Bardzo fajny przepis! Wyszedł mi świetny serek tofu kanapkowy i na moje idealnie nadałby się do produkcji jakiegoś tofurnika ze względu na idealnie gładką i kremową konsystencję. Oczywiście wtedy należałoby podwoić-potroić porcje.
Świetny pomysł! Robiłam nalot zgodnie z przepisem i mam kilka uwag: następnym razem wyciungłabym zdecydowanie więcej cebuli niż na tylko 1 śliwkę i 1 migdała (sama upchałam po 2, a mimo to całość wydała się zbyt mdła i czuć było głównie cebulę). Poza tym przydałyby się jakieś bardziej szczegółowe dane odnośnie pieczenia - jak długo i w jakiej temperaturze? Moje dłuuugo nie chciały się zrumienić w 180. Do przepisu na pewno jeszcze wrócę :)
Absolutny szał. Zamiast rodzynek/słodu użyłam ok. 8 daktyli zalanych wrzątkiem (i razem z tą wodą dodałam do ciasta). Jestem właśnie na etapie zachwycania się wegańskimi wypiekami (poprzednio były muffiny), więc ten znalazł się w bardzo odpowiednim miejscu i czasie na mojej drodze do weganizmu :D
chciałam ogłosić wszem i wobec, że wczoraj udało mi się bez najmniejszego trudu zrobić tofu z mleka biedronkowego - słodzonego i z mnóstwem dodatków :P smakuje bez przyprawiania prawie dokładnie jak twarożek, który babcia robiła do naleśników. niedługo wypróbuję tofu z mleka waniliowego :) już widzę serniczki, mniam!
smaczny deser, ale na mój smak musiałam jeszcze dosłodzić. warto dodać, że dobry jest na zimno, co dla mnie nie było oczywiste i sporą część spałaszowałam na ciepło. na szczęście porcja okazała się na zdecydowanie więcej niż raz :)
wspaniałe :) ja dość losowo wrzucałam składniki, byleby tylko nasączyć mleko. ponieważ nie mogę spożywać zbyt wiele mleka, 350 ml rozcieńczyłam do 500 wodą i też dało radę :)
pyyyycha, najbardziej zaskakuje wyrazistość smaku przy tak minimalnej ilości przypraw :) ponieważ za późno zorientowałam się, że nie mam pomidorów, użyłam 2 łyżek koncentratu i wyszło super. jeśli macie czas, polecam pokrojonego w kostkę bakłażana oprószyć solą, wymieszać i odsączyć na durszlaku ok. godzinę, wydobędziemy z niego wówczas cały smak, a gorzkiego się pozbędziemy :)
cudowne wyszły, zaraz skonsumowałam owinąwszy nimi caponatę z tego przepisu http://puszka.pl/przepis/5232-caponata.html. także dodałam olej po wyrobieniu ciasta. na początku niepotrzebnie podsypywałam mąką (użyłam pszennej białej), bo ciasto miało idealną konsystencję, nie przyklejało się do blatu i nie rozrywało po rozwałkowaniu.
Rewelacja! Przygotowanie zajęło mi 10 minut, a efekt przeszedł moje oczekiwania! Jak ktoś nie ma gruszki, również polecam. Nawet nie trzeba solić :) Dzięki za przepis :)
uhh, jedna papryczka zdecydowanie wystarczy ;) właśnie konsumuję na ryżu. co prawda nie miałam akurat fasolki (z nią pewnie jest jeszcze pyszniejsze), alei tak smakuje bardzo dobrze :)