możliwości edycji przepisu to wolę nic nie deklarować - chciałabym, ale tyle rzeczy czeka w kolejce do zmian, a ja po prostu nie mam czasu... :/
Zmieniłam w przepisie 1/2 szkl. na 1/4 szkl. oleju. Zazwyczaj nie ingeruję w cudze przepisy, a już na pewno nie w dobór składników czy proporcje, ale tutaj dowody wydają się bezsprzeczne :)
Komentarz z Fejsa: "Tofurniczki spełniły moje oczekiwania... są pyszne! zgodnie z sugestią osoby zamieszczającej przepis dodałam nieco soli i soku z cytryny. W smaku - lekko wytrawne, następnym razem nie dodam rodzynek i podam do gulaszu z warzyw i seitanu - to będzie hit! Ale z bananami i dżemem brzoskwiniowo-śliwkowym - zniknęły w ok. 5 min. Dodam, że z przepisu wychodzi około 15 tofurniczków :D Jednym słowem: polecam! :D"
Z warzyw dodałabym buraczka! Do zielonego domiksowała trochę szpinaku lub natki pietruszki, a gratis dorzuciła ciastolinę żółtą - z kurkumą. I tylko z niebieskim wieczny problem... :)
Bartłomiej napisał na Fejsie: "Zrobiłem je wczoraj i jestem zachwycony. Są świetne, bardzo ładnie się lepią, pięknie smażą i wcale nie rozwalają, a to jednak chyba rzadkość w wegańskich kotletach. Super przepis i wszystkim polecam spróbowanie!"
Nice! :)
Wrzuciłam pytanie na Fejsa i wyszło, że to kwestia nagrzania piekarnika, a dokładniej zbyt wysokiej temperatury. Od razu dodam, że nawet jeśli ustawiłaś piekarnik dokładnie na 175 st.C, to mogłaś go nagrzewać dłużej niż Fermina albo po prostu twój piekarnik grzeje mocniej (bo piekarniki nie są kalibrowane zbyt precyzyjnie).
Raci napisała na FB: "temperatura w piekarniku może być zbyt wysoka. przytrafiło mi się to z babką wielkanocną ;)". A Magda: "zawsze, jak piekę muffiny, to pierwsza partia jest bez czubka, a drugiej czubek już rośnie. może to rzeczywiście kwestia rozgrzania piekarnika? albo "odstania" ciasta :)".
A na koniec kluczowe cytaty: "nie mam nic przeciwko czubkom, mniam", "dla mnie z czubkiem maja ta przewage, ze smaczniej wygladają" - i tym pozytywnym akcentem.... :)
Na Fejsie Basia napisała: "To nasza ulubiona. Lata praktyki podpowiedzialy ze 1 marchew, 1 ząbek czosnku i mini szczypta tymianku oraz pół porów podduszonych, a pół wrzuconych bez duszenia...daje efekt nieba w gebie!!!" Trzeba zapamiętać i wypróbować! :)
Inne pomysły na doprawienie tej pasty zebrane na Fejsie:
- bazylia, pietruszka, koperek i czosnek
- pietruszka, czosnek, bazylia
- bazylia i oregano
- oregano, bazylia, czosnek, papryka, chili (chili albo dla ostrości albo tylko odrobina dla podkręcenia smaku)
- z innych propozycji: kolendra mielona, zioła prowansalskie
Uwaga: podobno majeranek nie za bardzo idzie w parze z oregano - tworzą super gorzką mieszankę.
