Chyba proporcje zalewy są źle podane. Mnie zabrakło i musiałem dogotować drugą porcję. Efekt ocenię za kilka miesięcy, jak się pomidory zamarynują. ;-)
Zdecydowanie polecam!!! Ta marchewka jest świetna. Zróbcie ją zwłaszcza tym osobom, które twierdzą, że nie przepadają za tym warzywem, albo uważają, że jest nudne. Jedyna tylko uwaga do przepisu - tego oleju, którym zalewa się marchew jest jak dla mnie za dużo, przed podaniem osączyłem surówkę na sitku, bo za bardzo pływała w tłuszczu. Olej pikantno-marchewkowy zlałem do słoiczka i wykorzystam do gotowania, albo do zrobienia kolejnej porcji tej surówki.
Ej, ten sok chyba by umarłego postawił na nogi! Pyyyyycha! A dałem tylko dwie cytryny (a w zasadzie cytrynę i limonkę, bo takim zestawem akurat dysponowałem). Rzeczywiście dobre na kaca... ;-)
Świetne ciasto. Zrobiłem w wersji z syropem w proporcji 1:1 (szklanka cukru, szklanka wody), z dodatkiem soku wyciśniętego z jednej pomarańczy. I jest takie, jakie chciałem, czyli bardzo słodkie. :-) Wielkie dzięki za przepis! Aha, jedno tylko mnie rozczarowało - spodziewałem się efektownego syczenia ciasta podczas zalewania syropem, tymczasem moje nie syczało, a "tylko" wydzielało piekielnie apetyczny zapach... ;-)
Pewnie stąd, że niektórzy uważają, że gotowane warzywa szybciej miękną i zachowują ładniejszy kolor, jeśli do wody dosypie się nieco cukru. U mnie w domu rodzinnym też taka opinia panowała. Nie mam pojęcia, czy ma jakiekolwiek uzasadnienie. Ja kukurydzę od dłuższego już czasu gotuję na parze.
Złe nie było, ale nie porwało mnie. Trochę za mdłe w smaku - myślę, że fenkuł byłby smaczniejszy z jakimiś bardziej zdecydowanymi smakowo składnikami.
Poza tym trafiła mi się jedna zdrewniała w środku bulwa, co trochę popsuło komfort jedzenia. Albo nie wiem, może to ja jakoś źle obierałem tego fenkuła.
Bardzo dobre, a jeszcze lepsze drugiego dnia na zimno :-) Chociaż proponowałbym piec nieco krócej, bo mi się spiekło odrobinę zanadto. I - dla tych, co jedzą czosnek - dodać go trochę.
Bardzo mi smakowało, gratuluję Autorce przepisu takiej intuicji. Pyszne są te kotlety, takie delikatne, mimo prawie całej główki czosnku, która do nich poszła. Bardzo dobre na gorąco z ziemniakami gotowanymi na parze i marchewką z chrzanem.
Właśnie pierwszy raz zrobiłem sobie tę zupę. Smakuje, pyszne. I w sumie szybko się robi. :)
Mam tylko jedno pytanie: jak Wam się udało uzyskać taki oszałamiający kolor zupy? Mnie wyszła taka brązowa raczej, a przed dodaniem sosu sojowego była taka raczej słomkowa. Jak uzyskać tak obłędny pomarańcz? :)
Super! :) Myślałem, że wyjdzie gęstsza, ale i tak była pyszna. I dość ostra, mimo że tylko trochę chilli i nieco więcej curry wsypałem. Cieszę się, że została mi jeszcze porcja na jutro. Dodatkową wielką zaletą tej zupy jest to, że się mega-szybko robi.
Chodzi o "Real". Na tej tacce jest podany producent, ale nie pamiętam, skąd ten jarmuż pochodził. Chyba Wielkopolska.
A gdy chodzi o targowisko, to kupowałem go na łódzkim Rynku Zielonym i przy Dolnej. Łodzianie będą wiedzieć, o jakie miejsca chodzi, a warszawianom pozostaje próbować poszukać u siebie. :-)
Nie próbowałem mrozić jarmużu. Może kiedyś spróbuję, chociaż wątpię, żebym zdołał wygospodarować miejsce w zamrażarce...
Jarmuż bywa czasami - w okresie jesienno-zimowym - w hipermarketach jednej sieci (nie wiem, czy można podać nazwę). Kilka razy udawało mi się też dostać jarmuż na rynku warzywnym jesienią. Ten z hipermarketu sprzedawany jest na tackach, 500 gramów, co jest dość problematyczne, bo ciężko go zjeść od razu, a dość szybko pleśnieje przechowywany w lodówce. Niemniej jednak szkoda, że bywa tak rzadko dostępny, bo to bardzo dobre warzywo. Jak tylko dostanę, gotuję go na parze i serwuję jako jarzyna do obiadu (tak po prostu, albo polany zrumienioną bułką tartą), dodaję do zupy wielowarzywnej, do "chińskiego" dania (udaje jakieś bokczoje czy pakczoje), czy do zapiekanki makaronowej lub kaszowej. Daje fajny posmak, lekko goryczkowy, a liście nie rozciapciają się nawet podczas dłuższej obróbki cieplnej. Polecam i mam nadzieję, że kiedyś będzie szerzej dostępny.
Dobra ta sałatka, a wręcz genialna dla osób mających mało czasu na gotowanie. W smaku mi jakby czegoś brakowało, może przy następnej okazji dorzucę do niej jakiś dodatkowy składnik, ale w wersji podstawowej też jest bardzo OK. Polecam. :-)
Zupa ugotowana. Wyszła świetnie. Wprawdzie mleka kokosowego dziś nie dostałem i użyłem mleka krowiego, to jednak i tak wyszło genialnie. Dzięki za przepis, super pomysł na marchewkę! Polecam tę zupę! :-)
Polecam! Bardzo dobre i szybkie danie. :-) I faktycznie - jako dodatek wystarczy chleb lub bułka. Od siebie dodałem łyżeczkę mielonej kolendry i łyżeczkę kuminu, bo lubię ich aromaty.
OK, dzięki za wyjaśnienia. Już po fakcie też doszedłem do tego, że pewnie tej mąki było za mało. Następnym razem pewnie już wyjdą ładne :-)
Natomiast smak jest świetny. Bardzo dobra propozycja obiadowa :-)