Pasta ma ciekawy, kwaskowo-ostry smak. Zmieniłam tylko proporcje składników. Dodałam ok. 1/2 szklanki oliwy. Dodawanie aż szklanki oliwy na pół szklanki grochu wydaje mi się przesadą. Wolę mieć pastę z grochu niż pastę z oliwy z dodatkiem grochu :)
Dodałam mniejsze ilości ostrych składników, a mimo to sos wyszedł bardzo ostry i kwaśny. Jak go spróbowałam pierwszy raz, to mnie "zamurowało". Według mnie powinno być jednak trochę mniej soku z cytryny i sosu sojowego. Ale smak jest bardzo oryginalny i chyba sałatka jest lepsza po przegryzieniu.
Wygodnie jest rozwałkowywać ciasto na plastikowej desce do krojenia, od której się ono łatwo odkleja. Dzięki temu nie będzie trzeba używać dużo mąki do podsypywania.
Robię tę pastę jak tylko wpadnie mi w ręce puszka groszku konserwowego :) Ostatnio wymyśliłam modyfikację: dodałam do składników trochę pokrojonej w kostkę czerwonej papryki, odrobinę soli morskiej i szczyptę ziół prowansalskich.
He he, ciężko odłożyć na bok coś pysznego. :) Ja mam często tak, że gotuję na okrągło przez jakiś czas potrawę, która mi przypadła do gustu, i dopiero później przechodzę do gotowania czegoś innego.
Szczerze mówiąc nie wiem jak by wyszło z bananem. Zawsze robiłam ciasto z mąką kukurydzianą. Takim typowym zamiennikiem jajka jest też mąka sojowa. Ale z bananem to nie mam pojęcia.
Robiłam go akurat do omletu ziemniaczanego z grzybami. Sos wychodzi ostry (bardzo mocno go czuć musztardą), więc myślę, że nadaje się do kotletów/omletów/itp. o łagodniejszym smaku. Tak mi się wydaje.