Fantastyczny sernik :) Nie podoba mi się tylko ta monstrualna ilość cukru w przepisie. Zredukowałam ją do trzech łyżek na całe ciasto - wystarczyło w zupełności. Użyłam tofu własnej roboty, do masy dodałam też banana, pominęłam cytryny. Z wierzchu kruszonka wyszła dość sypka, ale spód jest idealny :) Polecam, pyszny!
Cudowne! Użyłam w 1/3 mąki razowej, a mimo to rosły jak szalone. Straciły przez to swój ślimaczkowaty kształt (który nawiasem bardziej przypomina mi różyczki ;>), ale wyszły bardzo puszyste i delikatne. Po ugryzieniu czuć w ustach ich wspaniały, bogaty aromat, naprawdę warto użyć mleka kokosowego (ja dałam tylko takie).
Jeśli chcemy zdobić cukrem, to sugeruję zrobić to tuż po uformowaniu ślimaczków, bo potem z wierzchu lekko obsychają i cukier się ich nie ima :)
Te 15-20 minut pieczenia to faktycznie przesada, moim wystarczyło ok. 10. Dlatego nie należy oddalać się od piekarnika, tylko bacznie obserwować. Polecam gorąco! :)
Porażka, jakich mało. Nie dość, że ciasto prawie wcale nie wyrosło (mimo, że dla pewności dodałam cukru), to jeszcze opadło w czasie pieczenia, skutkiem czego otrzymałam płaski, cienki placek z pancerną skórką i zakalcem w środku. Skończył w śmietniku, nad czym ubolewam - nie znoszę wyrzucać jedzenia, ale do niczego innego się ten "chleb" nie nadawał.
Z powodu mieszanych komentarzy trochę się bałam tego ciasta, ale się odważyłam. I wyszło przepyszne, jedno z najlepszych jakie kiedykolwiek jadłam! Fakt, prawie wcale nie urosło, ale wygląda i smakuje świetnie. Wystarczyło 45 minut pieczenia przy 200*C, zrobiłam tylko pół porcji. Mąki użyłam pół na pół białej i razowej, dorzuciłam rodzynek, orzechów włoskich, cynamonu, cukru wanilinowego i tylko łyżeczkę zwykłego (następnym razem nie dam wcale). Pominęłam skórkę pomarańczową. Podsumowując - fantastyczny przepis! :)
Musiałam obyć się bez lukrecji, ale nadrobiłam to bogactwem bakalii i dodatkowo przełożyłam ciasto dżemem z czarnej porzeczki. Wyszło pyszne! I lekkostrawne. Kolejne świetne ciasto bez mąki (= przyjaźniejsze dla mego wrażliwego brzusia ;P)
OK, poszłam na kompromis - moczyłam płaty przez kilka minut w gorącej wodzie. Zastąpiłam też cukinię drobno pokrojonym, surowym brokułem z posiekanymi oliwkami. Wyszło przepysznie, fantastyczny przepis! Czuję się dumna :)
Prawie codziennie jem coś takiego na śniadanie, tylko że zamiast miksować, kroję banana w kostkę i dolewam ciut ciepłej wody, by było bardziej kremowo-czekoladowe :) Syci na cały dzień.
Pyszne i bajecznie proste ciasto. Zrobiłam je w 2/3 z mąki razowej, użyłam tylko dwóch łyżek cukru, a do jabłek dodałam rodzynek, cynamonu i płatków migdałowych, plus trochę płatków na wierzch. Ładnie się przyrumieniły :) Przepis na pewno zagości na stałe w moim repertuarze, choć następnym razem zamiast przykrywać jabłka warstwą ciasta, zrobię z niego kruszonkę - będzie znacznie łatwiej kroić i zajadać :) Polecam!
Taka byłam napalona na to ciasto, a nie wyszło :( użyłam tartych jabłek ze słoika. Myślałam, że będą dostatecznie soczyste, ale okazało się, że nie, bo warstwy ciasta były kompletnie suche i sypkie. Żal mi, bo miałam wziąć tą szarlotkę do szkoły dla znajomych, ale na szczęście upiekłam w zastępstwie kruche ciastka. Kiedyś wrócę do tego przepisu.
Pomidory już nie w sezonie, więc zastąpiłam je domowym przecierem. Do tego garść makaronu razowego, sos sojowy i ulubione zioła. Zupa wyszła wyśmienita, gęsta, sycąca i aromatyczna. Rozgotowany banan przypomina cukinię :) Chrupanie cebulki jest rozkoszne, można śmiało wkroić więcej. Przepis prosty, a genialny.
Porażka :( Jedyne, co zostało ze smaku musztardy to ocet, zapiekanka była kwaśnawa. W dodatku przez ten kwas ziemniaki były na wpół twarde. Dopiero po ok. 70 minutach w piekarniku nadawały się do jedzenia, choć zostawiłam to rodzince. Następnym razem upiekę ziemniaki z samymi ziołami, bez musztardy.
Zrobiłam dziś "gołąbki" bardzo podobne do tych z przepisu - z samej kaszy i kostki sojowej, z kapustą wyłożoną jeszcze pomiędzy dwie warstwy farszu, pomidorów i przypraw. Przepyszne danie na dwa, trzy dni. Duży plus - są znacznie mniej czasochłonne w przygotowaniu niż zwykłe gołabki. Polecam!
Wyśmienite ciacho, nie zdążyło nawet ostygnąć, a już znikło :) Podobne do "razowca na bananach", ale bez sody i proszku do pieczenia, dzięki czemu lepiej mi się trawi i smakuje. Polecam!
Mleko sojowe zrobiłam w specjalnej maszynce, potem już tylko do gorącego dodałam sok z cytryny. Wyszło ok. 150g serka, a koszt produkcji to nie więcej niż złotówka, czyli 5 razy taniej niż gotowiec. Przez to prawie nigdy nie kupowałam tofu, ale teraz będę mogła się nim częściej zajadać, tym bardziej że w smaku wyszło świetne i delikatne :)
Pyszne, po prostu pyszne! Świetny na chleb, nadawałby się też do naleśników. Nie dodawałam pietruszki, bo nie lubię, za to starłam jedną cebulę. Spodziewałam się bardziej stałej konsystencji, a wyszedł taki pasztet-smarowidło. Ale to bez znaczenia, jest wyśmienity w smaku i niech się schowają kupne. Od dziś tylko na domowo! :)
Prześwietna zupa! Ugotowałam ją bazując na tym przepisie, wprowadziłam jeszcze tylko pokrojoną marchewkę, kawałek kalafiora i garstkę kaszy jaglanej. Smakuje bosko, jest łagodna i lekko słodka. Teraz nie mogę się sobie nadziwić, jak dotąd mogłam robić zupę pomidorową bez pomidorów, tj na koncentracie lub przecierze... Polecam!!
Zrobiłam dziś samosy z piekarnika - coś przepysznego! Upiekłam dwa rodzaje - z mąki zwykłej i razowej. Jadła cała moja rodzina, nawet brat i tata, którzy z reguły są uprzedzeni do wszystkiego, co wege :) Wprawdzie nie miałam pod ręką ziemniaków, dodałam za to cebuli. Pozostały farsz zawinę jutro w naleśniki. Jest przepyszny, na pewno będę częściej go sobie przyrządzać. Polecam :)