Zrobiłam z prawie kilograma mąki, dodałam olej do ciasta i nie wiem, czy dobrze zrobiłam, czy olej tylko do marynaty? Wyszła mi taka kulka mniej więcej wielkości dłoni. Ugotowałam, odsączyłam, pokroiłam, zamarynowałam (jak tutaj http://puszka.pl/przepis/4813-kotlety_z_seitanu_marynowanego_z_czosnkiem.html) w papryce słodkiej, ostrej, sosie sojowym i przyprawie do kurczaka, usmażyłam. Seitan wyszedł średnio zwarty, więc to takie flaczki wyszły. Ale jest dobry, tylko strasznie chłonie tłuszcz. Mojej mięsożernej rodzice też smakował :D. Trochę mi teraz leży na żołądku, więc nie wiem, czy jeszcze kiedyś go zrobię, ale warto było spróbować tego przepisu.
Bardzo dobra zupka chociaż ja nie robiłam do niej klusek serowych, sama w sobie jest wystarczająco treściwa. Następnym razem dodam więcej pieczarek. Podsmażyłam je i pora wcześniej na patelni z sosem sojowym, dodaje fajnego smaczku, zamiast śmietany był dżogurt i wywar z gotowania grzybów mun, który sobie zostawiłam. Polecam :).
Troszkę sobie zmodyfikowałam, mianowicie zmiksowałam mieszankę kukurydza+trochę czerwonej fasoli (niestety tyle mi zostało)i dodałam resztę składników. Wyszła masa jak na kotlety więc dodałam trochę wody. Placki bardzo dobre lecz trzeba uważać przy przewracaniu, przynajmniej w tej wersji.
Z mąki tworzy się pyszna skorupka. Dodałam przypraw i skomponowałam z http://puszka.pl/przepis/4246-szybkie_placki_meksykanskie-z_fasolka_czerwona.html oraz sosem z tego przepisu http://puszka.pl/przepis/4905-tofu_z_sosem_pomidorowo-paprykowym.html . Można powiedzieć, że wyszedł dość egzotyczny placek po węgiersku :). Dobre połączenie, choć chyba wolę korzystać z domowego tofu, to kupne wydaje mi się jakieś "napompowane".
Podjęłam 2 próbę i tofu wyszło pyszne! Kostka miała ponad 200g, była twadra, a tofu delikatne. Zwróciłam uwagę na tą wodę i wszystko wyszło idealnie. Za pare dni powtórka ;D.
Ciasto przepszyszne! Robiłam już 2 raz (muszę dodać, że nie mam doświadczenia w ciastach wegańskich, bo to moje drugie). Za pierwszym razem było trochę za mało słodkie (banany nie były dojrzałe i dałam za mało rodzynek) mimo wszystko, bardzo wszystkim smakowało i nie było suche.
Niestety za drugim razem nie wyszło, bo w środku było surowe, mimo iż piekłam dłużej w efekcie się przypiekło. Robiłam je jak poprzednio, jedynymi zmianami było to, że zamiast sody dodałam 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia (bo faktycznie czuć trochę sodę), no i niestety byłam zmuszona dać 0,5 szkl. mąki razowej i 1,5 szkl. białej mąki, ponieważ razowej mi zabrakło ;(, dodałam też dojrzałe banany i więcej rodzynek, ale to napewno nie było powodem. Jak sądzicie to proszek, czy mąka zawiniły ?.
Zrobiłam niedawno z okary pozostałej po robieniu mleka sojowego. Muszę powiedzieć, że nie są zbytnio smaczne, glutowate i rozpadają się podczas gotowania w sosie pomidorowym.
Pierogi rzeczywiście są rewelacyjne, robiłam je dość dawno, ale tego smaku się nie zapomina ;). Teraz jednak będę się zastanawiać, czym zastąpić jajko. Jakieś propozycje? ;D
Za pierwszym razem mi nie wyszło. Na gazie nie zostało ani grama serka :( zrobiłam wszystko według przepisu, ale jutro spróbuję ponownie :D. Zresztą ze wszystkich moich prób z tofu (z różnymi przepisami) tylko raz tofu mi wyszło, alczkolwiek było go bardzo mało i było strasznie kwaśne z uwagi na dodaną cytrynę.
Przeczytałam komętarze i stwierdziłam, że może mleko nie było już tak wrzące (przy dodawaniu soli gorzkiej), jutro zwrócę na to szczególną uwagę i zobaczymy jak wyjdzie ;)).
Naprawdę uwielbiam tą zupę, jest przepyszna ! Jadłam ją stosunkowo dawno, przepis znalazłam gdzieś w internecie. Przypomniałam sobie o niej i postanowiłam, że ją sobie ugotuję. Polecam !
Zrobiłam na swoje urodziny, mojej cioci (zawsze mówi, że jestem blada i żebym zaczęła jeść mięso) tak smakowało że zjadła całą blaszkę i poprosiła o przepis :D To chyba najlepszy dowód, że ta szarlotka jest pyszna. Polecam !