a mi smakowały:) tylko marchewkę zrobiłam po swojemu tzn smażyłam, a potem dusiłam na patelni, a nie gotowałam:) i pycha :D przez noc się wszystko razem przegryzło i czułam smak wigilii z czasów gdy ryby jadłam...
dokładnie takie od lat robi się w moim domu na Wigilię:) tylko nie z grzybami jako takimi bo nie lubię, a z pieczarkami;)
pychaaa;) w tym roku także obowiązkowo będą:)
nie wiem skąd buchty pochodzą, ale to smak mojego dzieciństwa serwowany przez moją mamę, która pochodzi z Mazur;)
sama zaś spróbuję coś pokombinować żeby było bez jajek ;)
kotlecików które mi wyszły nie dało się raczej zamrozić ;p w sumie nic innego nie można było z nimi zrobić jak zjeść ;p jakieś takie rozpadające wyszły, a nie chciałam żeby mąka zdominowała resztę ;p
nie mniej jednak dobre :)
jak widać można jogurt/majonez/śmietanę stosować zamiennie;] a z dostaniem wegańskiego majonezu większych problemów nie ma:) wiec po co robić problem?:)
wczoraj zrobiłam tak, że najpierw "podgotowałam" do wrzenia a potem do piekarnika, i były o niebo lepsze:)
szybciej, bardziej chrupiąco no i nic się nie przypaliło jak to miało miejsce czasami kiedy surowe piękłam;)
no i oczywiście pychaaa :)