Sos cebulowy orientalny (do słoików)

Typ diety: wegańska
Uzależniający, gęsty, kremowy, lekko słodkawy sos. Świetny do ryżu, warzyw, naleśników, kanapek oraz sam, prosto ze słoiczka. Pasuje zarówno do dań wytrawnych, jak i słodkich. Doskonale łączy się z potrawami pikantnymi i... masłem orzechowym ;-).


Składniki:

1,5 kg cebuli
300 g gruszek (2 średnie szt.)
300 g obranego banana
5 ząbków czosnku
20 g korzenia imbiru (kawałek wielkości kciuka)
1 czubata łyżeczka soli
2 łyżki soku z cytryny
100 g octu jabłkowego
30 g oleju sezamowego

Przygotowanie:

Cebulę, czosnek i imbir posiekać. Rozgrzać olej na patelni, podsmażyć czosnek i imbir. Dorzucić cebulę, wymieszać i smażyć na małym ogniu, aż się zeszkli.

Obrać gruszki, pokroić w drobną kostkę. Banana pokroić w plasterki.

Zawartość patelni przerzucić do blendera kielichowego, dodać banana i gruszki, sól, sok z cytryny, zmiksować na gładko.
Przełożyć masę do garnka, dodać ocet, zagotować, mieszając. Dusić 20 min na małym ogniu. Przełożyć do wyparzonych słoiczków.

Pasteryzować 25 min. Podczas pasteryzacji garnek powinien być przykryty pokrywką.
Przepis nadesłał(a):  martina,  data dodania: 2013-10-07
Przepis własny autora.

Komentarze:

Marta 2013-10-08
Zaciekawił mnie ten sos. Gruszki i cebula to świetne połączenie. Jadłam kiedyś chutney właśnie z takiego zestawu (i imbir tam też był).
Ten banan mnie tylko jakoś zniechęca...
Jaki to ma smak i do czego to potem jeść?
martina 2013-10-08
W opisie (pod nazwą sosu) napisałam do czego można wykorzystać :D Podsmażona cebulka jest dominująca. Moja mama nie wiedząc z czego jest sos nie wyczuła banana. Sos dobrze łączy się z ostrzejszymi lub kwaśnymi daniami (bo sam jest dość delikatny). Będzie pasował do ryżu z ostrym sosem pomidorowym, jak i naleśników ze słodkim nadzieniem orzechowo-daktylowym, czy kanapki z masłem orzechowym. Można dodać trochę do buraczków tartych, potrawki warzywnej, kotletów sojowych zamarynowanych w occie.
Marta 2013-10-15
Zrobiłam na spróbowanie z połowy porcji. Dziwne w smaku. Nastawiłam się, że to będzie jak gruszkowy chutney, a tutaj cebulowy smak jest jednak najbardziej wyczuwalny. Ten banan bardziej wpływa na konsystencję niż na smak. Tak sobie myślę, że równie dobrze dla smaku można by dać cukru. Kolorystycznie po zmiksowaniu to wygląda dosyć odpychająco. Nie pasteryzowałam, bo to było do zjedzenia na bieżąco. Wyszły mi dwa słoiki dżemówki i trochę jeszcze do wyjedzenia z garnka.
Zjedliśmy z naleśnikami z masłem orzechowym (rzeczywiście pasuje), ale nie na słodko. Jeden słoiczek mam jeszcze w lodówce. Mam nadzieję, że przez parę dni się nie popsuje. Przetestowane też jako sos do sojburgerów w bułce z sałatą i pomidorem do pracy. Wszystkim mówiłam, że jem sos bananowy, ale oni już są przyzwyczajeni do moich dziwactw ;-)

Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej.