Przepis jest albo źle przetłumaczony albo zupełnie nieprecyzyjny. Forma odbiega od spodziewanego kształtu, ale mimo tego, że już nawet czytając przepis potrawa wydaje się mdła, to w efekcie nie jest tak zupełnie do chrzanu, ciasto do maczania odpowiednio przyprawione jest bardzo ok. Przepis stąd niestety słaby.
Pierwszy raz zrobiłam i jestem bardzo zadowolona :-) Nie posiadam zadnej maszynki do mielenia wiec musiałam zrobić to ręcznie :-] Ale i tak konsystencja miazgi wyszła jak powinna, kulki lepiło się w łapkach niczym ubity śnieg. Super :-0
ogólnie to mi sie trochę spaliły z góry, ale tak zjadliwie...
najlepsze jest to, że ciastka w piekarniku się jakby rozpuściły... straciły swoja formę z przed...
pomyślałam sobie, że po uformowaniu powinnam obtoczyć je np w wiórkach lub płatkach...
następnym razem
Tak czy siak przepis jest godny polecenia, ciacha bede jadla przez tydzien :-)
no własnie...
a ja ostatnio zrobiłam błąd, który zaważył finalnie...
najpierw obgotowałam granulat a następnie dodałam pomidorowy sos. Wyszło tak, że soląc i piepsząc ile się da (bo tylko to niestety miałam pod reką) smak sosu był wciąż ubogi no a całość niemal mdła. Zniechęciłam się bardzo, ale może kiedys skuszę się jeszcze na w.w. przepis :)
ja dałam całą paczkę zielonego pieprzu, i w cale nie uważam że przesadziłam
dałam też pieprz czarny, ostrą paprykę ale nie wyszło to wystarczająco pikantnie
smak pasztetu jest w porządku, zastanawiam sie tylko dlaczego moje pasztety zawsze spiekają się z góry a konsystencja w środku jest raczej do smarowania, może tak powinno być?