A fasolkę można z puszki, jeśli nie mamy czasu na gotowanie. Czasem można :)
W Puszce jest już taki przepis, praktycznie identyczny, tylko bez cukru: http://puszka.pl/przepis/932-baklazany_imam.html Staramy się unikać takich sytuacji, dlatego twój zostanie oznaczony jako duplikat. Jeśli chcesz możesz do tamtego dodać swoje zdjęcie umieszczając w podpisie link do bloga. A następnym razem, żeby oszczędzić sobie pracy, lepiej wcześniej sprawdzić, czy dany przepis nie jest już zapuszkowany.... Zwł. przy tak charakterystycznych nazwach :)
Zapytałam na Fejsie i na pewno syrop był za gorący albo margaryna za zimna, przy czym prawdopodobnie "większe znaczenie ma tu temperatura syropu niż margaryny". Syrop powinien być płynny, ale zimny. Ogólnie zasada przy robieniu kremów "maślanych" jest taka, że wszystkie składniki powinny mieć tę samą temperaturę. Dla pewności warto też dodawać karmel do margaryny po łyżeczce. No, to kompilacja wszystkich rad, jakie dostałam :)
Ktoś polecił też tą stronę: http://news.bbc.co.uk/dna/place-lancashire/plain/A1090630 - generalnie chodzi o badanie temperatury karmelu bez termometru, przy czym różnym temperaturom odpowiada różna zawartość wody w karmelu, co przekłada się też na jego właściwości i zastosowania. Z załączonej tabelki widać, że do zrobienia kremu potrzebujesz karmelu o najniższej temperaturze, żeby zachował stan płynny. Stąd wniosek, że cukier należy podgrzewać tak krótko, jak się tylko da. Szkoda, że przepis o tym nie wspomina.... Ale mam nadzieję, że powyższe rady się przydadzą i następnym razem wszystko się uda :) Daj znać, jeśli jeszcze raz się podejmiesz zadania :)
Babciagramolka, dzięki za sygnał.
Agnmid, pls, podawaj źródło, jeśli kopiujesz skądś przepis. To elegancki zwyczaj i bardzo mi na tym zależy, ok? :) No i oczywiście nie kopiujemy cudzych zdjęć! Zachęcam do robienia własnych - to daje sporo satysfakcji i pozwala szlifować warsztat, bo wcale nie jest łatwo zrobić ładne, apetyczne zdjęcie :D
http://puszka.pl/przepis/6223-madrzyki-ekspresowe_serniczki_z_patelni.html - bardzo podobny przepis, tylko bez sody i chyba mniej mąki, skoro formuje się je w ręku, a nie wycina.
Przepis nie jest wegański, więc na pewno nie przetestuję, ale wg. mnie jest szansa, żeby placki wyszły dobre. Nie ma mąki, ale są płatki owsiane. Być może należałoby poczekać 10-15 min., żeby płatki namiękły, i dopiero smażyć.
Słusznie prawisz. Ale w sprzedaży są też wegańskie kostki - oczywiście zagranicznej produkcji i droższe niż te powszechnie dostępne, ale też ogromnie różnią się składem. Te tanie to głównie sól, tłuszcz i wzmacniacze smaku - dosłownie! Wymieniłam 3 pierwsze składniki bulionu Knorr, czyli te, których ilość jest największa.
Nie wiemy co siedzi w kupnej skórce kandyzowanej, to prawda, ale domowa robiona z owoców dostępnych w Polsce też idealna nie jest. Owoce egzotyczne (pomarańcze, cytryny, mandarynki podobno najbardziej) pryskane są jakimiś środkami, które zabezpieczają je przed psuciem. Dlatego, jeśli chcemy wykorzystać ich skórkę, musimy naprawdę porządnie je wyszorować i wyparzyć - a i to, po prawdzie, nie wiadomo w jakim stopniu je "oczyszcza" i ile różnego świństwa nadal zostaje w środku. Nie łudźmy się, że usuniemy wszystko.
Naprawdę nic się nie stało :) Żebyś ty wiedziała ile przepisów z Vegetą ląduje w Puszce... Ile wegusów nie ma zielonego pojęcia co to inozynian sodu, a mimo to wsuwa mieszanki przypraw i chińskie zupki z jego dodatkiem... Noszę się z zamiarem zorganizowania kampanii informacyjnej na ten temat i w końcu na pewno to zrealizuję :)
O rety, jak poczytałam o oryginale to faktycznie ;) W takim razie przepis został przemianowany na "Sambar po polsku, z majerankiem" - mam nadzieję że to ratuje sytuację :)
Pozwoliłam więc sobie zmienić nieco treść przepisu i zostawiłam tylko "rondelek" :) Rozumiem, Samris, że nie masz nic przeciwko? :) Za jakiś czas posprzątam też w komentarzach - użytkowników na pewno będzie wkurzać duzo komentarzy i.. żaden na temat ;)
Co do Vegety - tylko Vegeta Natur jest wegańska. W oryginale Kiń wpisała też alternatywnie Kucharka - ten to już we wszystkich odmianach odpada. Wszystko to zawiera inozynian disodowy, który zazwyczaj jest wytwarzany z mięsa - jak zwykle polecam http://www.food-info.net/uk/e/e631.htm (niestety dla tego związku nie ma polskiej wersji).