Zrobiłam ;-) z modyfikacjami. Zamiast szklanki cukru dałam tylko 75g trzcinowego, bo tylko tyle mi zostało na stanie (i ta ilość wystarczyła, ale jabłka miałam w miarę słodkie, a nie kwaskowe ;-)). Pomarańczę mi zjedli, więc dodałam wodę z odrobinką soku z cytryny. Cynamonu - czubata łycha, ocet balsamiczny, bo jabłkowy się skończył. Zamiast pieprzu cayenne użyłam 40g posiekanej papryczki chilli. I 3 ząbki czosnku. Szczyptę kurkumy dorzuciłam, wyszedł mi piękny czekoladowy kolor :D Bardzo smaczne. 5 x 200ml.
Z czerwonym octem winnym też pewnie wyszłoby super.
Drożdże najpierw trzeba zabić. Dosuszać możesz w niższej, ale to potrwa dłużej. Temp. w piekarniku też nie zmienia się szybko, chwilę to trwa. Kupne drożdże i tak są sztucznie wzbogacane witaminami, bo większość z nich ginie na skutek obróbki technologicznej, wysokie/niskie temp. itd.
sezam czarny "na wagę" (worki 1kg) można kupić przez internet w hurtowni przypraw za 15zł (w cenie białego :D + przesyłka, więc warto zamówić coś jeszcze. Sezam zwykły u mnie najtańszy na wagę jest po 14zł.
Zrobiłam ze śliwką, cukrem trzcinowym (tylko 150g), oliwą (200g = szkl.). Pieprzu nie dodałam, bo zapomniałam. Super. Ważne, żeby po dodaniu oliwy, przemiksować, wtedy pojawi się ten ładny kolorek marchewkowy, mieszając tylko łyżką, oliwa nie chce się wmieszać.Musiałam najpierw gotować na 2 garnki i odparować więcej wody, potem przełożyłam do jednego, wyszło mi ok. 4,7 litra zamiast 6 litrów. Myślę, że lekkie zagęszczenie jest nawet lepsze ;-) Następnym razem zrobię bez cukru w ogóle, bo nie jest konieczny. Tu się nie ma co zepsuć ;-) I koniecznie ze ŚLIWKĄ.
Mam pytanie odnośnie orzechów włoskich. Czy sparzacie je wrzątkiem wcześniej i osuszacie na sicie? Takie ze skórką są gorzkie i często zakurzone itd. Sitko w maszynie mielącej takie jak do maku?
W opisie (pod nazwą sosu) napisałam do czego można wykorzystać :D Podsmażona cebulka jest dominująca. Moja mama nie wiedząc z czego jest sos nie wyczuła banana. Sos dobrze łączy się z ostrzejszymi lub kwaśnymi daniami (bo sam jest dość delikatny). Będzie pasował do ryżu z ostrym sosem pomidorowym, jak i naleśników ze słodkim nadzieniem orzechowo-daktylowym, czy kanapki z masłem orzechowym. Można dodać trochę do buraczków tartych, potrawki warzywnej, kotletów sojowych zamarynowanych w occie.
@majczi, nie jestem pewna, czy dobrze rozumiem? chcesz dodać gumę na etapie miksowania wiórków, przed odcedzeniem farfocli? Przyznam, ze nie próbowałam w ten sposób. Zawsze dodawałam gumę do już wyklarowanego mleka, ubijanie/miksowanie jest konieczne, żeby proszek ksantanowy połączył się z mlekiem, a pianka (która przecież tworzy się nawet bez gumy) jest efektem ubocznym całej operacji :D Jeśli doda się więcej gumy to stworzy się gęstszy płyn, nawet "śmietana" (w mleku koko z puszki też jest ksantan).
Możesz spróbować też z większą ilością wiórków, np. 100g na szkl. wody + potem guma, tyle że to będzie bardzo treściwe mleko.
@Paulein: wyrzucić??? No wiesz?! Jeśli krem się nie ubił (dyni jest sporo, mleko mogło mieć jakieś dodatki itd., wyszła Ci dość płynna masa) to trzeba było go ratować, dodając agar lub proszek budyniowy albo chociażby galaretkę roślinną (dostępną w marketach; "galaretka na szybko 30 min. Delecta). 2 budynie powinny załatwić sprawę. A jeśli już zupełnie zrezygnowałaś z kremu, to masę można było wykorzystać, na pewno była pyszna (na zupę - jeśli cukru dałaś mało, lub jakiś słodki sos - jeśli więcej cukru). Nie szkoda Ci było to wyrzucać??? 2 najtańsze puszki mleka to 10zł... Można było też upiec drugie ciasto, dodając mąki. Pomysłów na zagospodarowanie masy jest sporo.
Cieszę się, że generalnie mleczko przypadło Ci do gustu. Dopiero teraz zauważyłam dopisek: 1/3 szklanki to za dużo, wg mnie to raczej 1/4 szklanki (choć ja zawsze odważam w szklance 30g). Konsystencję tego mleczka porównałabym do śmietanki/niesłodzonego mleka skondensowanego do kawy ;-) Jest tak samo aksamitna i fajnie sprawdza się w wielu potrawach. Niestety każde mleczko roślinne/orzechowe niekupne rozwarstwi się po dłuższym staniu, jeśli nie dodamy do niego odrobiny gumy ksantanowej. Mleko jest delikatne w smaku, pewnie można by dodać do niego wanilii i odrobinę posłodzić, ale ja tego nigdy nigdy nie robię jakoś.
Co prawda nie robiłam lodów wg tego przepisu, ale wydaje mi się, że jeśli użyjecie 2 lub 3 kulek szpinaku (sprzedają taki w paczkach) albo łyżki sprzedawanego w tafli oraz puszki mleczka i 2 średnich bananów, to wyjdzie, jak trzeba. Co do ekstraktu z mięty, to on raczej jest na bazie alkoholu, więc chyba niezbyt dużo się go dodaje. Kilka kropel, łyżeczka?
Ale mnie rozbawiło to oko ;-) Proszę, precyzyjne proporcje: http://puszka.pl/przepis/7869-nalesniki_owsiano-jaglane_z_dziurami_odlot_precyzyjne_proporcje.html
i http://puszka.pl/przepis/7871-nalesniki_owsiano-ryzowe_z_dziurami_odlot_precyzyjne_proporcje.html
@Nurkan:
ja robię cukier tak: 2 laski wanilii nacinam nożem wzdłuż, potem kroję na drobne kawałeczki. Wrzucam je razem z 250g cukru do blendera z płaskimi ostrzami i mielę na puder. Potem poprawiam jeszcze, tj. mielę całość jeszcze raz, ale tym razem w młynku do kawy :D
Wychodzi super cukier puder waniliowy. Jeśli nie masz 2 lasek całych, to 1 laska i łupina (po wydłubaniu miąższu) też wystarczy.