Kolejny eksperyment z basbusą. Połowę manny zastąpiłam okarą, bo miałam akurat w nadmiarze, dałam trochę więcej wiórków, a zamiast margaryny - 5 łyżek oleju.
Syrop: sok pomarańczowy pół na pół z wodą + cukier biały pół na pół z brązowym (w sumie 1 szklanka).
Wyszło bardzo dobre :))
Zaryzykowałam - zrobiłam z domowego sojowego z lakcidem. Konsystencja idealna - jak Bakoma naturalny :) Ale smak... kwaskowo-gorzki, ale niestety to nie to. Być może dlatego, że mleko było niesłodzone? Na pewno z Alpro wyszłoby lepsze.
PS są też w aptekach probiotyki bez dodatków odzwierzęcych.
I już odkryłam sekret właściwej konsystencji! Tkwi on w sposobie miksowania - tym razem zrobiłam "sojonez" w blenderze (najniższe obroty) i wyszedł idealny! Świetna alternatywa dla kupnego majonezu i jego różnych konserwantów :)
Można - są na Allegro.
Myślałam też o tym, żeby zrobić jogurt na bazie Lakcidu czy innych podobnych probiotyków, ale zawierają też mleko, więc wegańskie nie są.
3g na 500g mąki jak najbardziej wystarczają - oczywiście instant. Jeśli ktoś chce użyć świeżych, powinien sobie przeliczyć zgodnie z tym, co pisze patrycccja.
Ja zrobiłam trochę eksperymentalnie - część manny zastąpiłam kuskusem (bo mi się skończyła), a zamiast margaryny dałam 50ml oleju. Ciacho wyszło smaczne, ale nieco tłuste. Nie rozpadało się, rzeczywiście było trochę mało kokosowe. Syrop zrobiłam na bazie brązowego cukru, jego smak trochę za bardzo dominował.
Następnym razem spróbuję dać trochę mniej oleju, więcej mleka i wiórków. Zobaczymy :)
Mi też nie wyszło :( Niby wyrosło a potem opadło i powstał koszmarny zakalec... Wina pewnie w nieprzejrzałyych i nie za dużych bananach... Spróbuję raz jeszcze. Ale prawdę mówiąc podłamałam się trochę, wiedząc, że ciasto "zawsze wychodzi".